Czy możemy uniezależnić się od dostaw gazy i ropy naftowej z Rosji?

Temat ten ciągle powraca, gdy tylko Rosja i Gazprom postraszą zakręceniem kurka gazowego. W świetle ostatnich wydarzeń na Ukrainie i aneksji Krymu temat ten jest priorytetem dla polskiego rządu i polskiej racji stanu.

 infografika redakcja autoflesz.com / dane: Eurogas, Ministerstwo Gospodarki

Aż 80 proc. gazu importujemy z Rosji, do tego po cenie najwyższej w Unii Europejskiej (ok. 525 dol. za 1000 m3), jeśli chodzi i ropę naftową, to aż 95,5 proc pochodzi z Rosji. Jakie są alternatywy. O dywersyfikacji dostaw, zarówno gazu jak i ropy myślał już premier Jerzy Buzek. Niestety jego opcja i norweski kierunek nie spotkała się z aprobatą następcy,  premiera Millera.

Przeanalizujmy, możliwe kierunki dywersyfikacji dostaw gazu i ropy naftowej
Gazoport  Świnoujście – bardzo ważna inwestycja dla Polski. Import katarskiego gazu LNG  w ilości 5 mld m sześciennych odpowiada tylko 1/3 naszego zapotrzebowania. Niestety, bankructwo niektórych firm na budowie (głównego operatora PBG), zmiany terminów, złe kosztorysy doprowadziły do tego, iż budowany od 2010 roku terminal ma szansę przyjąć pierwszy katarski gaz w 20015 roku. Rząd postanowił zintensyfikować prace na budowie terminala, a Polskie LNG podniosło nawet  wynagrodzenia o 1/6. Czy to wystarczy, aby włoskie konsorcjum Saipem i francuski Technip uporały się  z poślizgiem?

Warto dodać, że podczas tej inwestycji PGNiG, jak również Ministerstwo Gospodarki bardzo było zaangażowane w gaz łupkowy, który nie stał się jeszcze antidotum na  polskie problemy. Dziś mówi się także o imporcie amerykańskiego gazu łupkowego do Polski i Europy. Pomysł ten wypłynął od samej Angeli Merkel. Trzeba jednak zaznaczyć, że ewentualny eksport gazu łupkowego z USA obwarowany jest zawiłymi procedurami prawnymi. Nieliczne firmy amerykańskie, które posiadają stosowne zezwolenie na handel gazu pochodzącego z łupków (w postaci skroplonej LNG),  jak Cheniere Energy,  są  jaskółkami na rynku gazu.

Wracamy do gazu z Norwegii
Przypomnijmy, że już w 2001 r. premier Jerzy Buzek  oraz PGNiG podpisały umowę na dostawy gazu z Norwegii. Norwegia  chciała nawet  na swój koszt wybudować gazociąg via Bałtyk do Niechorza. Niestety, nowy premier Leszek Miller storpedował ten plan dywersyfikacji gazu, a koncern Statoil zrezygnował z tego projektu. Nie wiemy jednak, jakie konsekwencje były zapisane we wstępnej umowie. Tu warto przypomnieć, że jeśli Polskie LNG nie przyjmie w tym roku katarskich tankowców z gazem, to zapis w  umowie mówi o stosownych karach. Aż strach pytać, kto i ile za to zapłaci…

Auto Gaz Holandia

Temat powrócił później, w 2007 roku PGNiG ponownie zaangażowało się w import gazu z Norwegii. Pomysł spóźniony, ale  w obliczu polskiej racji stanu, zbawienny. Norwegia jednak żądała już partycypowania w kosztach. Strona polska miała włożyć udział własny (ok. 1/3 środków) za wybudowanie gazociągu Gassled. O opłacalności tej inwestycji krążą różne opinie specjalistów, swoje zdanie na ten temat miał również obóz Leszka Millera - widać negatywne, bo do dziś ten temat pozostał tylko na papierze.

Gazociąg Północny
Kolejna niezręczność polskiego rządu, brak elementarnego zaangażowania się w problem przesyłu ropy przez terytorium Polski. Stąd Niemcy i Rosja postanowiły „ominąć’ niewygodnych partnerów czyli Polskę i Kraje Bałtyckie. Pierwszą nitkę ropociągu wybudowanego przez konsorcjum Nord Stream oddano w 2011 roku. Dziś rząd premiera Tuska zastanawia się, czy można skorzystać na tej inwestycji proponując Rosji i Niemcom tzw. zawór zwrotny (odnoga). W świetle ostatnich wydarzeń na Ukrainie wydaje się to niemożliwe.

