Wypadek prezydenckiej limuzyny - fakty i mity

Wypadek prezydenckiego  samochodu BMW 7 Security na autostradzie A4 omawiany jest głośno i niemal we wszystkich mediach. Eksperci, a przede wszystkim politycy mają mocniejsze parcie na szkło. Czyżby wiedzieli więcej od ekspertów. Niektórzy doszukują się nawet zamachu. Czy słusznie?

fot. autoflesz.com

Komisja wewnętrzna w dziale logistyki Biura Ochrony Rządu  z całą pewnością dotrze do sedna sprawy; nie wymagajmy jednak, aby specjaliści wróżyli z fusów. Aczkolwiek z materiału porównawczego - resztek poszarpanej opony - owszem.  Prowadzone jest też postępowanie prokuratorskie, mające na celu zbadanie i ustalenie przyczyn zagrożenia w ruchu lądowym. Jednak w naszym kraju jest tak, iż media dostają obstrukcji, dziennikarze mają gorący temat, a niemal wszyscy snują hipotezy nie osadzone w granicach zdrowego rozsądku.  Niejako przy okazji pojawiają się hejterzy próbujący wylać swoje słabości na stronach internetowych.

Kilka dziwnych przypadków, do dziś niewyjaśnionych
Przypomnijmy, że już w październiku 1991 roku zginał w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach Walerian Pańko, prezes NIK. Jego Lancia, jak powiedzieliśmy, z niewyjaśnionych przyczyn zderzyła się z jadącym z naprzeciwka samochodem bmw. Na początku podejrzewano wystrzał opony, ale w wyniku wielu zaniedbań osób uczestniczących w śledztwie,  nie rozwiązano tej zagadki. Walerian Pańko jechał z Warszawy do Katowic z wykładem dotyczącym słynnej afery FOZZ.

Kolejna niewyjaśniona do dziś zagadka to śmierć gen. prof. Sylwestra Kaliskiego, rektora WAT, który  w sierpniu 1978 roku jechał trasą Bobolice-Koszalin. Jego Fiat 132 Mirafiori z niewyjaśnionych przyczyn zjechał nagle na pobocze i z dużą siłą uderzył w drzewo. Wtedy też były hipotezy, dotykanie tematu opon, ale  zagadki śmierci nie wyjaśniono. Gen. Kaliski był wybitnym fizykiem, który wraz ze swoim zespołem był o krok... od opracowania polskiej bomby termojądrowej.

Wreszcie trzeci wypadek w którym zginęli redaktorzy Zdzisław Kamiński i Andrzej Kurek, znani z doskonałego programy SONDA. Rankiem 29 września 1989 roku jechali do Raciborza, a za sterami ich Peugeota siedział kierowca rajdowy Andrzej Gieysztor. Oficjalnie przyczyną tragicznego wypadku było zderzenie z samochodem ciężarowym. Jedna z hipotez zawierała dość ciekawą fabułę, jakoby Peugeot twórców SONDY najechał na plamę oleju i nagle zmienił kierunek jazdy...

Dlaczego o tym przypominamy?
Wtedy nikt jeszcze nie słyszał o oponach Run Flat, systemie PAX czy innych oponach specjalnych (odpornych np. na przestrzelenie  7,62 nb wz.43 kbk AK). Nie przykładano też większej uwagi do wymiany i serwisowania opon, w tym zimowych i letnich – jak dzisiaj. Ustawowy bieżnik, obecnie min. 1,6 mm, nie był czynnikiem oczywistym do zabierania uprawnień do kierowania pojazdami.  Dziś to zupełnie inna bajka, aczkolwiek nadal nie ma stosownych przepisów dotyczących ustawowego montowania opon zimowych (lub całorocznych) zimą. Kuriozalne nawet stają się sytuacje, gdzie policja mówi nawet o 4 mm bieżnika (można jedynie zalecać)  w oponie zimowej, ale stosownego zapisy na tę okoliczność jeszcze niema.

fot. autoflesz.com

Opona Run  Flat – wynaleziona przez koncern Michelin przed 1996 rokiem, jednak już 1987 roku Porsche 959 już było wyposażone w takie bezpieczne opony. Później inne koncerny zaczęły stosować taką wzmocnioną oponę: Continental, Bridgestone, Pirelli, Goodyear czy Dunlop). Jej główną zaletą jest możliwość kontynuowania jazdy,  na odcinku nawet do 200 km z prędkością 80 km/h (czasem nawet 100 km/h).

