Wrocław: sprawa zastrzelenia dwóch policjantów, sprawca odmawia składania zeznań

Sprawa Maksymiliana F.,  który z zimną krwią zastrzelił dwóch policjantów na służbie, elektryzuje mieszkańców Wrocławia, a także dziennikarzy, ekspertów od broni,  prokuraturę, policję i z pewnością pozostałych Polaków. Dlaczego nadal nie wiemy z jakiej broni zastrzelono funkcjonariuszy. Czy popełniono błędy?

 fot. Remington Pietta 1858 

Z całą pewnością popełniono błędy, niestety tragiczne skutkach. Tragedia, która rozegrała się w nieoznakowanym radiowozie,  jest przede wszystkim traumą dla rodziny zmarłych policjantów, porażką samego gen. Szymczyka, jak również ustawodawcy kwalifikującego broń czarnoprochową do nabycia bez zezwolenia (jak nóż czy maczeta "Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji"). Ale hipotezy (napływające z różnych źródeł, często sprzeczne) dotyczące samej broni, której użył aresztowany (po 10- godzinnej obławie)  wskazuje, że media a także służby celowo wprowadzają w błąd opinię publiczną. Średnio wykształcony obywatel wie, co to jest broń czarnoprochowa, jak wygląda, jaką może wyrządzić szkodę.

Lekarze walczyli do samego końca o życie policjantów, ale rany po trafieniu z broni (najprawdopodobniej) czarnoprochowej są typowe i szokujące zarazem - mały wlot, wyjątkowy duży wylot, rozrywający tkankę miękką. Jeśli przestępca trafił z bliskiej odległości w głowy policjantów, to nie mieli oni szans na przeżycie. Cuda się zdarzają, ale nie w tym przypadku. To po pierwsze.

Po drugie broń czarnoprochową można kupić bez  pozwolenia? To ciekawy przepis, z którego korzystają kolekcjonerzy,  jak również przestępcy*.

*/ Polskie prawo dotyczące broni czarnoprochowej, a konkretnie „Ustawa o broni i amunicji”, jasno mówi, że broń wyprodukowana przed 1850 rokiem i jej współcześnie produkowane repliki nie mieszczą się w definicji broni palnej.

Co z tego wynika? Posiadanie broni czarnoprochowej nie wymaga żadnego typu zezwolenia, a zakup jest prosty,  również przez internet. Jedynym ograniczeniem jest obowiązek strzelania z niej wyłącznie na strzelnicy. Posiadacz takiej broni powinien mieć ukończone 18 lat i nie być karany (ma obowiązek zarejestrować broń). O ile nam wiadomo, przestępca Maksymilian F. był karany, więc nie powinien dostać prawa rejestracji takiej broni.

- Nie można robić tego w ogródku czy lesie, tak jak z wiatrówki. Musisz też pamiętać, że żeby legalnie kupić w Polsce czarny proch do takiej broni, musisz zarejestrować swój rewolwer i wyrobić tak zwaną Europejską Kartę Broni – czytamy na shootingcracow.com.

Dlaczego służby wprowadzają w błąd?
Od  czasu, gdy  gen. Szymczyk,  ten od granatników w stołecznej komendzie,  zrobił to co zrobił, nałożono blokadę informacyjną. Co więcej, komendant nawet kajał się w TVP po incydencie odpalenia granatnika. Dziś wiemy, że odchodzi na emeryturę, choć powinien podać się do dymisji po tsunami w komendzie. Dziś nawet nie wiadomo, z jakich pieniędzy naprawiono szkody po szefie policji, który - co nas martwi - nie potrafił bezpiecznie obchodzić się z bronią.

Z drugiej strony, o wiele lepszym rozwiązaniem medialnym,  było nieudzielanie komentarza dla  prasy. Profesjonaliści, zwykle komentarza nie udzielają, a  w przypadku szczególnym tj. zastrzelenia dwóch policjantów na służbie, wręcz stygmatyzują  rażące naruszenie tajemnicy – przynajmniej -  służbowej. Do czasu zakończenia śledztwa informacje te nie powinny nagłaśniane (jedynie rodzina ma prawo wiedzieć jak faktycznie było).

Zakładając, że  Maksymilian F nie użył pistoletu służbowego jednego z policjantów, co łatwo przecież sprawdzić po liczbie zużytej amunicji i wystrzelonych łuskach w nieoznakowanym radiowozie, to należy przyjąć, że faktycznie strzelał z broni czarnoprochowej. Nie mógł jej ukryć „na sobie” w taki sposób, aby była niewidoczna. Przykładowy Remington kal. 44 mm to kawał śmiercionośnej broni. W meldunku policyjnym napisano, co miały potwierdzić nagrania, iż sprawca był jednak przeszukiwany. Jeśli tak było, to w jaki sposób ukrył tę broń, a w konsekwencji użył? Ktoś tu falandyzuje lub podaje nieprawdę. Podobne wątpliwości nasuwają się ad vocem użycia środków przymusu bezpośredniego czyli kajdankowania. Czyżby procedury legalizowane przez gen. Szymczyka były aż tak - mówiąc najdelikatniej - nieprofesjonalne. Co zrobił komendant, po śmierci swoich podwładnych? Wiemy jedynie, że odchodzi na emeryturę...

Wystarczy, że sekcja zwłok zmarłych policjantów potwierdzi  hipotezę,  co do użycia broni czarnoprochowej (o kalibrze 44 mm), a to już powinno być zrobione; mamy wtedy twardy dowód na procedury, które mogły być złamane. Policyjny ekspert ds. balistyki i broni strzeleckiej z pewnością powinien to także potwierdzić.

Tragiczna pomyłka ustawodawcy
Warto na koniec stwierdzić, że broń czarnoprochowa bez pozwolenia, jest tragiczną pomyłką ustawodawcy. Wspomniany Remington 44 mm (z krótką lufą) ma siłę rażenia  250 J, a z długą lufą  aż 380 J. To wystarczy, aby zabić człowieka, a o to chodziło... choćby  w czasie wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych, gdzie takiej  broni używano.

W przypadku użycia broni 9 mm z nabojem pistoletowym czy Glock 44 kal. 22 mm średnica wlotu pocisku jest mała, zaś średnica wylotowa – również mała. Porównując to z rewolwerem Remington  czy Colt Peacemaker  – średnica wylotowa jest b. duża, wręcz rozrywa tkankę  miękką ( przykład -   użycia żelu balistycznego). Dlatego z niedowierzaniem przyjmujemy informację, że nadal nie wiadomo z jakiej broni (narzędzia zbrodni)  strzelano do policjantów. Co więcej, oficjalnie o poleceniu przeszukania sprawcy meldunek powinien przyjąć oficer dyżurny wrocławskiej policji (on z kolei składa meldunek z pełnionej służby, powinien istnieć zapis rozmowy, oficer dyżurny natychmiast powinien powiadomić przełożonego o zaistniałej tragedii).

Śledztwo trwa, z pewnością będą nowe ustalenia, dowody, zeznania. Z całą pewnością będą też prawnicy, którzy podejmą próbę wykazania niepoczytalności sprawcy. Niestety, to częsty przypadek, jak w sprawie Kajetana P., który dokonał potwornej zbrodni (dekapitacji) - zabijając nauczycielkę języka włoskiego.  

Rodzinie zmarłych policjantów składamy szczere wyrazy współczucia!

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.