Koronawirus – co o nim wiemy, nie lubi wysokiej temperatury i... mydła

Korona wirus wywołujący chorobę COVID-19 szaleje praktycznie na całym świecie, od Chin, Korei Pd., Iranu, po Włochy, Hiszpanię i – niestety – Polskę. Pojawiło się wiele hipotez na temat jego mutacji, ale nadal nie ma lekarstwa na tę chorobę. Dlatego tak ważne jest, aby w okresie kwarantanny ogłoszonej przez premiera Morawieckiego (szkoły, uczelnie, przedszkola, placówki oświatowe, kina, teatry) podejść rzeczowo do sytuacji, która wymknęła się spod kontroli we Włoszech.

 

Marszałek Grodzki niefortunnie wypowiedział się na temat koronawirusa – mówiąc 10 marca w „Kropce nad i”,  że ogniskiem epidemii we Włoszech była chińska diaspora na przedmieściach Mediolanu, którą nazwał „małym Wuhan”. Monika Olejnik, ze zdumieniem przerzuciła nogę  na nogę, gdyż tak absurdalnej teorii dawno nie słyszała. My też!

Prawdą jest, że  Włochy mają obecnie najwięcej wypadków śmiertelnych w stosunku do populacji ludności np. w Lombardii. Co istotne, nadal nie ma na tego wirusa antidotum. Przypomnijcie sobie jeden z najlepszych filmów o - nomen omen - epidemii pt. Epidemia”, gdzie płk Sam Daniels (Dustin Hoffman) próbuje go powstrzymać. Dlaczego o tym piszemy, bo należy go traktować jak broń biologiczną, która wymknęła się spod kontroli w chińskim Wuhan. Inna teoria przekazywana przez mieszkańców Wuhan głosi, iż zwyczajnie wirus wymknął się z laboratoriów, jak całe zło z puszki Pandory (jak w kapitalnym otworze „Moonchild” King Crimson).

To broń niemal doskonała, nie niszczy bezpośrednio infrastruktury (miasta, budynki, bazy wojskowe, sprzęt, itp.) tylko właśnie siłę żywą (ludzi). Wszystkie zabiegi, które obecnie podjął rząd pod kierunkiem premiera Morawickiego i min. Szumowskiego mają jeden cel – opóźnić eskalację wirusa, aby dać czas na przygotowanie się do ostatecznej walki przed chorobą COVID-19.

Sianie strachu - jedna z najważniejszych cech terroryzmu
W tym miejsce przekazujemy kolejną niepopularna teorię dotyczącą terroryzmu, rozumianego jako ataki dywersyjne, niszczenie siły żywej, zamachy bombowe. Dziś nie trzeba tak skumulowanych i drogich środków, wystarczy maleńka riteksja wpuszczona do zbiornika wody pitnej i całe miasto jak Toruń czy Bydgoszcz zostaje unicestwione. Wtedy,  za rządów premiera Tuska,  asy od prewencji, terroryzmu dmuchały jak w balon, że Polska jest przygotowana na każdą ewentualność. Niestety, to tylko słowa i polityczne rozchwianie. Dziś min. zdrowia  mówi jak jest – eskalacja wirusa dopiero nastąpi!

Z kolej kandydatka na prezydenta RP Małgorzata Kidawa-Błońska wykorzystuje – jej zdaniem – ukrywanie zagrożenia przez premiera Morawieckiego. Trzeba być dyletantem jak Dyzma i niewidzącym – przepraszamy z porównanie – jak Stevie Wonder, aby wysuwać takie hipotezy, rzekomo „przykrywające” konwencję wyborczą kandydatki. Zresztą mało konkretną, by nie powiedzieć nudną...

Lekceważenie zakazów i nakazów dot. dwutygodniowej kwarantanny dla młodzieży, dzieci i studentów podjęto w  trosce o spowolnieniu zakażenia. Niektórzy z frakcji opozycyjnych -  w tym wspomniana kandydatka na prezydenta RP -  już zarzucają rządowi, iż są zaniedbania, brak masek, respiratorów, środków czystości (specjalistycznego mydła z zawartością spirytusu), czy spóźnione kontrole na granicy lądowej, wodnej i powietrznej. To niesprawiedliwe, bo w tej walce z wirusem wszyscy powinni połączyć siły, a nie wykorzystywać tę epidemii do celów politycznych. Jeśli prawa strona jest tak mądra, to dlaczego jej guru marszałek Grodzki, w tak nieodpowiedzialny sposób wyjechał na narty do Włoch, a dziś mówi iż jest... roztropny. To zwykłe wyparcie i jeszcze gorsze tłumaczenie na wizji, jak pospolita „lipa”, czyli Amber Gold.