Niestety, są to opony bardzo miękkie, zużywające się w ekspresowym tempie – znacznie szybciej niż np. Michelin Alpine czy Goodyear Ultra Grip. Nie mniej producent samochodów specjalnych, w tym przypadku BMW zaleca wręcz stosowanie opon Run Flat. Opony te pozwalają bezpiecznie zatrzymać pojazd lub dojechać do punktu serwisowego na wymianę. Tu uwaga: nie każdy bowiem serwis może wykonać tę przekładkę.

W przypadku prezydenta Dudy i jego limuzyny, BOR podaje iż opona wystrzeliła! Co to znaczy?  Na zdjęciach powypadkowych można zauważyć, iż tylne opony były jednak osadzone, co może świadczyć o tym, iż ze względów oszczędnościowych firma dokonująca serwisowania opon w limuzynie prezydenta mogła  pójść na skróty i zastosować typową oponę zimową. Nie podejrzewamy, aby „ktoś” odważył się na kolejne skróty i dopuścił montaż opony letniej.

Ponadto, w pojazdach specjalnych opony muszą być dobierane z tzw. zapasem uwzględniającym nośność  i prędkość dopuszczalną opony. Łatwo to sprawdzić oceniając pozostałe opony limuzyny. Zwracamy też uwagę, że felgi do takiego ogumienia powinny mieć profile bezpieczeństwa np. H2 lub EH2+.

RunOnFlat Technology – opatentowana technologia Goodyera. Specjalna konstrukcja boku opony, minimalizująca odkształcenia i ryzyko zsunięcia się opony z felgi. W tym przypadku producent podaje, iż istnieje możliwość pokonania dystansu 80 km z max prędkością 80 km/h.

fot. autoflesz.com / a może jeszcze inne opony nowej generacji będziemy zakładać do wypasionych aut, tu opony nie do przebicia firmy Hankook


Z tego co wiemy, kolumna samochodów w której jedzie prezydent, nie turla się po autostradzie, a prędkości są prawdopodobnie większe niż dopuszczają polskie przepisy (można to ustalić np. za pomocą GPS). Oznacza to, że nawet w momencie ujścia powietrza (azotu) prędkość była znacznie większa niż wspominane 80-100 km/h, o czym mogą świadczyć próby kierowcy starającego się oponować bmw7. Tu duże uznanie dla oficera BOR-u – kierowcy!

Producent, tj. koncern Goodyear podaje, iż nawet po całkowitej utracie powietrza konstrukcja takiej opony utrzymuje pełne bezpieczeństwo. Parametry takie jak: przyspieszenie, hamowanie i kierowalność pozostają na niemal niezmienionym poziomie. W przypadku opisywanym, doszło do nagłego zagrożenia bezpieczeństwa dla najważniejszej osoby w państwie!

Opony RunOnFlat mogą zostać zamontowane tylko w samochodach wyposażonych fabrycznie w elektroniczny system ostrzegania o spadku ciśnienia. Zaleca się montowanie takich opon na obręczach z profilami bezpieczeństwa H2 oraz EH2+.

RunOnFlat to znak handlowy technologii pozwalającej na jazdę samochodem po utracie ciśnienia (jeśli był wystrzał to sprawa robi się jeszcze ciekawsza). Znak ten zastępuje używane dotychczas EMT (w oponach Goodyear) oraz DSST (w oponach Goodyear). /źródło: Goodyear/

System PAX – opatentowany i zastosowany przez  koncern Michelin (1997 roku). W dużym uproszczeniu, wewnątrz opony PAX są montowane specjalne pierścienie (wkładki), pełniące funkcję nośną. Nie pozwala on zsunąć się oponie z felgi po przebiciu. Obecnie, dość często system ten stosowany jest przez koncern Renault.

Koncern BMW zaleca do samochodów specjalnych bmw7 High Security stosowanie  opon Michelin PAX Pilot Primacy lub Alpin. Jakie były w rzeczywistości - nie jest to trudne do ustalenia.

