Ostatnio bardzo głośno się robi w mediach na okoliczność niezwykle groźnego wirusa rozprzestrzeniającego się w Afryce. Pracownicy misji, w tym amerykańskich, zostali zarażeni (w Liberii) i przewiezieni do kraju. Media podały, że podano im szczepionkę, testowaną jedynie na świnkach morskich i małpach. Antygen okazał się skuteczny, jednak nie wiadomo czy działa w każdym przypadku.
fot. Reuters
Wirus opatentowany już w 2009 roku
Okazuje się jednak, że Stany Zjednoczone opatentowały wirusa już w 2009 roku. Pytanie po co? Jak dotąd niewielu dziennikarzy drążyło ten temat, odpowiedzi, konkretnej odpowiedzi nadal nie ma. Na portalu wolna-polska.pl ukazał się materiał potwierdzający patent US 20120251502 A1.
Co z tego wynika?
Spróbujmy powiązać fakty. Dokładnie 11 września 2001 roku terroryści z Al-Kaidy dokonali zamachu terrorystycznego na wieżowce World Trade Center w Nowym Jorku. Dlaczego? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale podamy kilka faktów.
Wirus (ang. Ebola virus, w skrócie EBOV) odkryty już w 1976 roku w Zairze (nad rzeką Ebola) należy do rodziny łac. filoviridae, potocznie nazywa się je filowirusami. Powstało też kilka filmów ilustrujących ten temat.
Wirus z objawami gorączki krwotocznej ebola jest wymieniany przez specjalistów od broni biologicznej w kategorii A, czyli najgroźniejszy, o wysokim potencjale bioterrorystycznym. Jak dotąd nigdy nie był użyty na polu walki, aczkolwiek badania nad tą "bronią" prowadziły i nadal prowadzą Rosja (wcześniej b. ZSRR) oraz Stany Zjednoczone. Użycie bojowe wirusa powoduje gwałtowny przebieg u zakażonych + bardzo dużą śmiertelność.
Światowe Centrum Handlu - ślad pierwszy
Wróćmy do śladu nr 1 czyli WTC. Jedna z hipotez zakłada, że samobójczy atak mógł dotyczyć zniszczenia tajnych laboratoriów tam znajdujących się. Naszym skromnym zdaniem to bardzo słaby materiał dowodowy, ale nie można tego wykluczyć. Ponadto, po trzynastu latach od tego wydarzenia, jest wiele niejasności.
I tu kolejne hipotezy, jakoby Osama bin Laden nie był aż tak mocno zainteresowany atakiem na WTC, jego żołnierze musieli przecież pilnować narkotykowego interesu (opium) w Afganistanie. O tym, że wieże WTC nie mogły się zawalić na skutek pożaru przekonują ekspertyzy dotyczące temperatury topnienia tytanu, z którego zostały wykonane silniki lotnicze statków powietrznych wbijających się budynek. Specjaliści już dawno podali do wiadomości, iż temp. topnienia tytanu wynosi 1688 st. C (wrzenia 3287 st. C) zaś paliwo lotnicze osiąga 1120 st. C, jeśli pali się przez 40 minut. A jednak się zawaliły jak domek z kart. Co więcej, cztery czarne skrzynki samolotu spłonęły (stopiły się), a papierowy paszport domniemanego terrorysty pozostał twardym dowodem w sprawie. Wyciszono także inny fakt, może mniejszej wagi, w cieniu tragedii 2749 osób pogrzebanych żywcem! Otóż po zamachach na Światowe Centrum Handlu zginęło bez śladu aż 160 mld dolarów w złocie!
Ślad nr 2
Faktem jest, że po zatrzymaniu terrorystów al-Quady, którzy przygotowywali atak na lotnisko Heathrow (przez wywiad Wielkiej Brytanii w 2004 r.) nie podano sposobu przeprowadzenia ataku. Niezależne źródło podają, że już wtedy terroryści mieli przygotowane „płynne bomby” z wirusem ebola.
Zabrakło szczepionki czy chęci pomocy?
Ostatnie fakty dotyczące pracy misjonarzy, a także amerykańskiego personelu w Afryce potwierdzają, choć nadal niejednoznacznie, iż szczepionka opracowana przez naukowcy z US Army Medical Research Institute of Infectious Diseases jest skuteczna. Niestety, hiszpańska pielęgniarka, która miała kontakt z chorym zarażonym gorączką krwotoczną nie ma szans na taką nowatorską szczepionkę.