Na tym konkretnym przykładzie  widać, że  Niemcy i  Rosja potrafią się dogadać i wspólnie wybudować gazociąg Północny za ponad 7,4 mld euro. Polska, pomimo iż najwięcej miała do powiedzenia, została - nie po raz pierwszy - skarcona.

Ropy z tego kierunku nie ma, politycy wypuścili powietrze, problemy dywersyfikacji pozostały, najważniejsze są tera eurowybory.

Morze Kaspijskie – roponośna łamigłówka
Naftoport w Gdańsku jest największym odbiorcą rosyjskiej ropy płynącej przez Polskę ropociągiem  „Przyjaźń”. Możliwości przesyłowe tej rury są znaczne (ok. 50 mln ton ropy naftowej rocznie),  do naszych największych rafinerii w Płocku i Gdańsku (oraz niemieckich Schwedt i Leuna).

Plany dywersyfikacji ropy naftowej zakładały, że Polska może być odbiorcą kaspijskiej rury z ropociągu Odessa - Brody - Gdańsk. Efektów jednak nie ma i najprawdopodobniej nie będzie. Rosja doskonale wie, jaką kartą przetargowa dysponuje Polska. Ale do storpedowania tego pomysły przyczynili się główni aktorzy tego pomysłu - politycy. Przypomnijmy, że w 2004 roku rząd Leszka Millera nie zgodził się na wykupienie większościowego pakietu Huty Częstochowa przez ukraiński koncern ISD. Odzew był natychmiastowy,  Leonid Kuczma wydzierżawił rurę  innemu  operatorowi powiązanemu z Gazpromem.

Ponownie do rozmów o ropociągu  Odessa - Brody - Gdańsk wrócono po pomarańczowej rewolucji. Lech Kaczyński był znaczącym animatorem tego przedsięwzięcia, ale wojna w Gruzji z Rosją w 2008 roku, po raz kolejny zniweczyła te plany.

Irak i Libia – polskie zaangażowanie w ramach partnerstwa NATO
Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski, bez stosownej uchwały Sejmu, podpisał ustawę o wysłaniu polskiego kontyngenty do Iraku w 2003 roku. Gdy Dania odmówiła dowodzenia w strefie środkowo-wchodniej Amerykanie zaproponowali Polsce objęcie dowództwa.  Rząd Leszka Millera wyraził zgodę. Choć o tym nie mówi się głośno, wszyscy liczyli na intratne kontrakty. Niestety do dziś nic z tego nie wyszło, pozostał ponownie polski ślad w Iraku i niespełnione nadzieje. To już drugi epizod, po armii gen. Andersa.

ShellJeśli chodzi o Libię, to też mieliśmy spore nadzieję na intratne kontrakty. Przypomnijmy, że W 2007 r. PGNiG wygrało przetarg, a w lutym tego roku nastąpiło podpisanie umowy z libijską Narodową Korporacją Naftową na poszukiwania i wydobycie węglowodorów. Również PKN Orlen rozważał wejście na rynek libijski, ale z powodu działań wojennych zrezygnowano z tego pomysłu. Do dziś nie mamy nawet kawałka rury z tego kierunku.

Syntetyczna benzyna
Temat nie nowy, oparty na syntezie Fischera-Tropscha. Chodzi o pozyskiwanie syntetycznej benzyny z… węgla kamiennego. Polska dysponuje bogatymi złożami węgla kamiennego i produkcja syntetycznej benzyny mogłaby być wykorzystywana na skalę przemysłowa. Tak robią Chiny i niektóre wielkie koncerny w RPA np.  Sasol. Technologię tę stosują z powodzeniem koncerny naftowo-olejowe: Shell, Exxon czy Statoil.

Czy  temat ten może zainteresować polskie rafinerie? Tak, ale jedynym problemem jest opłacalność tego procesu. Jak zwykle zdania na ten temat są podzielone.

 

- przeczytaj koniecznie:

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.