Autonomiczne Volvo Ubera potrąciło śmiertelnie pieszą

To nie pierwszy wypadek śmiertelny z autonomicznym pojazdem w tle. Doświadczył tego już Elon Musk i TESLA. Teraz podczas testowej jazdy w Arizonie samochód autonomiczny Ubera potrącił przechodzącą przez jezdnię pieszą, która na skutek odniesionych obrażeń zmarła w szpitalu.

 fot. YouTube/ TechCrunch

Dara Khosrowshahi, szef Ubera napisał w oświadczeniu jedynie tyle: "To niewiarygodnie smutna wiadomość". Dla niego pewnie smutna i jedna z wielu, dla rodziny tragiczna!

Agencja Bloomberg poinformowała, że po tym wypadku Uber zawiesił wszystkie testy pojazdów autonomicznych w Ameryce Północnej. Co ciekawe, pędzące 65 km/h Volvo w trybie autonomicznym, zgodnie z przepisami miało kierowcę nadzorującego test. Niestety, ani on, ani komputer pokładowy nie zareagował na pojawienie się pieszego przechodzącego z rowerem w miejscu niedozwolonym. Jak wiemy Volvo ma co najmniej kilka integralnych systemów wspomagających kierowcę w takich sytuacjach. Żaden nie zadziałał!

Twórcy samochodów autonomicznych twierdzili, że wprowadzenie na rynek amerykański takich pojazdów (kierowanych przez komputer) wyeliminuje  błędy kierowcy i tym samym ograniczy liczbę ofiar śmiertelnych, czy potrąceń ze skutkiem śmiertelnym. Agencja Bloomberg zaznacza, iż był  to koronny argument podnoszony na rzecz rozwoju tej technologii.

Uber jest jedną z wielu firm, które prowadzą pracę nad autonomicznymi pojazdami. Ostatnio chwalił  się takim autem koncern Audi.  Niestety, stworzenie takiego oprogramowania, symulującego nieprzewidywalne sytuacje na drodze, uwzględniające zachowania zarówno kierowców jak i pieszych – są trudniejsze niż lot na Marsa.
Warto przypomnieć, że już w 1996 Garri Kasparow, genialny szachista, udowodnił – w meczu z maszyną – iż człowiek potrafi więcej niż komputer. Ale powstawały coraz lepsze programy szachowe i już w kolejnej rywalizacji Kasparow tylko (a może aż)  zremisował. Wszystko wskazuje na to, że autonomiczne pojazdy, pomimo wielu wpadek, będą dalej rozwijane.

Dodajmy, że zarówno  Uber i Waymo apelowały do Kongresu USA o przyjęcie ustawy, która miałaby przyspieszyć wprowadzenie samochodów autonomicznych do codziennej jazdy. Wypadek w Arizonie może opóźnić procedowanie takiej ustawy.

Auto Gaz Holandia

Na koniec ciekawostka, która całkowicie zaprzecza informacjom podawanym w amerykańskich mediach, jakoby podczas testów z autami autonomicznymi nie było problemów stwarzających zagrożenia w ruchu lądowym. Stanowe przepisy dopuściły w sumie 11 firm do prowadzenia testów pojazdów autonomicznych po drogach publicznych. Treść tych materiałów została nawet odtajniona i przekazana opinii publicznej.  Wynika z nich, że między wrześniem 2014 a listopadem 2015 doszło w sumie do 2894 różnych zdarzeń, w wyniku których kierowcy pojazdów autonomicznych musieli przejąć kontrolę nad testowym samochodem.

W Polsce nadal raczkujemy w tym kierunku, choć co najmniej kilka koncernów chwali się, że idzie z duchem czasu (Audi A8/ SQ5, Delphi, Google czy Mercedes-Benz). Idąc dalej szeroko nagłaśniany system ITS , na który wydano ponad 50 mln zł ma być w przyszłości kompatybilny z pojawiającymi się (za kilka lat) autami autonomicznymi. Dziś, niestety, nie spełnia swojej służebnej roli. Ci co codziennie przejeżdżają, a właściwie czołgają się ul. Wojska Polskiego w Bydgoszczy, posyłają tylko do włodarzy miasta charakterystyczny znak, którego nie będziemy komentować.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Bloomberg

Publish modules to the "offcanvas" position.