We wtorek 22 listopada polska delegacja pod przewodnictwem premier Beaty Szydło ma uczestniczyć w polsko-izraelskich konsultacjach międzyrządowych. Podczas przejazdu z lotniska w Tel Awiwie do Jerozolimy, w asyście służb izraelskich, doszło do groźnego wypadku w którym ucierpiał oficer BOR-u i urzędniczka Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak podają agencje oboje znaleźli się w szpitalu. Pani premier nie odniosła żadnych obrażeń.
fot. Twitter
Samochody jadące w kolumnie mają określone zadania i procedury na wypadek awarii, kolizji, czy niespodziewanego ataku. W tej kolizji, bo tak nazwali ten epizod funkcjonariusze BOR, winę ma ponosić izraelski kierowca, który wykonał nieuzasadnione hamowanie. Czy tak było w istocie, agencje nie podają, a funkcjonariusze BOR-u robią wszystko, aby nie doszło do niepożądanych przecieków. Nie mniej izraelskie media już podały, że kierowca pechowego samochodu nie opanował sytuacji w momencie, gdy najprawdopodobniej pękła opona.
Z kolei Rafał Bochenek, rzecznik rządu podał, że drugą ofiarą wypadku była pani wiceminister MSZ RP, a nie pracowniczka kancelarii.
Źródło: twitter.com
wtorek, 08 marca br. - znane są już ustalenia izraelskich śledczych w sprawie wypadku kolumny aut premier Beaty Szydło, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku. Winnym kolizji, okazał się izraelski kierowca. To przez niego kolumna aut polskiej premier, jadąca z lotniska w Tel-Awiwie do Jerozolimy uległa wypadkowi. Takie ustalenia izraelskich służb trafiły do BOR – poinformowało RMF FM