Pisaliśmy w czwartek, że ceny ropy naftowej jednak drgnęły w dół, a na polskich stacjach Orlenu – przynajmniej na niektórych można było kupić olej napędowy jeszcze po 5,96 zł, co kierowcy o opozycja uważali za "ceny polityczne". Niestety, po po sobotnim ataku przeprowadzonego przez Hamas na Izrael, szybko wzrosły ceny ropy naftowej. Obecnie ropa Brent kosztuje już 87,65 dol./ baryłkę (wzrost ceny o 3,63 proc.). Temat ten jest wielowątkowy, zwłaszcza w obliczu kolejnej wojny, kolejnego kryzysy energetycznego na Bliskim Wschodzie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / nie jest prawdą, że na wszystkich stacjach Orlenu brakuje paliwa i są karteczki "awaria dystrybutora"...
Stacje Orlenu pod lupą
Mogliśmy też sprawdzić, jak zareagował Orlen - kierowany przez prezesa Obajtka - na nieoczekiwany zwrot sytuacji na światowych rynkach. Na niektórych stacjach Orlenu np. Pułtusk, Wyszków czy Ciechanów oleju napędowego nie było, była za to karteczki „awaria dystrybutora". Te stacje Orlenu, które miały ON jego cena już była zmieniona do 6,09 zł. Inni giganci polskiego rynku (Shell, BP, Lotos) sprzedawali ON po 6,26 zł. W poniedziałek średnie ceny paliw płynnych wg PIPP już wynosiły:
- ON – 6,09-6,89 zł/ litr;
- Pb 95 - 6,05-6,89 zł/ litr;
- LPG – 2,99-3,50- zł/litr;
- wodór na stacji Nesso - 69 zł (1 kg).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wojna na Bliskim Wschodzie
Nie jest dobrze, to widać, wojna mocno napędza inflację. Rosja i Arabia Saudyjska już zacierają ręce, bo droga ropa naftowa to kolejne petrodolary do Bizancjum szejków i samego Putina.
O kolejnym kryzysie na Bliskim Wschodzie służby wywiadowcze Izraela i Stanów Zjednoczonych nie poinformowały premiera Benjamina Netanjahu, atak Hamasu był zaskoczeniem, jak 11 września 2001 roku na WTC . "To już jest wojna, a nie operacja wojskowa", jak powiedział Netanjahu.
"Analiza historyczna sugeruje, że ceny ropy naftowej zwykle odnotowują trwałe wzrosty po kryzysach na Bliskim Wschodzie - ostrzegł, zwracając również uwagę na ceny złota, które nieznacznie drożeje w porównaniu z poziomami sprzed weekendu" – powiedział Stephen Innes z SPI Asset Management
Czy Iran wspier(a)ł Hamas?
Ajatollahowie zapewniają, że Iran nie ma nic wspólnego z atakiem Hamasu na Izrael. Rzecznik rządu państwa na Zatoką perską mówi wprost "Zaskoczyli ich".
Misja Iranu przy ONZ (w niedzielę 08 października br.) potwierdziła, że Teheran nie ma nic wspólnego z atakiem Hamasu na Izrael, który rozpoczął się 7 października, ale to tylko słowa. Przywódcy Iranu wcześniej twierdzili, że nie rozbudowują arsenału jądrowego, mydlili oczy, a tak naprawdę robili swoje.
fot. google.com
Sayyid Ali Hosseini Chamenei, irański duchowny i polityk powiedział: „Popieramy, ale to nie my udzielamy wsparcia udzielanego Hamasowi”. To puste słowa, jak wtedy, gdy nad Ukrainą latały irańskie drony. Przypomnijmy, Teheran wspiera też inną palestyńską organizację zbrojną, Islamski Dżihad. Niewykluczone, że Putin także maczał palce w rozpętaniu kolejnego konfliktu zbrojnego.
Przepowiednie Nostradamusa
Niektórzy w nie - niestety - nie wierzą, bo muszą wszystko zrozumieć, doświadczyć, przeanalizować, bo jak mówią "mają rozum". Rozumiemy to, co więcej, szanujemy zdanie innych. Możesz te wersy pominąć Czytelniku, ale pamiętaj, wiele z tych przepowiedni jednak się spełniło. Święty Tomasz także nie wierzył w rany Jezusa, ale później był jego gorliwym wyznawcą.
Michel de Nostre-Dame (w skrócie Nostradamus) - to XVI- wieczny mistyk, który przewidział np. podboje i upadki Napoleona, Hitlera, upadek Wielkiej Rosji - często w swych wizjach wybiegał poza swoje tysiąclecie.
Wizje Nostradamusa są katastroficzne, ale warto je przypomnieć. Według niego już XXI wieku miał nastąpić najazd islamistów na Europę. Miało to być starcie dwóch wielkich cywilizacji - Cywilizacji Zachodniej z Kalifatem Wielkiego Talibanu. Niestety, to już się dzieje, ale nie widziała tego, ani Angela Merkel, ani obecny prezydent Francji Emmanuel Macron. Tym bardziej nie widzi tego Donald Tusk (albo nie chce widzieć) i jego żołnierze.
fot. East News
Przypomnijmy też, że proroctwa Nostradamusa ad vocem Francji są klasycznym przykładem zmian w Europie. Według proroka ma napłynąć tylu wyznawców islamu, że kraj ten nie będzie mógł sobie z nimi poradzić. To się właśnie dzieje, niewielu łączy też podpalenie katedry Notre Dame z islamistami.
„Najpierw ma wybuchnąć wojna domowa we Francji spowodowana przez żyjących w niej muzułmanów a potem krwawe walki ogarnął cały kraj i nastąpi rozpad państwa. Paryż ma spłonąć z rąk swoich muzułmańskich mieszkańców. Od tego momentu mają zacząć się wielkie rewolucyjne zmiany na całym świecie” – tak dość skrótowo wynika z przepowiedni Nostradamusa
Warto też zwrócić uwagę na przyjęcia kanclerza Olafa Scholza na szczycie Rady Europejskiej w Grenadzie. Po wspólnym zdjęciu z prezydentem Zełenskim był sam, nikt nie chciał z nim rozmawiać. To są małe rzeczy, ale w języku dyplomacji znaczą wiele. To słaby kanclerz, do tego kontynuujący politykę Angeli Merkel.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Co dalej z cenami - wybory?
Niestety będą rosnąć, tak samo jak ceny energii elektrycznej od nowego roku. Wybory w Polsce mają tu decydujące znaczenie, nie chodzi tylko o wolne sądy (jak grzmi opozycja), ośmieszanie interlokutorów mających inną wizje Polski, pojawiających się klaunów politycznych (dokładniej kłamców politycznych), przyjmowanie imigrantów (i emigrantów) w kontekście wojny hybrydowej z Łukaszenką (polska racji stanu), czy obiecywanie gazu łupkowego w Polsce, jako antidotum na rozwiązanie polskich problemów energetycznych (niestety - do niedawna - realiach osadzonych bardzo mocno w relacjach z Rosją).
Każdy popełnia błędy, nawet prezes Obajtek ad vocem cen paliw czy premier Morawiecki ws. aut elektrycznych (i ochłodzenia stosunków z Ukrainą), trzeba jednak oddzielić ziarno od plew, repolonizację od wyprzedaży majątku narodowego, ulicę i zagranicę od bezpieczeństwa Polaków, czy choćby granie li tylko na emocjach narodu w kontekście spełnionych obietnic wyborczych.
redakcja autoflesz.com