Podsumowanie:  w zamach, czy zamocowanie specjalnego chipu nie wierzymy. Takie sytuacje powinny być sprawdzone w ramach obsługi codziennej, jak kiedyś w wojsku na PKT. Próba uspokojenia sytuacji i przekazywanie prasie, iż "wczoraj samochód prezydenta był sprawdzany" nie jest dobrą rekomendacją odpowiedzialnych za ten stan służb. BMW prezydenta powinno być sprawdzone także w dniu wyjazdu (także pod katem pirotechnicznym)! To po pierwsze, po drugie kierowca w przypadku utraty szczelności w oponie ma komunikat z czujników TMPS zamontowanych w feldze, powinien wtedy zwolnić do nakazanej prędkości 80-100 km/h. Prokuratorskie śledztwo nie wykazało - jeszcze - jaką prędkością jechał konwój z prezydentem. Po trzecie wreszcie, wspominaliśmy, iż opony Run Flat zużywają się dość szybko (trzeba je wymieniać nawet co 10-15 tys. km), mają też nieprzekraczalny okres ważności. Data produkcji każdej opony jest wytłoczona na jej boku w postaci czterech cyfr (dwie pierwsze tydzień produkcji, dwie ostatnie rok). Sami jesteśmy ciekawi, z którego roku pochodzą opony specjalne w bmw7.

    Istnieje jednak domniemanie, iż nie wykonano wszystkich obowiązujących procedur związanych z zastosowaniem opon specjalnych, minimalizujących ryzyko wypadku. Trzeba tez wiedzieć, iż bmw7 High Security nie waży 1775 kg tylko niemal 3 tony* Między innymi dlatego tak ważnym parametrem dot. opon specjalnych jest ich nośność. Niestety, pojawiają się symptomy sprzężenia zwrotnego, jak podczas zabezpieczenia lądowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku (kuriozalne zachowanie ochrony BOR).
Teraz ruch należy do komisji BOR i prokuratury, która powinna ustalić niedociągnięcia...

*/ BMW oferuje flagowe bmw serii 7 w dwóch odmianach zapewniających poziom ochrony balistycznej VR7, zgodnie z certyfikacją BRV- są to wersje 760Li High Security oraz BMW 750Li High Security. Jednym z tych modeli jest 760Li High Security (kod modelowy E67, rocznik 2010r.). Ze względu na specjalistyczne wyposażenie dodatkowe, jak systemy p.poz,  dodatkowe butle z powietrzem,  zestaw ratunkowy czy nadajnik masa limuzyny może być jeszcze większa.

 

- przeczytaj:  Opony run flat - ekspert wyjaśnia

redakcja autoflesz.com

 

wtorek, 08 marca br. trwa dochodzenie - najczęściej ferowane hipotezy:

1. Wszystko przez zużytą oponę - cechą ogumienia ciężkich prezydenckich limuzyn opancerzonych typu BMW 790 High Security jest to, że szybciej się zużywają. Zdaniem niektórych ekspertów oznacza to konieczność regularnej wymiany gum – nawet co 10 tys. km. Ze względu na dużą masę samochodu – sięga nawet 4 ton – auto nie może też długo stać, bo opona może się odkształcić. /źródło: fakt.pl/

Ocena redakcji: też chcielibyśmy wiedzieć,  kiedy były wymieniane opony i znać ich stan techniczny. Warto przypomnieć, że w niektórych serwisach opon specjalnych, nawet nie porównuje się stanu technicznego - oznacza to, iż jeśli trzeba wymienić opony corocznie, to się je wymienia niezależnie od stanu bieżnika.

2. Prezydent powinien jechać terenówką
Choć do wypadku Andrzeja Dudy doszło, kiedy prezydencka kolumna mknęła po autostradzie A4 w kierunku Opola, pojawiły się głosy, że prezydent nie powinien jechać bmw. – Powinien tam jechać samochodem terenowym – stwierdził gen. Marian Janicki (55 l.), były szef BOR. Dlaczego? Kilka godzin prezydent wcześniej był w górach, w Karpaczu. Kamienie mogły np. uszkodzić oponę./źródło: fakt.pl/

Odpowiedź:  chcielibyśmy podpowiedzieć gen. Janickiemu, że w Karpaczu też są drogi asfaltowe, nie gorsze niż w Warszawie. To po pierwsze, po drugie - samochód prezydenta wskazuje szef BOR, w zależności od sytuacji i wykonywanego zadanie. Zza biurka, na zasłużonej emeryturze, trudno o najlepszą ocenę. Najlepiej jest doradzać, znacznie gorzej przyjąć odpowiedzialność!

