Jeszcze trzy dni temu na stacji przy hipermarkecie Auchan, jednej z najtańszych w mieście olej napędowy był po 5,48 zł/litr, od wczoraj jest już 5,62 zł/litr. Nikt z ekonomistów nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie, dlaczego jeszcze niedawno ceny spadały do poziomu 3,62 zł/ litr ON, ale niemal liniowo o 2-3 grosze (w długim okresie czasu). Dziś pikują w górę o 14 groszy, w przeciągu zaledwie dwóch dni!
fot. Agnieszka, autoflesz.com
O tym, że ceny gazu wzrosną i to zaboli, PGNiG przypomina od kilku miesięcy, to samo dotyczy energii elektrycznej. Dlaczego zatem nie mówi się kierowcom, użytkownikom, Polakom, jak jest naprawdę? W Niemczech też nie jest tanio, nawet na stacjach wodorowych, ale tam są zupełnie inne realia dotyczące płacy (dokładnie 9,50 euro/za godz.; to ustawowe minimum).
Czy to oznacza, że minister finansów szuka kolejnych oszczędności, po kolejnym fiasku rozmów ws. Turowa, a może jednak trzeba będzie zapłacić za każdy dzień niewykonania postanowień TSUE po 500 mln euro! Horror, raczej nie bo Czesi sygnalizowali problem dość dawno, a dziś tłumaczy się Polakom, że strona Czeska nie jest skłonna do konstruktywnych rozmów. Impas, wyparcie i szukanie winnych, ale nikt nie chce się uderzyć w pierś i powiedzieć prawdę. Najlepiej tak jak pan Hołownia, dr Trzaskowski, b. min. Sikorski czy b. premier Tusk - kary trzeba płacić, bo jest wyrok sądu. Ale odwróćmy sytuację już nie europosła Sikorskiego - w rzeczy samej - tylko mieszkańca podnakielskiego Chobielina, dlaczego miga się od zapłaty za niezapłacony abonament RTV? Wstyd!
Nasuwa się też proste pytanie, czy tak promowane elektryki będą konkurencją dla napędów tradycyjnych, jeśli po raz kolejny ceny na stacjach GreenWay Polska i Ionity, gigantów na rynku ładowarek, podskoczą znacznie powyżej 3,50 zł/1 kWh (tak jest obecnie na stacjach większej mocy). Czy elektromobilność nadal będzie opłacalna, każdy ma swoje zdanie, ale problem w tym, że na siłę odsyła się diesle do muzeów, wkrótce silniki iskrowe, a elektrownie węglowe w Niemczech dalej plują CO2 i inne toksyczne składniki do atmosfery (a odpady i śmieci przepycha się do Polski). Czy tego unijni strażnicy porządku w Europie nie widzą?
Skrajny przykład "Unii dwóch prędkości" i podwójnych standardów nasuwa się po ogłoszeniu przez KGHM budowy małych elektrowni jądrowych w kombinacie. Niemcy już działają i szukają pretekstu do zatrzymania tych planów. A w sprawie Nord Stream2, nawet nowy prezydent USA, dał zielone światła Putinowi i jeszcze panującej kanclerz Merkel. Powiedzmy wreszcie prawdę, to najgorszy prezydent Stanów Zjednoczonych w historii, nieporadny, a do tego wykreowany przez media. Jego popularność po klęsce w Afganistanie spadła do 47 proc. Obejmując urząd i po wygraniu sterowanego wyścigu do Białego Domu miał 90 proc. poparcia.
Przypomnijmy, że jakiś czas temu premier Ewa Kopacz grzmiała, że nigdy do tego nie dopuści do zakończenia prac nad NS2. Warto zapytać przybywającego do Polski na białym koniu b. premiera Tuska, co zrobił w tej sprawie, co zrobił europoseł Sikorski, co zrobiła pamiętliwa pani europseł Róża Thun (Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein) czy klnąca jak szewc Elżbieta Bieńkowska?
Przypomnijmy, że chleb już kosztuje ok. 3,60 zł, a w renomowanych piekarniach jak Staropolska w Bydgoszczy już 5,60. Owszem tego mógł nie wiedzieć pan Morawiecki, ale jako premier powinien... Jeśli powiemy ile kosztuje np. pączek u Magdy Gessler, to musicie mocno siedzieć w fotelu... 11 zł/szt.(!) Nieco taniej jest u Fukiera (8 zł/szt.); każdy sam osadzi czy to drogo.

Problem zaczyna dopiero narastać, bo zawaliliśmy rozmowy ws. Turowa, nadal nierozwiązana jest sytuacja na wschodniej granicy (wczoraj Sejm zatwierdził przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 2 miesiące), prezydent Biden zaprzeczył, że dwóch najważniejszych generałów ostrzegało go o konsekwencjach szybkiego wyjścia z Afganistanu*, co więcej potraktował z czuba prezydenta Dudę, Rosja zaś pilnie chce uruchomienia Nord Stream2 i to z wykluczeniem norm i podstaw prawnych Unii Europejskiej. Mówiąc krótko, skłóciliśmy się nawet ze Stanami Zjednoczonymi i z Czechami (prawdopodobnie też z Grupą Wyszehradzką), a gest odrzucający pożegnanie Angeli Merkel w Warszawie był aż nadto wymowny. Dlaczego? Czy na to (nie NATO; to tylko homofony, dość liczne w j. polskim) zasłużyli Polacy?
*/ Generałowie Frank McKenzie oraz Mark Milley przyznali w Senacie, że zalecili utrzymanie 2500 żołnierzy w Afganistanie jeszcze na początku tego roku. Ich słowa zaprzeczają komentarzom prezydenta USA Joe Bidena, który w sierpniu mówił, że nikt nie ostrzegał go przed wycofaniem wojsk z tego kraju. Cóż, jak pan prezydent może to pamiętać, jak nawet podczas oficjalnego spotkania z nowym premierem Izraela zwyczajnie... śpi.
redakcja autoflesz.com