Jazda elektrykiem ładowanym ze stacji szybkiego ładowania staje się nieopłacalna

Miało być pięknie, ekologicznie i tanio. Wyszło jak zwykle. To już kolejny raport opublikowany przez amerykańską firmę analityczną, która wskazuje na rosnące koszty utrzymania, a przede wszystkim ładowania samochodów elektrycznych. O tym, że tak chętnie publikowane zasięgi tych pojazdów są lipą wiemy od dawna. Niestety, drastycznie rosnące ceny opłat na zewnętrznych stacjach ładowania stały się faktem.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jak wynika z amerykańskich raportów koszt przejechania 100 mil elektrykiem stał się porównywany z tym, jaki ponoszą właściciele aut spalinowych. Co ciekawe, najtańsze w tym porównaniu są auta zasilane CNG, ale kariery nie zrobiły, ani na amerykańskim, ani na polskim rynku. Szkoda, że nadal promowane są tylko elektryki, a auta zasilane gazem (LPG, CNG, LNG) nadal nie dostały zielonego światła. W Polsce przypomnieliśmy sobie o autogazie, gdy po brutalnej napaści wojsk Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, ceny paliw gwałtownie poszybowały w kosmiczną granicę 8 zł/ litr (był okres, iż nawet 9,99 zł/litr).

Wróćmy do raportu analityków ze Stanów Zjednoczonych
Według amerykańskich badań koszt przejechania 100 mil (160,9 km) elektrykiem równoważy koszty przejechania tego dystansu autem tradycyjnym (benzynowym lub z silnikiem Diesla). Amerykanie podają tu konkretne dane, dla przykładu średni koszt ładowania elektryka z tzw. wallboxa wynosi 11,6 USD. Auto z silnikiem benzynowym - dla przykładu - wydrenuje kieszeń kierowcy na podobną sumę 11,0-11,3 USD, co daje po kursie 4,31 zł (z dn. 1 lutego br.) 48,7 zł/100 km.

W Kujawsko-Pomorskiem cena autogazu wynosi 3,20 zł/litr, a cena przejechania najnowszą Dacią Duster z silnikiem 1.0 Eco-G wynosi 7,64 l/100 km x 3,20 zł = 24,44 zł. Weźmy większy kaliber bmw 320d (bmw E-46 150 KM), średnie spalanie tego diesla wynosi 5,7 l/100 km x 7,69 zł/litr ON = 43,83 zł. Pomimo paskarskich cen ON, zdrożał w ciągu ostatnich 3-4 dni o 10-11 groszy/litrze, to wynik nadal promuje silniki Diesla, które znawcy z UE już chcieli widzieć w muzeum. Jazda autem zasilanym LPG nadal jest bezkonkurencyjna, problem w tym, że nawet auta nowe muszą przechodzić przegląd raz w roku, ponadto nieco droższa jest eksploatacja takiego samochodu (dwupaliwowego) np. ustawianie luzów zaworowych, dedykowane oleje silnikowe, częsta wymiana filtra gazu.

Jeszcze gorzej wyniki prezentują się dla właścicieli elektryków zmuszonych do korzystania z publicznych ładowarek. W ich przypadku koszt przejechania 100 mil może wynieść nawet 14,40 USD (62,06 zł)! 


fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Powód – nie tylko wzrost cen energii elektrycznej
Podobnie jak w Polsce - dla przykładu w Bydgoszczy - powstaje sieć zewnętrznych stacji ładowania (przy cmentarzach, hipermarketach, ważnych arteriach komunikacyjnych), ale chętnych do ładowania nie ma. Ceny operatorów odstraszają!

Ceny energii to jedno, drugi powód amerykańskich właścicieli elektryków wprowadzanie w niektórych stanach dodatkowej opłaty rejestracyjnej. To haracz za ominięcie opłaty za podatek drogowy.


W Polsce także operatorzy podnieśli opłaty
Od stycznia tego roku, w sieci ładowania GreenWay Polska (ładowarka dużej mocy, osoba niezarejestrowana), zapłacimy 3,80 zł/kWh.
Orlen także nie rozpieszcza, za korzystanie z ładowarki DC o mocy powyżej 125 kW zapłacimy aż  3,19 zł/kWh.

Rząd nie powiedział też ostatniego słowa w sprawie zamrożonej taryfy do 2000 kWh w skali rocznej, iskierkę nadziei mogą mieć jedynie posiadacze ogniw fotowoltanicznych (czy elektrowni wiatrowych), o ile ktoś z gigantów energetycznych nie wymyśli kolejnego podatku.

redakcja autoflesz.com

Źródło: What car?

Publish modules to the "offcanvas" position.