3. Samochód nie był sprawdzany
BMW prezydenta przed każdą podróżą jest dokładnie sprawdzane. – Mamy stację diagnostyczną. Nie ma możliwości, żeby samochód wyjechał niesprawdzony – powiedział ppłk Dariusz Bielas, dyrektor sztabu BOR. Prawdą jest, że limuzyna była w stacji diagnostycznej, ale w środę 2 marca. Opona rozpadła się w piątek, czyli dwa dni później. /źródło: fakt.pl/

Ocena redakcji: limuzyna powinna być sprawdzona także w dniu wyjazdy, również na okoliczność ewentualnych środków pirotechnicznych i stanu opon.

4. Auto jeździło zbyt szybko
Wytrzymałość opon typu run flat jest przystosowana do jazdy z dużą prędkością, ale producent ją ograniczył – do 210 km/h. Nie jest jednak tajemnicą, że prezydent często się spieszy. W piątek kierowca prezydenta Dudy jechał ok. 160 km/h. Z jaką szybkością faktycznie poruszało się auto – ocenią biegli. /źródło: fakt.pl/
Prokuratura w Opolu ma podać wstępne wyniki śledztwa do 21 marca br.

Odpowiedź redakcji:  prędkość do 210 km/h nie ograniczył producent opony tylko koncern BMW (elektroniczny kaganiec na ECU) -  w specyfikacji technicznej tak zapisano. Z kolei prędkość poruszającej się kolumny i ewentualny brak reakcji na pojawiającą się kontrolkę  z czujników TMPS ustalą biegli. Nie jest to trudne, bo podstawowe parametry są kodowane w komputerze pokładowym, nawet tak proste czynności, jak niezapięcie pasów czy informacja o utracie ciśnienia w oponie.

środa 09 marca br. - nadal nie ma informacji dotyczących prokuratorskiego śledztwa, ani wstępnych ustaleń komisji BOR. Dlatego nie możemy podawać sensacyjnych informacji, do których rzekomo dotarli dziennikarze fakt.pl.
Jedno jest pewne, limuzyna prezydenta została zakupiona w I poł. 2010 roku, jak podawaliśmy wcześniej, jeździł nią także Bronisław Komorowski, bez takich sytuacji krytycznych. Z kolei dziennikarzowi "Wiadomości" udało się sfilmować rozszarpaną oponę (wygląda na poszarpaną a nie po wystrzale, jak chcieliby niektórzy politycy doszukujący się zamachu), która pochodzi od uznanej, markowej firmy, ma oznaczenie 245 710R 480AC i została wyprodukowana w 43 tygodniu roku 2010. Ponadto jej nośność  117T to 1285 kg,  prędkość T (190 km/h).

Jeśli potwierdzi to śledztwo prokuratury, czas tzw. używalności tej opony już dawno minął.* Prezydencka limuzyna tylko tej zimy nakręciła ponad 10 tys. km, co oznacza, iż opony musiały mieć znaczny przebieg i bezwzględnie powinny być wymienione na nowe. Trzeba jednak dodać, iż opony typu Run Flat z systemem PAX są horrendalnie drogie, a specjalistyczna wymiana dodatkowo podnosi koszt takiej operacji (może wynosić grubo powyżej 12 tys. zł). Nie jest to suma rzucająca na kolana, zwłaszcza dla BOR-u;  sama naprawa limuzyna wyniesie znaczne, znacznie więcej.

Niepokojące informacje płyną zaś z oznaczenia SI o dopuszczalnej prędkości**, jak wspomnieliśmy opona była homologowana  z literką "T", co oznacza zaledwie 190 km/h, a prezydenckie konwoje  nie turlają się po autostradzie. Ponadto sama homologacja bmw7 High Security ma 210 km/h - oznacza to, że taka opona powinna mieć - co najmniej - indeks H 210 km/h lub dla bezpieczeństwa V 240km/h.

*/ Według Polskiej Normy PN-C94300-7 do 3 lat od daty produkcji opony mogą być swobodnie transportowane, dystrybuowane i sprzedawane, zachowując jednocześnie swoje parametry w zakresie bezpieczeństwa eksploatacji. Na ich starzenie wpływ ma także sposób przechowywania, a w przypadku opon specjalistycznych Run Flat także długotrwałe "stanie" w garażu pod naciskiem (zwłaszcza 3-4 tony). Ponadto, sam producent zaleca wymianę tych opon co 15 tys. km!

