Systemy bezpieczeństwa we współczesnych autach stają się coraz bardziej zaawansowane. Ich skuteczność zależy od czułości i niezawodności, a te można wyskalować tylko poprzez badanie realnych ludzkich zachowań. W tym celu Lexus zbudował specjalne laboratorium, którego głównym punktem jest realistyczny symulator jazdy.
fot. Lexus
Testy zderzeniowe towarzyszą przemysłowi samochodowemu już od dziesięcioleci. W bardzo realistyczny i konkretny sposób pozwalały i wciąż pozwalają określić możliwości konstrukcyjne i skuteczność niektórych systemów bezpieczeństwa. Jednak współczesna technologia zmierza już nie tylko do tworzenia mechanizmów zmniejszających skutki zderzenia, ale również takich, które pomagałby ich uniknąć. Asystent prowadzącego musi być odpowiednio wyskalowany – nie może przeszkadzać w codziennej jeździe, ani też straszyć kierowcy niepotrzebnymi interwencjami i alarmami. Dlatego tak ważne jest stworzenie odpowiednich algorytmów w oparciu o badania żywych osób i ich naturalnych odruchów.
Lexus w tym celu stworzył specjalny symulator. Półkolista kopuła ma nieomalże siedem metrów średnicy, a jej ściany pokrywają białe ekrany. To na nich osiem projektorów wyświetla niekończące się serie obrazów, dając złudzenie poruszania się w rzeczywistości realnej.
Takashi Yonekawa, jeden z inżynierów, który pomagał stworzyć zaawansowany symulator jazdy Lexusa, twierdzi, że istnieją trzy podstawowe elementy składające się na bezpieczeństwo w ruchu drogowym – kierowca, pojazd i jego otoczenie. Dlatego też symulator nie tylko wyświetla obrazy, ale również porusza się w trzech płaszczyznach – cała konstrukcja (kula z projektorami i pasy poruszające nią) wymagała oddzielnego pomieszczenia o kubaturze magazynowej hali. W samym sercu symulatora znajduje się niekompletne nadwozie modelu LS. Projekcję rzeczywistości uzupełniają odgłosy audio – dźwięk silnika i tło.
fot. autoflesz.com \ Lexus LS 600h
Za kierownicą zasiadają różni kierowcy – im bardziej zróżnicowana jest grupa, tym szerszy zakres danych na temat stylu jazdy i szybkości reakcji w danej sytuacji drogowej. Niektóre z testów przeprowadzanych w symulatorze zakładają celowe rozkojarzenie kierowcy – tak badano asystenta ostrzegającego o możliwości najechania na drugie auto. Osoby biorące udział w teście miały za zadanie rozpocząć hamowanie dopiero po usłyszeniu sygnału dźwiękowego. W tym kontekście trudno się spierać z Takahiko Murano, szefem zespołu wymyślającego testy, który tak podsumowuje całe przedsięwzięcie:
- To jest taki rodzaj testów, których przeprowadzenie w realnym świecie byłoby niemożliwie. Zebrane informacje są niezwykle przydatne w zrozumieniu jak kierowcy reagują w niebezpiecznych sytuacjach - przekonuje inżynier
Warto zwrócić uwagę, że najbardziej wyrafinowane systemy bezpieczeństwa np. z wersji LS 600h są wzorcem do naśladowania i kopiowanie przez inne koncerny. To Lexus, jako pierwszy, wyposażył swojego flagowca w pre-crash system umożliwiający bezpieczne ominięcie przeszkody. To Lexus wespół z Audi zastosował, po raz pierwszy, światła soczewkowe wykorzystujące elementy LED. O inteligentnym tempomacie zachowujący "dystans" do poprzedzającego pojazdy, do tego potrafiący zatrzymać pojazd jadący z tylu, tylko informujemy.
Źródło: Lexus, mototarget.pl