Dwie przodujące firmy produkujące pojazdy szynowe w Polsce nie mają szczęścia, co więcej, trwa bezpardonowa rywalizacja. Newag donosił na PESĘ, zaś bydgoski zakład kolanem wypychał zamówione darty dla PKP Intercity. Wystarczyło jednak kilka dni siarczystego mrozu, aby obie firmy spojrzały w lustrzane odbicie. Ich sztandarowe produkty zaczęły się psuć.
fot. autoflesz.com
Na Pendolino też narzekali wszyscy, tymczasem szefowa działu PR PKP Intercity dyplomatycznie powiedział o istotnych opóźnieniach zestawów typu Flirt z Newagu i Dart z bydgoskiej PESY. Nie omieszkała dodać, że nie dotyczyło to Pendolino. Przypomnijmy jedynie, że włoskiej kolejce zarzucano brak odporności w bardzo niskich temperaturach, homologacji na bardzo duże prędkości i jeszcze parę innych przytyków. Tymczasem testy przy minus 15-18 st. Celsjusza wypadły obiecująco, a hity Newagu o PESY... poległy.
Siarczyste mrozy zaporą dla niektórych pojazdów szynowych
Już w Nowym Roku, zarówno flirt (konsorcjum szwajcarskiego Stadlera) z nowosądeckiego Newagu, jak i dart z Bydgoszczy popsuły się w trasie. Nie trzeba być detektywem, aby wyobrazić sobie traumę pasażerów w szczerym polu, zwłaszcza gdy siarczysty mróz odbiera chęć dalszej podróży.
Jak to robi PSA i TOYOTA
Nasuwa się zatem pytanie, czy zarówno darty jaki flirty nie przechodziły homologacji w niskich temperaturach? Dla przykładu, firma PSA (Citroën/Peugeot) wprowadzając na rynki światowe modele C-Elysée i Peugeot 301 prowadziła badania na dystansie 3 mln kilometrów(!), z uwzględnieniem bardzo niskich temperatur. Inna ikona motoryzacji TOYOTA, zaciągnęła swoje Toyoty Hilux aż pod koło podbiegunowe. Tymczasem obaj producenci pojechali po bandzie.
Nie można zestawu szynowego przetoczonego z bocznicy udostępnić ad hoc do ruchy pasażerskiego bez niezbędnego odbioru technicznego. To błąd, który nie powinien się zdarzyć. Dla pełnej jasności – dotyczy to trzech stron PKP Intercity, jak również PESY i Newagu.
fot. autoflesz.com
Jak powiedziała portalowi money.pl rzeczniczka Stadlera Marta Jarosińska, we flircie wystąpił problem z mechaniką podniesieniem pantografu, mówią krótko odcięto dopływ prądu. Podobno nowosądecka firma już wdrożyła odpowiednie rozwiązanie techniczne. Co do dartów, rzecznik prasowy PESY Michał Żurowski nie przekazał żadnej informacji.
Żadnej informacji nie przekazał też na temat nowiutkich lokomotyw serii Gama wyprodukowanych dla PKP Intercity, zaledwie kilka miesięcy temu. Jak dowiedział się portal Money.pl, w poniedziałkowy,mroźny poranek z dziesiątki lokomotyw sprawna była zaledwie... jedna!

Lokomotywy i zestawy szynowe składane... w pośpiechu będą się psuć
To jednak się zdarza, bo zarówno lokomotywy, jak i zestawy szynowe mogą się psuć - szczególnie te wypychane kolanem na bocznicę. Problem jest nieco inny. W Sylwestra Ministerstwo Rozwoju Regionalnego rozesłało do mediów informację o wykonaniu wszystkich zobowiązań dla kontrahentów, w tym PKP Intercity, a "Wiadomości" podały tę informację, jako przykład cudu nad Brdą.
Tymczasem nadal trwają odbiory kolejnych zamówionych dartów. Jak informuje rzeczniczka PKP Intercity, przewoźnik odebrał na razie tylko osiem sztuk z dwudziestu zamówionych.
- Na razie, tylko dwa z nich wożą pasażerów - wyjaśnia Beata Czemerajda
Zestawy szynowe to znacząca i bardzo wartościowo strona kontraktu, za który zresztą PESA otrzymała niemal 2 mld złotych z unijnej dotacji. Tymczasem PESA zawarła ugodę z kilkoma zakładami komunikacji (Kraków, Łódź oraz Bydgoszcz) na przesunięcie terminu odbioru, aby uratować unijne dotacje. I słusznie, tylko informacja i niewywiązanie się takiego producenta z umowy poszła w świat. Nie ukrywajmy, dzięki wydajnej "pomocy" specjalistów z Newagu. Co więcej, każde przekroczenie wcześniej ustalonego terminu grozi sankcjami w postaci 0,5 wartości niewyprodukowanego zestawu.
Bydgoski przypadek
W przypadku spółki Tramwaj Fordon ostateczną datą odbioru zamówionych swingów jest – do 16 stycznia 2016 roku. W sobotę 16 stycznia już powinny jeździć nowiutki swingi po najdłuższej trasie w mieście. Poprzedni termin umowy zakładał odbiór tramwajów niemal do końca grudnia 2015 r.
Cały czas wierzymy, że bydgoski zakład największy pracodawca w regionie, zdobywca wielu cennych nagród, podoła temu zadaniu. Warto jedynie dodać, że aby uniknąć podobnie sytuacji z pociągami, warto już wykonać testy kontrolne w niskich temperaturach i przeszkolić obsługę i motorniczych. Nawet jeśli PESA wyprodukowała jeden czy dwa nowiutkie swingi.
Bolączką nowej trasy do Fordonu , która od miesiąca jest gotowa i odebrana przez spółkę Tramwaj Fordon są notoryczne dewastacje już przyjętego sprzętu. Jak informują fordonianie już wandale zdążyli zniszczyć elektroniczne tablice i wysmarować grafity na przystankach przy ul. Andersa. Szkoda, że spółka i jej prezes nie dostrzegli, że warte wiele tysięcy złotych urządzenia trzeba monitorować i ochraniać.
Jak powiedzieliśmy trzymamy kciuki za PESĘ. Życzymy jej prezesom, aby najnowsze pojazdy szynowe nie psuły się na siarczystym mrozie! Wierzymy, że to pojedyncze przypadki, a nie prawo serii...
rdakcja autoflesz.com
Źródło: money.pl
