Izrael rozpoczął wojnę w Libanie - ceny ropy naftowej jednak stabilne!

W nocy Izrael rozpoczął „ograniczoną operację wojskową” w Libanie. Uważny czytelnik dostrzeże podobieństwo, duże podobieństwa do „operacji specjalnej”, którą wymyślił krwawy dyktator prezydent Putin. Co więcej, Stany Zjednoczone, choć miały duże wątpliwości, co do dalszej eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie,  jednak poparły rząd Netanjahu.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

W tak trudnej sytuacji i działaniach zbrojnych, gdy giną niewinni ludzie, cywile, bombardowana jest infrastruktura, ceny ropy naftowej nadal trzymają niski poziom. Jak twierdzą analitycy, do gry wchodzi Libia, która może wpompować na rynek kolejne miliony baryłek ropy naftowej.

Baryłka ropy West Texas Intermediate (WTI) w dostawach na listopad kosztowała na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku 68,27 dol., zaledwie o 0,15 proc. więcej niż przed eskalacja działań wojennych. Z kolei ropa Brent - londyńska  giełda ICE – osiągnęła cenę 71,79 dol. za baryłkę; to więcej o 0,13 proc.

Izrael otworzył puszkę Pandory
Po zbombardowaniu przez Izrael siedziby  i zabiciu przywódcy szyickiej organizacji terrorystycznej Hezbollah Hasana Nasrallaha,  Iran zapowiedział, że to przekroczenie czerwonej linii. Eksperci twierdzą, że fizycy z Iranu przyspieszyli prace na bombą atomową, co więcej  mają za nic restrykcje nałożone przez Stany Zjednoczone. Choć Izrael otworzył puszkę Pandory,  to nadal rząd ajatollahów nie podjął decyzji o rozpoczęciu wojny z Izraelem.  

W tak nabrzmiałej sytuacji na rynku,  Libia może wpompować więcej ropy naftowej. To może zapobiec większemu popytowi ropy, zwłaszcza iż Chiny – jeden z największych importerów tego surowa – nie są zainteresowane większym popytem (przynajmniej na razie) na ten surowiec.  Przypomnijmy, że mają zapewnione dostawy rosyjskiej ropy, ale Państwo Środka już sabotuje kolejny kontrakt z Putinem na skroplony gaz ziemny  Arctic LNG-2. Do mediów docierają informacje, iż umowy z krwawym Putinem, to "robaczywy owoc"!

Przypomnijmy także, że już w  poniedziałek libijski parlament zatwierdził kandydaturę nowego prezesa banku centralnego. To może być impuls do większego wydobycia ropy przez to państwo.  

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Libia, jeden z potentatów, na rynku ropy naftowej  pompuje dziennie ok. 1,2 mln baryłek ropy, ale jak podają analitycy,  pod koniec sierpnia br. - do zaledwie  450 tys. baryłek dziennie  - z powodu zwolnienia  dotychczasowego prezesa banku centralnego. Bank centralny Libii kontroluje  wpływy miliardów dolarów pochodzących ze sprzedaży ropy naftowej.

Polski rynek paliw
Tymczasem ceny paliw na polskich stacjach nadal są stabilne. Dla przykładu cena ON na przymarketowej stacji paliw Auchan w Bydgoszczy nadal zaskakuje kierowców i jest wyceniona na 5,60 zł/ litr. Jest też kilka innych stacji  w naszym mieście, gdzie cena jest nieco wyższa 5,67 zł/ litr. Ceny Pb 95 są zbliżone do ceny ON (lub kilka groszy tańsze).

Rząd premiera Tuska kupuje limuzyny
Martwi jednak co innego, rząd Donalda Tuska, w tak trudnym okresie, potrzebnych pieniędzy dla powodzian (i odbudowę zniszczeń po kataklizmie) już zamówił flotę aut – co ciekawe – z klasy Premium. Mają to być głównie marki niemieckie, najprawdopodobniej Audi z bardzo bogatym wyposażeniem (w tym elektryczne). To dość zaskakująca decyzja, gdyż w momencie mocnego tąpnięcia i zainteresowania autami elektrycznymi w Niemczech, rząd Donalda Tuska  na siłę chce potwierdzić, że są to auta zeroemisyjne.* Można  tylko zapytać, czy teraz to najważniejsza decyzja premiera Tuska? Co się stało z (także ) nowymi autami poprzedniej ekipy rządzącej?

*/ Owszem, dyrektywa unijna zakłada,  że "Ustawa o elektromobilności" nakłada na samorządy obowiązek stopniowej elektryfikacji floty. Do 2025 roku odsetek ten ma wzrosnąć do 30 proc. Problem w  tym, że unijni urzędnicy dość słabo widzą tu hybrydy (w  tym plug-in), auta wodorowe fuel-cell, a o napędach z CNG/LNG już dawno zapomnieli... Zakup "wypasionych" elektryków to dobry wytrych dla Bizancjum rządu!

redakcja  autoflesz.com


Z ostatniej chwili: Arabia Saudyjska chce zrealizować plany zwiększenia produkcji ropy naftowej w celu ochrony swojej pozycji światowego potentata. Eksperci twierdzą, że saudyjski ruch mający na celu przejęcie udziału w rynku uderzy w finanse Kremla. Jeśli Saudyjczycy obniżą światowe ceny ropy naftowej, Moskwa zostanie pozbawiona funduszy na prowadzenie swojej gospodarki wojennej. / onet.pl/

Publish modules to the "offcanvas" position.