**/ Indeks SI (speed index) ten informuje o maksymalnej bezpiecznej prędkości, z którą można jechać na danej oponie. Wartość ta jest bezpośrednio związana z wytrzymałością opony. Jazda z wyższą prędkością niż określona w indeksie prędkości doprowadzi do uszkodzenia lub zniszczenia opony. Nie wolno stosować opon z niższym indeksem prędkości niż zalecane przez producenta, zwłaszcza w samochodach specjalnych!  /źródło: oponeo.pl, informacje producentów/

czwartek, 10 marca: zamach jest wykluczony – to główny wniosek płynący z ekspertyzy dotyczącej wypadku limuzyny wiozącej prezydenta Andrzeja Dudę autostradą A4 pod Opolem. Na celowniku znalazło się Biuro Ochrony Rządu dowodzone przez płk. Andrzeja Pawlikowskiego. Bo to błędy, które mieli popełnić funkcjonariusze Biura, mogły kosztować życie prezydenta. / źródło: Gazeta Wyborcza, fakt.pl/

W raporcie, a w zasadzie przecieku "Wyborczej"  wskazano przede wszystkim to, że prezydent powinien być wieziony autem z napędem na cztery koła.  BOR według gazety nie sprawdziło trasy przejazdu, a do wstępnego uszkodzenia opony doszło, gdy prezydenta podwożono pod… wyciąg narciarski!

Od redakcji: raport nie uwzględnia  - jeszcze - odniesienia do technicznych aspektów samej opony, prędkości jazdy, reagowania na kontrolkę czujników TMPS, zaniedbać dot. przydatności ogumieni run flat do użycia (przypomnijmy - 6 letnie opony!). Co do samochodu z napędem 4x4, o tym decyduje szef BOR-u, widocznie miał uzasadnienie, aby desygnować limuzynę,  a nie bmw X5. Pytanie można odwrócić czy X5 wyposażone jest bezpieczne opony run flat? Jednym słowem ad voce meritum sprawy - nic nie wyjaśniono. Ponadto producent opony run flat z systemem PAX nakazuje jej wymianę po dwóch latach, skąd zatem pojawiły się ustalenia wewnętrzne BOR, aby okres ten wydłużyć do nieprzyzwoitej nieodpowiedzialności. I na koniec - jednym z zadań BOR-u nie jest chwalenie się  umiejętnościami kierowcy, tylko dowiezienie najważniejszej osoby w państwie BEZPIECZNIE.

"Warszawka" już trąbi, iż nominację na nowego szefa BOR-u ma otrzymać płk Andrzej Pawlikowski, dotychczasowy doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa.

poniedziałek 14 marca br. - z ustaleń  "Super Expressu" wynika, że ani prezydencka limuzyna, ani pozostałe auta, którymi wożone są najważniejsze osoby w państwie, nie mają ubezpieczenia AC z prozaicznego powodu - cięcia kosztów! Ubezpieczenie  bmw 7 High Security prezydenta kosztowałoby ok. 150-200 tys. zł rocznie. Jak wynika z ustaleń, z powodu zbyt małych środków w budżecie samochody Biura są objęte jedynie ubezpieczeniem OC! /źródło: Super Express/

Przetarg na nowe samochody BOR został ogłoszony jeszcze przed niedawnym wypadkiem bmw7 High Security. Dzisiaj RMF ujawniło skrzętnie ukrywaną tajemnicę. Jak podaje RMF FM, nowymi limuzynami rządu będą niemieckie krążowniki z logo Audi. Do przetargu stanął jeszcze Mercedes-Benz, ale jego propozycja nie spełniała warunków wstępnych: długość 5200 mm, moc przynajmniej 408KM!

