Powódź i jej skutki na południu Polski to wielka tragedia mieszkańców, sprawdzian dla burmistrzów, prezydentów, służb ratowniczych, w tym wojska, straży pożarnej czy policji. Jak twierdzą mieszkańcy zalanych, zniszczonych terenów Stronia Śląskiego, Jeleniej Góry (Cieplic Śl.), Kłodzka, Nysy czy Lądka Zdroju to już tsunami, a tragedia przyszła niespodziewanie, szybciej niż mieszkańcy się spodziewali. Premier Donald Tusk jesz wszędzie tam, gdzie było (będzie) najgorzej, są pierwsze deklaracje rządu odnośnie odszkodowań, płyną też pierwsze pieniądze z Unii Europejskiej. Prezydent Duda ciągle zwleka z wyjazdem do mieszkańców na zalanych terenach.
fot. wodnikjg/ Bohaterowie z jeleniogórskiego "Wodnika"...
Obecnie Wrocław, Oława a nawet Zagań oczekują wielkiej fali. Przypomnijmy tu tragedię Wrocławia z 1997 roku, gdy nie udaje się uratować miasta, a chleb i wodę dowożono mieszkańcom łódkami, pontonami, wojskowym sprzętem.
Zalana Jelenia (i Cieplice Śląski Zdrój) nie widziała takiej powodzie od 1997 roku; Bóbr, niewinna rzeka która ma początek na teremie Czech (Zacler) wylała z potworną siłą, mieszkańcy maja żal, że nie zostali na czas powiadomienia pobliskie markety, hipermarkety, domy (jak Castorama) zostały zalane. Podobnie było na Zabobrzu, jednej z największych dzielnic Jeleniej Góry. Nie kursowały środki transportu, zawieszono lekcje w szkołach, ale co ważne – udało się obronić przed wielką wodą źródła wody pitnej. To heroiczna walka łebskich i odważnych pracowników Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji "Wodnik".
fot. Studio Gieroń/ Jelenia Góra pod wodą...
Podczas konferencji prezydent miasta Jerzy Gracjan Łużniak podsumował dotychczasowe działania służb, podziękował też pracownikom Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji "Wodnik". Jak tłumaczył, to dzięki nim udało się utrzymać sterylność ujęć wody pitnej. Najpierw uratowali ujęcia górskie, czyli "Leśniczówkę" i "Kamienną Wieżę", a później walczyli również o "Grabarów".
"Dwa dni po kilkanaście godzin stali w ulewie, w lesie, ręcznie wyciągając z Polskiego Potoku i Sopotu wszystko, co niósł żywioł: kamienie, gałęzie, liście, śmieci. Nie poddali się nawet wtedy, gdy wydawało się, że "Leśniczówka" jest nie do uratowania. Dwie doby walczyli z wlewającym się na teren zakładu Bobrem" - napisał Łużniak i dodał, że nie ma wątpliwości, że gdyby nie ofiarne działanie pracowników Wodnika, dziś całe Zabobrze i część śródmieścia byłyby bez wody.
Są jednak inne przykłady złej, nieskoordynowanej akcji ze służbami. Podtopiony został m.in. ośrodek Holiday Park & Resort, a pracownicy – zdaniem mieszkańców i lokalnego portalu jelonka.pl - mieli próbować ratować teren przed zalaniem falą powodziową poprzez rozkopanie wałów koparką. Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze już wszczęła śledztwo w tej sprawie. Problem jednak jest inny, czy na terenach zalewowych deweloperzy mogą budować swoje luksusowe kurorty, apartamenty, SPA, baseny?
fot. facebook/ Zapora w Pilchowicach wytrzymała napór wody...
Zapora Pilchowice na szczęście - wytrzymała napór wody. To druga po Solinie ( co do wysokości 62 m) zapora wodna w Polsce, ale najwyższą tego typu konstrukcją zbudowana z kamienia, Zbiornik na jeziorze Pilchowickim (na rzece Bóbr) był jednak przepełniony i wykonywano z niego kontrolowane zrzuty wody. Z przepełnionego zbiornika służby rozpoczęły kaskadowy zrzut kotłującej się wody; ogłoszono alarm przeciwpowodziowy dla mieszkańców miejscowości: Pilchowice, Potoki, Nielestno, Wleń, Marczów, Sobota, Lwówek Śląski. Gdyby zapora nie wytrzymała, miasta (miasteczka, wsie) znalazłyby się pod wodą!*
*/ To stara, ale wyjątkowo solidna tama wybudowana w latach 1902-1912. Na koronie zapory stanął jego pomnik budowniczego wraz z opisem inwestycji i postaciami budowniczych. Dziś nie ma po nich śladu, pozostał jedynie cokół. W 1945 roku SS zaminowało zaporę z zamiarem wysadzenia jej w powietrze i zalania Wlenia i kilku innych miejscowości. Przeciwstawił się temu twórca zapory – inżynier Bachmann.