Czy musi umrzeć? Amerykanie, dysponujący takim antidotum nie zaproponowali takiej pomocy. Psa pielęgniarki uśpiono, chociaż nie ma jednoznacznych dowodów na roznoszenie wirusa przez domowe zwierzęta. Dodajmy, że hiszpański duchowny Manuel Garcia Viejo, który z Sierra Leone został przewieziony na leczenie do Madrytu zmarł 26 września. Jemu też nie udało się podać nowatorskiego antidotum.
Pytania otwarte
Pozostaje zatem otwarte pytanie, dlaczego sojusznicy, którzy stają - ramię w ramie - obok żołnierzy NATO, niemal we wszystkich misjach na całym świecie, nie mogą skorzystać z amerykańskiego antidotum, w tak ważnym życiowym momencie. Idąc dalej, można zapytać o sojusze, pkt. 5. Traktatu Waszyngtońskiego, jako fundamentu NATO.
I tu kolejna dygresja, chociaż min. Sikorski został usunięty z czynnego życia politycznego i salonowego, i skierowany na inny tor, należy się zastanowić czy nie miał racji mówiąc to co zapisano na „taśmach prawdy”. Problem w tym, iż „licymierność” nie jest atutem polityka, zwłaszcza b. ministra spraw zagranicznych.
Na koniec należy się zastanowić, dlaczego wojska tureckie, najliczniejsze ramię NATO nie chce wesprzeć Amerykanów i Sprzymierzonych w akcji lądowej w Państwie Islamskim. Jedną pewną informacją wydaje się być fakt, iż islamiści nie cofną się przez użyciem broni chemicznej. Przypomnijmy, że w Syrii armia prezydenta Baszara al-Asada użyła sarinu (uśmiercono co najmniej 1300 niewinnych Syryjczyków). Kolejnym śmiercionośnym wirusem może być ebola.
A w Polsce?
Niektórzy mówią, że to "histeria mediów" czyli temat zastępczy. Naszym zdaniem już dawno należało podejść do tego problemu jak z faktyczną "histerią mediów" dotyczącą Ukrainy i kijowskiego Majdanu. Choć minister Arłukowicz, najgorzej oceniany minister w rządzie premier Ewy Kopacz, zaprzecza psychozie strachu i z uparciem twierdzi o przygotowaniach polskich szpitali do przyjęcia pacjenta z podejrzeniem wirusa, to prof. Andrzej Horban, krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych nie pozostawia złudzeń.
- W Polsce nie ma procedur, warunków i wyposażenie do leczenia chorych na gorączkę krwotoczną – powiedział prof. Horban
Skąd zatem taki optymizm u ministra zdrowie? Zdradzimy tajemnicę, pan minister liczy, że przez rok do końca kadencji jakoś się uda. Jeszcze lepiej tę sytuację skomentował nasz rozmówca.
- W Bydgoszczy, może jedynie szpital zakaźny coś wie, drugi jest szpital chorób tropikalnych w Gdyni, ale znając realia, kto wie czy by pacjenta nie wysłano… pociągiem – powiedział z sarkazmem proszący o anonimowość rozmówca
Inne zagrożenia
Trudno nam się zgodzić z optymizmem niektórych ministrów, że Polsce nie grozi atak terrorystyczny. Dziś większość nadal myśli, iż to mogą być bomby, wyrzutnie rakiet, dywersja na tyłach jednostki wojskowej. Niestety, terroryści mają już inne sposoby, a wszystko zależy od wybranej metody np. zastraszenia, zamach na życie konkretnych osób, uprowadzenie, etc. Dziś znakomitym orężem jest broń biologiczna i tanie (ale skuteczne) wirusy, pasożyty, zarazki np. riketsje. Wystarczy skazić ujęcie wody pitnej i epidemia całego miasta staje się faktem. Szkoda, że takie miejsca udają, iż są... chronione - jedynie przez ochronę, w której wiodącą rolę odgrywają inwalidzi dorabiający sobie 6-8 zł/godzinę.
inż. Artur Kania, Krzysztof Golec, autoflesz.com