Mówiąc wprost i na temat, można dostrzec symptomy faworyzujące jednego z oferentów. Z drugiej strony 4,0- litrowa jednostka TFSI Audi 435 KM lub 6,3- litra 500KM to wyraźne wskazanie na dostawcę. Ale po co prezydentowi i BOR-owi aż tyle mocy? Cena przetargu na 20 limuzyn (!) - dokładnie dwadzieścia - wynosi 8 mln złotych. Czytając komunikat RMF FM można wyczytać między wierszami, iż zaniedbania w limuzynie prezydenta dot. opon run flat spowodowane były... wizja zakupu nowych zabawek.

wtorek, 15 marca br. - wypadek, któremu 4 marca uległo bmw7 High security prezydenta nie był pierwszym sygnałem, by nie powiedzieć mocniej - incydentem zagrożenia w ruchu lądowym. Sygnały takie były już wcześniej, o czym poinformował tygodnik  "W Sieci".  Pierwszy sygnał pojawił się, gdy  Biurem Ochrony Rządu kierował jeszcze generał Krzysztof Klimek, było to 20 lipca 2015 r. (dopiero 4 grudnia 2015 zastąpił go obecny szef płk Andrzej Pawlikowski). 
Oczekujący na zaprzysiężenie prezydent elekt miał wypadek w drodze z Krakowa do Warszawy. W opancerzonym Range Roverze,  doszło do rozerwania opony. Nikomu nic się nie stało, a prędkość SUV-a była niewielka.  Już po tym incydencie powinna zostać zarządzona szczegółowa kontrola opon w pojazdach, które wożą głowę państwa. Niestety, w BOR sprawę zignorowano!

Kolejne ostrzeżenie powinno natychmiast ostudzić rutynę funkcjonariuszy. 22 grudnia ubiegłego roku, prezydenckie bmw7 było sprowadzane na lawecie do Krakowa. Ponoć nic w tym dziwnego – dzieje się tak zawsze, gdy prezydent dociera na miejsce samolotem lub helikopterem. Jednak podczas transportu oficer biura zauważył niepokojące wybrzuszenie na prawej przedniej oponie. Tygodnik twierdzi, że właśnie wtedy w Biurze zaczęto podejrzewać, że z oponami run flat jest krytycznie. Jednak nie podjęto żadnych działań! /fakt.pl/

fot. TVP 1 / na zdjęciu widać, że wysokość bieżnika nie wynosi zalecane 4 mm a technicznie guma jet sparciała. Takiej opony nikt z odpowiedzialnych funkcjonariuszy, a  tym bardziej właścicieli bmw nie założyłby nawet do przyczepki, a  co dopiero do pancernej limuzyny prezydenta! Jak zatem taka "sztuka" mogła kręcić się z prędkością jadącej kolumny - niewykluczone iż nawet 180 km/h... 

piątek, 18 marca br. - BOR ma kolejne kłopoty, o czym pisze "Rzeczpospolita". Na konferencji po wypadku 4 marca,  szefostwo BOR kłamało... Według gazety opona, która uległa  rozerwaniu - a nie jak chcą media mainstreamowe wybuchowi -  w konsekwencji doprowadziła do wypadku. Zdaniem gazety była to opona już wcześniej uszkodzona, przeznaczona do kasacji. Jednak w parku logistycznym nie było  innej opony typu run flat.  Mimo to podjęto brzemienną w skutkach decyzję o dalszym wykorzystaniu opony wycofanej już z eksploatacji. Jako techniczny casus należy dodać, że takiej opony nie można wymieniać bez specjalistycznych narzędzi i oprzyrządowania. A ten watek pewnie będzie jeszcze sprawdzany, bo trudno zrozumieć jak można było zamontować oponę zakwalifikowaną do utylizacji. Jeśli to potwierdzi śledztwo, to mamy obraz nie do pozazdroszczenia.
Przypomnijmy, że instrukcja producenta przewiduje maksymalny okres jej używalności do 2 lat, a wymianie powinna podlegać już po przebiegu 10-15 tys. km. Z kolei wewnętrzna instrukcja szefa BOR-u posiadała zapis, iż jej "używalność" zmieniono - do 6 lat! /dwie instrukcje podpisane przez poprzednich szefów BOR - gen. Krzysztofa Klimka z 2013 r. i gen. Mariana Janickiego z 2009 r. - są niezgodne z normami bezpieczeństwa, które przewidział producent pojazdu, obowiązującymi w 2010 r. - wg płk dr Jacka Lipskiego, wiceszefa BOR/. Na koniec dodajmy, że gen. Janicki "ustalił" minimalną wysokość  bieżnika (wskaźnik TWI)  na 3,5 mm (+/- 0,5 mm), choć producent podaje min. 4 mm.