fot. facebook/ Stronie Śląskie
O innych miastach dotkniętych powodzią, znacznie większa niż w 1997 roku, jak Stronie Śląskie, Głuchołazy wiemy ciągle zbyt mało, ale w przypadku tego pierwszego miasta - ponad sto lat tama na rzece Morawce chroniła mieszkańców i to nieduże miasteczko. Niestety, woda przerwała wały, znalazła nowe koryto i z niespotykana siłą napierała na wszystko, co spotkała po drodze: zabrała ściany domów, samochody, wypłukała podziemne kable i rury, a sile żywiołu nie oparł się nawet wóz strażacki. Mieszkańcy już mówią o armagedonie i proszą o każdą pomoc!
Kłodzko - jak podała Telewizja Kłodzka, poziom wody w Nysie Kłodzkiej przekroczył 6,5 metra. "Ulice i domy w mieście są zalewane przez wody z Nysy Kłodzkiej oraz Młynówki" - czytamy w relacji lokalnych mediów.
Woda się kotłowała i zabierała ze sobą wszystko, nawet domy, drogowskazy, płyty chodnikowe, drzewa. W mieście brakuje wody pitnej, prądu, a nawet gazu. Woda opadła, ale to co pozostawił po sobie żywioł jest przerażające, niewiarygodne, ale możliwe do naprawienia w ciągu kilku lat z pomocą państwa. Na ludzkiej tragedii już zaczęli żyrować spekulanci szabrownicy, ludzie pozbawieni jakichkolwiek uczuć do bliźniego. Bezwzględna walkę z tego typu patologią zapowiedział Donald Tusk.
Polska pomaga, rozpoczęły się już zbiórki dla powodzian, ale to tylko kropla w morzu potrzeb. Potrzebne są najpotrzebniejsze dary: woda pitna, żywność o długim terminie przydatności do spożycia, ciepła odzież i koce (organizacje proszę tylko o nową), latarki, power banki, agregaty prądotwórcze, środki higieny, kalosze.
Podajemy niektóre sprawdzone adresy "Pomoc dla powodzian":
- Caritas Polska -
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Polski Czerwony Krzyż:
- strona www.pck.pl,
- bezpośrednio na nr konta: 16 1160 2202 0000 0002 7718 3060,
- poprzez BLIK (numer tel. 794 33 22 11) z dopiskiem Powódź,
- PayU https://pck.pl/wspieraj-nas/,
- lub za pośrednictwem platformy Zrzutka.pl
Fakt i Fundacja Faktu:
Zbiórkę można wesprzeć poprzez przelew na rachunek zbiórki "Razem dla powodzian" 56 1240 6292 1111 0010 8942 9968 lub szybki przelew ze strony Fundacji Faktu.
Zbiórki darów dla powodzian w Bydgoszczy prowadzone są w:
- Bydgoska Bazylika, ul. Ossolińskich 2 /ks. proboszcz Sławomir Bar/; Bank PKO 75 1020 1475 0000 8002 0127 3739 z dopiskiem POWÓDŹ;
- Firma Exclusive Okna, Bramy, Drzwi, Materiały Budowlane w Osielsku, ul. Leśna 57;
- Hurtownia opakowań adam-pol.com.pl i Stowarzyszenie "Dzięki Wam", ul. Grunwaldzka 32;
- XII LO i Szkoła Podstawowa nr 40 w Bydgoszczy, ul. Puszczykowa;
- Koło Gospodyń Wiejskich w Jarużynie, zbiórka w świetlicy wiejskiej w Jarużynie, ul. Starowiejska 26;
- Przychodnia Weterynaryjna FamilyVet ul. Osiedlowa 10e;
- Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, ul. Chodkiewicza 30;
- Fundacja Viktoriia, ul. Kościuszk;
- Stowarzyszenie "Z sercem na dłoni", ul. Siedlecka 8 B.
redakcja autoflesz.com
Z ostatniej chwili: W Krynicy odbywa się konferencja Krynica Forum 2024, prezydent Duda mówił o powodzi, po czym przeszedł do krytyki rządu Donalda Tuska. Obecnie jest czas na wspólne działania, zgodę narodową, wyjście z potrzebami do powodzian.
