Jeśli myślicie, że tylko w Polsce specjaliści od palnika i młotka w zakładzie blacharskim pana Zenka mogą złożyć autko z dwóch połówek, to jesteście w błędzie. Zobaczcie, jak to robią nasi sąsiedzi ze Skodą Yeti.

fot. autoblog.gr | autobotanik
Nie postawimy dolarów przeciw euro w tym zakładzie, ale sami zobaczcie czego potrafią dokonać blacharze w Rosji ze Skodą Yeti. Każda poważna firma zajmująca się odszkodowaniami spisuje takie auto na straty (szkoda całkowita). Inaczej mówiąc kasacja pojazdu.
fot. autoblog.gr | autobotanik
Okazuje się, że w Rosji mają zupełnie inne spojrzenie na tę sprawę. „Odbudowę” Skody Yeti zobaczcie na załączonych zdjęciach. Dodajmy tylko, że takie spawy w punktach podlegających zgrzewaniu, to robiło się tylko w przydomowym garażu, ileś tam lat temu, gdy nie było jeszcze migomatów. Nie przeszkodziło to jednak tym "artystom" w doprowadzeniu Yeti do stanu… No właśnie, trudno powiedzieć do jakiego stanu. Każdy kolejny wypadek będzie tragiczny w skutkach.
Z cała pewnością autko po "naprawie" nie było badane na ramie do badania karoserii samochodowych (nie ma żadnej informacji na ten temat), o ustawieniu zbieżności też nie pomyślano.
Źródło: autoblog.gr