Według  „Rzeczpospolitej",  błąd miał popełnić szef ochrony osobistej prezydenta, Bartosz Hebda, który podjął decyzję o dopuszczeniu prezydenckiej limuzyny z uszkodzoną oponą. Powszechnym zwyczajem jest transport prezydenta  innym środkiem transportu np. helikopterem, a dopiero z lądowiska dowozi się głowę pastwa opancerzona limuzyną. Tym razem było inaczej. Przypomnijmy, że śmigłowiec mógł wylądować np.  na lądowisku Hotelu Gołębiewski.

Gazeta twierdzi również, że kierowca prowadzący  limuzynę zignorował kilkakrotne ostrzeżenie z czujników TMPS (o rozszczelnieniu opony run flat). O nadmiernej prędkości kolumny - nadal ani słowa. /Rzeczpospolita, fakt.pl/

Przy okazji nadmieniamy, że awanse w BOR i nominacje urągają nie tylko przepisom kadrowym, ale zasadom zdrowego rozsądku. Tylko na polu walki lub za czyny bohaterskie awansowano sierżanta na oficera, chorążego na oficera starszego. W BOR to reguła, wystarczył 10-dniowy kurs na oficera!!! Wyjątkiem od tej reguły był słynny rosyjski konstruktor Michaił Kałasznikow, który z mechanika czołgu awansował na generała. Dość dawno temu, gdy funkcjonowały jeszcze Wyższe Szkoły Oficerskie i Akademie Wojskowe, podchorążowie studiowali 4-5 lat, a promocja po zakończeniu wszystkich zaliczeń, napisaniu pracy dyplomowej i jej obronie,  kończyła się uroczystym promowaniem na pierwszy stopień oficerski. A dziś min. Macierewicz twierdzi, że chorążowie, podoficerowi i oficerowie promowani jeszcze w okresie przed III RP są już skażeniu jak kiedyś Żołnierze Wyklęci. Panie ministrze, to nie fair play, czy zapomniał pan już, iż nawet wśród apostołów pojawił się Judasz? 

fot. autoflesz.com

21 marca br. - nadal nie ma wyników postępowania  prokuratorskiego. Potwierdzają się jednak hipotezy, które podała "Rzeczpospolita". Opony run flat logistyka BOR otrzymała w lutym, ale założono je do innego bmw. Jakiego, to ustali śledztwo.

W piątek późnym wieczorem BOR wydał oświadczenie, w którym potwierdził informacje "Rzeczpospolitej" o nieprawidłowościach. "Wstępne wnioski z realizowanych w Biurze Ochrony Rządu czynności dały podstawę do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, odpowiedzialnych za nieprawidłowości w ramach obsługi transportowej, jak również stanowiły przesłanki rozwiązywania umów o pracę z pracownikami naruszającymi podstawowe obowiązki pracownicze" - miał powiedzieć płk Pawlikowski

Wewnętrzne śledztwo wykazało też, że prezydencka limuzyna jechała znacznie szybciej niż dopuszczają przepisy (140 km/h po  autostradzie, 120 km/h  po drodze ekspresowej), bo prezydent był już spóźniony. Wynika  z tego, że kierowca przeholował, nie reagował na sygnalizację kontrolki z TMPS, co przy bardzo dużej prędkości, wysokiej temperaturze na skutek tarcia i nieprzydatności opony do jazdy - skończyło się w przyautostradowym rowie. 

Dziennikarze "Rzeczpospolitej" dość mocno nadmuchali epizod samego podjazdu limuzyny pod wyciąg w Karpaczu/Orlinku - na pełnym gazie! Otóż, gdyby ktoś z redakcji pofatygował się na oględziny, mógłby  stwierdzić, że bmw7 nie musi podjeżdżać pełnym gazem - przy mocy silników ponad 407KM (motor 4.4V8). To po pierwsze. Po drugie nie jest prawdą, iż prawo wjazdu mają tylko terenowe samochody obsługi wyciągu. Wjeżdżają tam także pojazdy pracownicze bez napędu 4x4 (choć jest obecnie szlaban). Po trzecie, sami próbowaliśmy wjechać tam,  dawno temu...  Maluchem - dał radę bez palenia sprzęgła i gum run-flat. Takich wtedy jeszcze nie było. Po czwarte wreszcie, nie mogło tam być lodu, bo temperatura od kilku tygodni oscylowała wokół 3-5 stopni Celsjusza. Jeśli zaś chodzi o kamienie, panowie,  tam jest jedynie kostka brukowa a nie kamienne osuwisko!