- Sytuacje kryzysowe, nazywane także "czarnymi łabędziami", są godziną prawdy o państwie, rządzących, prawie, procedurach, zasobach i ludziach odpowiedzialnych za dobro wspólne - powiedział prezydent podczas inauguracji Krynica Forum 2024
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tragedia powodzi, ogrom zniszczeń, tysiące poszkodowanych, a przed nami jesień, chłodniejsze dni pewnie z kolejnymi opadami. Pojawiło się też groźne, patologiczne zjawisko – najpierw byli szabrownicy, obecnie spekulanci, którzy podniosli ceny np. na materiały budowlane do odbudowy zniszczonych domów.
Powodzianie już przystąpili do usuwania zniszczeń, ale są tacy, co nie mają do czego wracać, ich domy np. w Stroniu Śląskim, Głuchołazach czy Kłodzku popłynęły razem z falą tsunami. Dlatego Polacy już pomagają, a punkty przyjmowania darów dla powodzian pracują pełną parą. My byliśmy tylko w jednym takim punkcie w bazylice św. Wincentego á Paulo w Bydgoszczy, gdzie ks. proboszcz Sławomir Bar wraz z parafianami, wolontariuszami i ludźmi dobrej woli otworzył punkt pomocy - punkt przyjmowania darów dla powodzian.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Można przynosić wodę pitna (butelkowaną), środki czystości, koce, śpiwory, środki pierwszej pomocy jak np. bandaże, plastry, a także kalosze, rękawice jednorazowe, power banki, żywność z długim terminem do spożycia. Uruchomione zostało też konto PKO na które można dokonać wpłaty dla powodzian: Bank PKO 75 1020 1475 0000 8002 0127 3739 z dopiskiem POWÓDŹ.
Niektórzy zarzucają nowemu rządowi, że zbyt późno przystąpiono do działań przeciwpowodziowym. Inni z kolei zabierają głos, twierdząc, że po suszy przychodzi powódź, zwłaszcza w terenach górskich. Ale byli też tacy politycy - nadal są w europarlamencie - którzy do powodzian w 1997 mówili bez nuty empatii, że "trzeba było się ubezpieczyć". Dziś nie czas na kąsanie po łydkach, dlatego zamieszczamy ciekawy materiał dotyczący prawdopodobnych przyczyn katastrofalnych powodzi.
"Zmiany klimatu w naszym kraju to nie będą pomarańcze i palmy nad Bałtykiem" — skomentowała na Instagramie Kasia Gandor, biotechnolożka, vlogerka i popularyzatorka wiedzy.
Pani biotechnolog zwróciła uwagę na fakt, że długotrwałe okresy suszy, poprzedzające okresy ekstremalnych opadów, przyczyniają się do tego, że woda z opadów nie ma gdzie wsiąkać, co może skończyć się powodzią.
"Nawet w jednym roku może zdarzyć się i susza, i powódź. Dawna nienormalność staje się nową normalnością" — powiedziała, cytując komunikat Polskiej Akademii Nauk sprzed kilku lat.
Lekarstwem na tę sytuację ma być retencjonowanie wód, ale — jak zauważa vlogerka — w ostatnich latach system hydrologiczny w Polsce uległ przekształceniu, które sprzyja odpływowi, a nie retencji wód.
"Mamy za dużo rowów melioracyjnych, za dużo naprostowanych rzek, za mało dbamy o torfowiska i renaturyzację cieków wodnych" - powiedziała.
Trzeba też jasno powiedzieć, że budowa zbiorników retencyjnych w południowej Polsce, za czasów poprzedniej władzy wyhamowała, to wtedy należało przeznaczyć środki na wały powodziowe, modyfikacje zapór wodnych, budowę silnej konstrukcji mostów, a przede wszystkim zbiorników retencyjnych. Kuriozalną zaś sprawą było (i jest) wydawanie pozwoleń deweloperom na budowę rezydencji, kurortów, hoteli na terenach zalewowych! Takie przykłady mamy choćby w Jeleniej Górze, Cieplicach Śląskich Zdrój (dziś dzielnica J.Góry) czy Sosnówce (a także Staniszowie).
Obwinianie drużyny Tuska, po ośmiu latach rządzenia poprzedniej władzy jest strzałem w kolano. Odszkodowania, straty, siła zniszczeń popowodziowych pójdzie w setki milionów złotych, a nawet kilka miliardów złotych, co przed kamerami powiedział szef rządu.