Jeśli epidemia będzie się rozwijać w Polsce w tak szybkim tempie, to prezydent może zarządzić stan wyjątkowy, jak to zrobiły Czechy, Słowacja czy Węgry. Granice już powinny być uszczelnione, błędem były jednak niezawieszone loty do Chin, a szczególnie Włoch;  zaś przejęcie upadłego Condora przez PLL LOT wypadło także w najmniej korzystnym momencie, gdyż przewidywany wzrost przewozów pasażerskich spalił na przysłowiowej panewce.

Dlaczego korona wirus jest tak niebezpieczny, przedstawiamy jego DNA:

  • jest mały widzialny tylko pod mikroskopem, mierzy ok. 12 nanometrów;
  • pochodzi z Wuhan (Chiny), gdzie został zidentyfikowany  w grudniu 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia nazwała wroga koronawirusem SARS-CoV-2, a chorobę, którą wywołuje – COVID 19;
  • nie zarazi nas, gdy mijamy chorego na ulicy, ale bliski  kontakt już staje się  zarzewiem ognia (jeden z zarażonych domowników zaraża dwóch, czterech pozostałych, jak w postępie geometrycznym).  Zarazić się można poprzez wspólną podróż  np. lot z Włoch, czy Chin, praca nauka  gdzie osoba zarażona może zainfekować kolejne;
  • wirus, szczególnie w niskich temperaturach,  może przetrwać i zaatakować jak „przyczajony tygrys, ukryty smok”.  Strzeż się zatem osób kaszlących, „prychających”, uważaj podczas korzystania z obcego komputera np. banki, telefony komórkowe, poręcze autobusów i tramwajów, a nawet banknoty. Zaniechaj odwiedzania salonów, fitness, siłowni, szczególnie basenów;
  • w temp. pokojowej jest aktywny do 4 dni, ginie w wyższych temperaturach, natychmiast w temp. ok. 70 st.C. Dlatego tak ważne jest niespożywanie surowego mięsa (tatar, kiełbasa polska, etc.). Unikaj kupowanie chleba w supermarketach, gdzie klienci  - mówiąc kolokwialnie -  macają towar. To zabronione, chleb powinien podać sprzedawca w... rękawiczkach!
  • wirusolodzy mają dobrą nowinę, im więcej będzie słońca, a dni cieplejsze, to mocno ograniczy jego rozprzestrzenianie. Słońce emituje promieniowanie UV, które pomaga  w tym przypadku. W wielu marketach już zainstalowano promienniki UV, będące niejako neutralizatorem bakterii i popularnych wirusów. Niestety, ten jest bardzo oporny i odporny, ale powoli traci siłę rażenia, jak pocisk wystrzelony z rozkalibrowanej lufy.
  • najważniejsza jego cecha – do przenoszenia, jak nasiona  mniszka pospolitego (potrzebują wiatru), tak tu niezbędny jest człowieka. Ten, na początku nieświadomy, zaraza kolejne ofiary...
  • rozprzestrzenia się szybko, jak piłeczka tenisowa uderzona forhendem, ale ma ograniczony zasięg, zwykle do przysłowiowego metra np. w kropelkach śliny;
  • nie lubi mydła, tym bardziej alkoholu, dlatego min. finansów Tadeusz Kościński wydał rozporządzenie zdejmujące akcyzę ze spirytusu wykorzystywanego do środków biobójczych.
    Dlatego tak ważne jest aby w autobusach, tramwajach czy pociągach pracownicy obsługi dezynfekowali wyposażenie (poręcze, uchwyty, kasowniki, siedzenia, przyciski otwierające drzwi). W Bydgoszczy już kierownictwo MZK wydało nakaz otwierania drzwi kierowcom, a nie przyciskiem przy drzwiach zdezorientowanym pasażerom. Ale to tylko półśrodki, bo wystarczy „popis” podpitych i śmierdzących terrorystów w autobusie, aby zniechęcić pasażerów do dalszej jazdy. Inne przykłady w Warszawie już  wydzielono strefy - za kierowca - wolne od pasażerów, a gotówka w NBP podlega  dwutygodniowej kwarantannie (w tym specjalistyczne naświetlanie w wyższej temperaturze), tak aby zniszczyć ewentualne siedlisko wirusa.

- Boimy się zwykle tego, co nowe. A ten koronawirus jest nowy. Zmienił gatunek, przeskoczył ze zwierząt na człowieka. I w przeciwieństwie do znanych nam koronawirusów powodujących zwykłe przeziębienie, może wywołać groźne zapalenie płuc. W dodatku, koronawirus SARS-CoV-2 jest wredny. Potrafi powielać się w organizmie człowieka, kiedy ten nie ma objawów choroby - powiedział dla Faktu wirusolog prof. Marcin Bańbura / źródło: fakt.pl 13 marca 2020 r./

 

redakcja autoflesz.com

 

Publish modules to the "offcanvas" position.