Rzeczywiście, jak na polskie warunki – dotkliwie. To pokłosie afery wszech czasów "dieselgate". Kara, jaką nałożył UOKiK na firmę z Wolfsburga to 120 mln zł. Według urzędu nieuczciwe praktyki Volkswagena trwały niemal 8 lat. Decyzja UOKiK nie jest jeszcze prawomocna.

Oficjalnie media wyciągnęły na światło dzienne jedną z największych afer motoryzacyjnych ostatnich lat we wrześniu 2015 roku. Stołki największych bossów Volkswagena zatrzęsły się, jak po tsunami w Indonezji. Jedynie w USA producent musiał zapłacić spore odszkodowania lub odkupić wadliwe auta. Do dziś okupują one przystadionowe parkingi w Stanach Zjednoczonych i... rdzewieją. W Polsce Volkswagen odbijał piłeczkę z niezłą skutecznością. Do czasu!
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o nałożeniu na Volkswagen Group Polska kary w wysokości 120 mln zł. Na taką sankcję zdecydowano się za wprowadzenie klientów w błąd co do rzeczywistej emisji zanieczyszczeń oraz odrzucanie reklamacji nabywców aut – czytamy w komunikacji
- Volkswagen manipulował wskaźnikami emisji spalin - wprowadzał konsumentów w błąd, twierdząc że jego pojazdy są przyjazne środowisku. Rośnie świadomość ekologiczna Polaków, więc wiele osób mogło celowo wybierać samochody, które emitują mniejsze ilości szkodliwych substancji – stwierdził Marek Niechciał, prezes UOKiK
Z tą świadomością, to kolejne przegięcie, gdyż niemiecki producenta niemal zawsze stał na pozycji dominującego, praktycznie przy każdej wpadce z silnikami TSI czy TDI. Racja należała tylko do jednej strony.
- Choć Volkswagen już nie utrzymuje, że samochody z zakwestionowanymi silnikami są ekologiczne, to praktyka odrzucania reklamacji na polskim rynku mogła doprowadzić do rezygnacji z dochodzenia roszczeń przez wielu nabywców aut koncernu Volkswagena. Teraz klienci przy składaniu reklamacji będą mogli się powoływać na decyzję UOKiK – pisze Tomasz Budzik, autokult.pl
Czasami zastanawiamy się, czy warto upierać się przy swojej racji, jak Volkswagen. Przecież koszty sądowe, wynajęcie prawników do całej akcji odpierania ataków na producenta, wreszcie nierozstrzygnięte i trwające zbyt długo postępowania sądowe mogą zniechęcić do sądowej batalii. Volkswagen jednak wybrał tę drogę, to także pokłosie volkswagenowskiego mitu niemieckich aut, niektórzy nawet mówią o prestiżu producenta z Wolfsburga. Jeszcze inni przytaczają niechlubny okres II wojny światowej i wykorzystywanie jeńców wojennych do prac w fabrykach Volkswagena. / źródło: politico.eu/
No cóż, Polska to wolny kraj, jak Ameryka, tylko znacznie mniejszy i podatny na biznesowe sprawy Wielkiego Brata. Trzeba też jasno powiedzieć, że inni producenci, jak np. Fiat także znacznie podnieśli swoje standardy obsługi klienta, co więcej, produkują wprawdzie niewiele nowości na rynku europejskim, ale za to rankingach w awaryjności już nie okupują ostatnich miejsc. Przebojowy Fiat Tipo, to według niemieckiego rankingu GTÜ najbardziej niezawodne auto w segmencie. Trudno się z tym nie zgodzić, aczkolwiek spora grupa polskich kierowców i tak będzie narzekać na aferę wszech czasów, ale idąc na wyprzedaże do salonów VW ugnie się pod znacznymi obniżkami cen.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: UOKiK, autokult.pl