05 kwietnia br. - dość cicho i niemedialnie zakończyło się śledztwo w sprawie pękniętej opony run-flat w prezydenckim bmw. Zdaniem śledczych winę ponosi przedmiot małej wielkości o niesymetrycznych kształtach, na który najechało bmw z dość dużą prędkością (wg dziennikarzy fakt.pl. ok. 180 km/h).
Wypadek prezydenckiej limuzyny przed miesiącem zakończył się szczęśliwie, ale jego okoliczności, które wyszły na jaw, szokują. Nie dość, że BOR dopuścił do użytku starą oponę, to jeszcze – według naszych informacji – ukrywał fakt, że Andrzej Duda (44 l.) jechał bez zapiętych pasów! /fakt.pl/

24 października 2017 r. - bmw prezydenta Dudy jednak naprawione,  a nie sprzedane. Jak podała rzeczniczka BOR śledztwo w sprawie wypadku limuzyny przedłużono do listopada 2017r. Opancerzone auto  zostało przywrócone do pełnej sprawności. Koszt naprawy wyniósł 131 742,68 zł – powiedziała  mjr Katarzyna Kowalewska, rzeczniczka BOR

Rzeczniczka podkreśliła, że auto „aktualnie służy do realizacji zadań służbowych określonych w ustawie o Biurze Ochrony Rządu”, czyli m.in. ochrony najważniejszych osób w państwie. Nie chciała jednak zdradzić, jakie elementy prezydenckiej limuzyny zostały wymienione, powołując się przy tym na względy bezpieczeństwa. Pani rzecznik nie zdradziła też tajemnicy dot. nowych opon typu run flat. /fakt.pl/

07 października 2017 r. - śledztwo w sprawie wypadku prezydenta (i pękniętej opony w prezydenckiej limuzynie)  w marcu 2016 roku zostało umorzone. Po 21 miesiącach Prokuratura Okręgowa w Opolu ostatecznie umorzyła postępowanie, w którym przesłuchano blisko stu świadków i przeprowadzono 7 ekspertyz biegłych. Widać, że niedokładnie...
Po  zbadaniu wszystkich okoliczności wypadku prokurator Stanisław Bar orzekł, że właściwie nie sposób określić, co się wydarzyło w marcu ubiegłego roku na autostradzie A4. Kuriozalne stwierdzenie, bo niemal cała Polska wiedziała co się wydarzyło, nawet filmy na YouTube były do obejrzenia.

- Przyczyną wypadku, zdarzenia drogowego z udziałem prezydenckiej limuzyny, było zdarzenie o charakterze losowym, tj. przedziurawienie opony, a następnie spadek ciśnienia i gwałtowny rozpad - mówił prokurator Bar w rozmowie z RMF FM

Otóż panie prokuratorze, właśnie po to są opony run flat, za obrzydliwie duże pieniądze, aby pojazd mógł dokończyć jazdę, pomimo utraty ciśnienia.

Wg prokuratury, wszystko nastąpiło tak szybko, że prowadzący auto z prędkością ok. 170 km/h kierowca nie zdążył zareagować na wskaźnik sygnalizujący, że opona została przedziurawiona i pękła. Cóż, według naszej wiedzy nawet młody prokurator miał fizykę w szkole i powinien wiedzieć, że wskaźnik nie reaguje na "przedziurawienie", pokazuje nieszczelność w układzie felga-opona.
W pisemnym uzasadnieniu prokuratura podkreśla, że "wykluczono, aby stan techniczny samochodu, a w szczególności, aby stwierdzony stan zużycia opony prawego tylnego koła był przyczyną zaistniałego zdarzenia". Cóż, do tego zdarzenia doszło na skutek założenia starej opony przeznaczonej do  utylizacji. To tak, jakby pan prokurator zechciał założyć sobie kilkuletnią oponę używaną do bmw!  Nawet w Trabancie może wystrzelić (a cóż dopiero przy prędkości 170 km/h w tak opancerzonej limuzynie). Czy to jest zjawisko losowe, do tego nieprzewidywalne? Pytanie retoryczne, ale to kierowca wybrał taką opcję, bo ktoś mu polecił "używki", do tego w V kat. To jawne igranie z losem! Ciekawe czy firma ubezpieczeniowa wypłaciła odszkodowanie? /fakt.pl/

 

Publish modules to the "offcanvas" position.