Unia Europejska wydała złą decyzję – diesle wcale nie są takie nieekologiczne

O kilku lat wytaczane są działa przeciw silnikom Diesla, bo idzie nowe czyli elektromobilność. Niestety zachwyt autami na prąd zmalał, wprost proporcjonalnie... jak zainteresowani rządów b. premiera Tuska gazoportem w Świnoujściu. Co więcej, unijna organizacja Green NCAP sprawdzając cały okres życia samochodów ma dość ciekawe wnioski przeczące teorii odsyłania diesli do muzeum. Według specjalistów tej organizacji samochody wyposażone w silnik Diesla i mogą być  „czystszym” środkiem transportu, wcale nie gorszym od  hybryd czy auta elektrycznego.

 fot. redakcja autoflesz.com / bmw X3 twinturbo 3.0d 286 KM - najlepszy silnik Diesla wszech   czasów...

Skoro tak, a to już nie pierwszy taki wniosek, to po co ta cała wojna przeciw silnikom Diesla? Cóż, Unia Europejska i jej genialni spece wiedza lepiej. Dlatego wiele koncernów, w tym BMW, Mercedes-Benz, a nawet Audi nadal pochyla się nad tymi silnikami.  Jest o co walczyć, bo to najefektywniejszy i jeden z najtańszych sposobów na utrzymanie flot pojazdów w transporcie miejskim czy transporcie międzynarodowym.  Również najnowsze diesle, choć drogie w utrzymaniu, są - jak twierdzi Green NCAP - ekologiczne.

- Okazuje się, że przypadku użytkowania samochodu przez 16 lat i przebiegu ok. 240 tys. km tradycyjne spalinowe samochody wcale nie są skazane na porażkę. Octavia z silnikiem Diesla nie jest złym wyborem na tle aut  elektrycznych – pisze Tomasz Okurowski, Auto Świat

Do podobnego wniosku doszliśmy już jakieś 5-7 lat temu, gdy po ustawicznym ujeżdżaniu aut z silnikami benzynowymi, poszliśmy po rozum do głowy,  eksploatując w redakcji kilka modeli z silnikami Diesla. Owszem, ostatnie podwyżki cen ON są typowym dealem monopolistów Orlenu i Lotosu, po zawirowaniach związanych z wojną w Ukrainie.

Oto kilka przykładów. Taki podwójnie doładowany silnik Diesla w bmw X3  330d e83 zadowala się jedynie 8,5 l ON w mieście, a na trasie potrafi pokazać klasę, zaledwie 6,8-7,2 l/ 100 km przy prędkości do 140 km/h. Inny przykład - bmw 320d e46 spala odpowiednio: 6,2/ 4,8 l/100 km. To jest to, czego oczekują kierowcy od dynamicznych samochodów, w przeciwieństwie to tych, co zadowolą się 3- cylindrowymi silnikamu benzynowymi spalającymi w mieście tyle samo paliwa  co turbodiesel wszech  czasów BMW 3.0d e83. Również Audi i Volkswagen miało niezniszczalny motor 1.9 TDI, kory potrafił zaskoczyć niejednego kierowcę spalaniem na poziomie 5,0-5,4 l/100 km. Niestety, dobrą  passę Volkswagena zniszczyła afera dieselgate!

Co zatem wynika z badań Green NCAP?

- Skoda Octavia 2.0 TDI może okazać się w niektórych kategoriach lepsza od samochodów elektrycznych i hybryd plug-in. A to wszystko dzięki badaniu tzw. cyklu życia pojazdu – czytamy

- Diesel jest wciąż atrakcyjny na tle innych napędów, czyli silnika benzynowego, odmiany zasilanej gazem CNG czy hybrydy PHEV w porównaniu szacowanej emisji gazów cieplarnianych (GHG) przez cały cykl życia samochodu (uwzględniając emisję także podczas produkcji pojazdu) – czytamy w materiale AŚ

W teście Green NCAP wykazano dwukrotne zwiększenie zapotrzebowania na energię w przypadku modelu elektrycznego użytkowanego w zimowym warunkach i temperaturze – 7 st. Celsjusza. Diesel zaś jest znacznie mniej wrażliwy na takie temperatury, aczkolwiek przy niższych temperaturach poniżej 18 st. C może spłatać  psikusy, jeśli nie posiada dobrego akumulatora i ON o niskiej TZZF.

Pomimo niewątpliwych zalet silników Diesla UE uśmierci w najbliższym okresie nawet te najnowsze jednostki Diesla z powodów ciągle podkręcanych norm emisji spalin. W tej chwili nawet motory benzynowe nie są pewne swojej dalszej przyszłości, ektromobilność  zaś będzie promowana na wszystkie możliwe sposoby, nawet wbrew badaniom wskazującym, iż ich ślad węglowy w całym okresie życia samochodu jest większy niż jednostek benzynowych i Diesla.

Wojna w Ukrainie wytłumi totalny rozwój elektromobilności (pozyskiwanie pierwiastków ziem rzadkich, problemy z mikroprocesorami, wycofywanie produkcji z Rosji),  ale wydaje się, iż nie ma już odstępstwa od motorów elektrycznych. Owszem, nie wszystkie zalety samochodów elektrycznych kładą na łopatki jednostki Diesla czy benzynowe, ale dziś UE ma jasne światełko w tunelu i instrumentalnie podkręca normy spalin, co zmusi producentów do rzucenia białego ręcznika na ring. Oby ta terapia szokowa nie przysłoniła rzeczywistych argumentów przemawiających za tradycyjnymi napędami w motoryzacji.

 

redakcja autoflesz.com

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.