Ci, co jeszcze do niedawna sprzyjali elektrykom i wysyłali diesle do muzeum, zmieniają zdanie. Drastycznie spada liczba sprzedanych aut elektrycznych, mówiliśmy (i pisaliśmy) o tym jaki czas temu. Mimo to, kilku ważnych graczy na rynku elektromobilności, mówi że odwrotu nie ma. Przypomnijmy tylko, iż kilku ważnych polityków KO, Lewicy i Trzeciej Drogi mówiło, że ta koalicja będzie trwać do końca świata. Tymczasem już są zwarcia, pęknięcia, a nawet plany wymiany ministrów!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ najczystszy diesel na świecie Mazda CX-60
Mówić można dużo, w tym o prostych bananach, problem w tym, kto chce dziś kupować elektryki. Nie dość iż drogie, z ekologią już mają coraz mniej wspólnego, to po uwolnieniu cen energii elektrycznej ich ekonomiczność drastycznie zmaleje. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja we flocie MZK, poczynione inwestycje i chęć zakupu elektrycznych autobusów, to kolejny błąd odpowiedzialnych za inwestycje. Mogą być nietrafione, jak słynne Park& Ride w Bydgoszczy.
Jeśli nowe diesle i nowe auta z jednostkami spalinowymi będą tej klasy co niedawno testowana przez nas Mazda CX-60 czy hybrydy Toyoty, to Volkswagen, Seat, Renault, Tesla mogą nie wytrzymać ciśnienia. Na tę chwilę, elektryki są jeszcze oczkiem w głowie celebrytów, którzy nawet nie wiedzą ile mają na koncie funtów, dolarów czy euro.
Pisaliśmy już, że dla przykładu w Niemczech, kierowcy – po cofnięciu dopłat – wracają do najnowszych jednostek Diesla. Zapowiadane muzeum dla tych aut, jest stanowczo zbyt wczesne, ale dziennikarze też nie chcą rewizji wyroku. Nadal upierają się, że elektromobilność to krok milowy motoryzacji. Zawirowania w słabnącej sprzedaży elektryków już widać w USA, Chinach, Niemczech czy krajach skandynawskich. Jednym słowem, decydenci którzy postawili li tylko na elektryki, przeszarżowali, jak Napoleon pod Moskwą!
Przykłady, proszę bardzo:
- Luca de Meo, dyrektor zarządzający Renault, przechwalał się, że Grupa Renault przejdzie na napędy elektryczne już od 2030 roku. Pozostawił jednak sobie wyjście awaryjne tj. Dacię;
- Ola Kallenius – już na początku roku - dyrektor zarządzający marką Mercedes-Benz, poinformował, że Mercedes nie oprze połowy swojej sprzedaży na elektrykach do 2025 roku. Co więcej MB pracuje też nad nową generacja „czystych” silników mających wejść do sprzedaży po 2026 roku;
- Jaguar dumnie ogłosił o przejściu na napęd elektryczny do 2025 roku. Tymczasem to może być koniec brytyjskiej marki;
- Izera w Polsce to tak naprawdę, kroplówka dla kilku producentów z Chin, którzy widzą w Polsce nie tylko miejsce produkcji tego elektryka, ale także otwarcie na europejskie rynki. Zapowiadał się świetny deal, a może być porażka jak ws. CPK. Prawda jest taka, że to opóźniona inwestycja, a drzwi do produkcji Izery są przymknięte;
- wspomina Dacie dalej rozwija swoje portfolio w Polsce, ma praktycznie wszystkie rodzaje napędów, łącznie z LPG. W kwietniu ujrzymy w salonach Dacię Jogger Hybrid 140 i nowego Dustera.
redakcja autoflesz.com
Sprawa podpalenia słupa energetycznego, które odcięło prąd w części Berlina i unieruchomiło fabrykę Tesli, traktowana jest bardzo poważnie przez niemieckie władze. Na tyle, że śledztwo przejął prokurator generalny.
Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-tesla-traci-setki-milionow-dolarow-wkracza-prokurator-genera,nId,7379936?utm_source=webpush&utm_medium=push&utm_campaign=CampaignName¶metr=mechcpc#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome