TESLA, niby genialne auto, a tyle z nim problemów. Ostatni dotyczy tragicznego wypadku w USA (Kalifornia), elektryczne auto uderzyło w drzewo, a świadkowie nie mogli pomóc kierowcy. Dlaczego? Klamki, chowane po uruchomieniu (i zatrzymaniu) silnika, nie wysunęły się.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W Tesli modelu S chowane klamki mają poprawiać aerodynamikę i wygląd samochodu. Automatycznie powinny wysunąć się, gdy wybuchają poduszki powietrzne lub dochodzi do zapłonu. W tym egzemplarzu, który stanął w płomieniach, policjant próbował też wybić szybę, ale bezskutecznie. Dziwnie zachowały się też poduszki powietrzne, które po odpaleniu powinny wypuścić powietrze, aby dać przestrzeń przeżycia dla kierowcy. Tym razem znów coś nie zagrało.
Kierowca zmarł (a dokładniej spłonął), a TESLA, jak to zwykle bywa wygłosiła mowę o wszelkiej pomocy w dochodzeniu. Przypomnijmy, że chowane klamki proponuje także Land Rover Jaguar, czy Hyundai.
Źródło: Bloomberg