Auta elektryczne miały zastąpić te z tradycyjnymi silnikami. Ich problemy są znane, bo piszemy dość często o elektrykach. Teraz producenci elektryków muszą liczyć się z kolejnym problemem – znacznym spadkiem ich wartości.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Problem jest poważny bo dotyczy także akt flotowych, jak również spółek zarządzających komunikacją miejską i firm leasingowych. Wszyscy uwierzyli w złotego Graala motoryzacji, tymczasem historia kreowana przez niektórych dziennikarzy nie odeśle aut spalinowych, w tym z silnikami Diesla do muzeów.
Efekt kuli śnieżnej spowodował przypadek niespotykany dotąd na światowych rynkach. Giganci rynku leasingowego zaczęli wywierać presję na producentów elektryków, aby ci pokryli część strat spowodowanych gwałtownym spadkiem wartości samochodów elektrycznych. Ciekawe jak zareagował na tę presję Elon Musk, który dyktuje ceny na amerykańskim i europejskim rynku motoryzacyjnym.
To pierwsza niespodzianka dla producentów aut elektrycznych, drugą jest rosnący popyt na auta z silnikami Diesla! Trzecią - z pewnością - wymusi kolejna podwyżka aut spalinowych. Co na to przyszli właściciele?
redakcja autoflesz.com