Autobusy elektryczne – niestety, wymiana akumulatorów już po 6-7 latach!

W Polsce jeździ już sporo autobusów elektrycznych. Zdania kierowców i prezesów MZK są rozbieżne. Już nie chodzi o zbyt mały zasięg gwarantowany w umowie, tylko o wymianę akumulatorów na nowe i infrastrukturę do ich ładowania. Niestety, w  MPK Kraków... już po sześciu (siedmiu) latach!

   fot. materiały prasowe MPK Kraków  

Autobusy elektryczne jeżdżą po ulicach Krakowa już od kilku lat. Tymczasem nieubłaganie przyszedł czas na wymianę baterii zasilających. To drogi, a nawet bardzo drogi etap w eksploatacji elektryków.

W rozpisanym przetargu MPK Kraków chce znacznie lepszych parametrów retrofitów do 20 autobusów, w tym także znacznie większej pojemności baterii,  w rozsądnej cenie. Problem polega na tym, że ta „rozsądna" cena już wcale nie jest rozsądna. MPK Kraków i jego prezes chce,  aby krótkie autobusy miały baterie  o pojemności minimum 210 kW, a w przegubowych pojazdach mają mieć  min. 280 kW.

"Nowe podzespoły mają być kompatybilne z ładowarkami pantografowymi i tradycyjnymi, plug-in. Oprócz samych akumulatorów i ich montażu, umowa zakłada także zapewnienie 36-miesięcznej gwarancji"– czytamy w przetargu

Problem jednak pozostaje, gdyż retrofity nie dorównują oryginałowi, po drugie zasięg 150 km dla nowych autobusów w komunikacji miejskiej jest totalną porażką. Takie problemy już zafundowali sobie prezesi komunikacji miejskiej w Trójmieście, w Danii czy w Niemczech. Szczególnie zimą, zasięg takich autobusów drastycznie maleje.

fot. materiały prasowe MPK Kraków  

Elektryczne Solarisy, rozpoczęły  planowe jazdy w 2017 roku, zatem akumulatory mają już niemal 7 lat. Niestety nic nie wiemy o ich zasięgu po takim resursie eksploatacji i tzw. SOH (ang. State of Health – stan zdrowia). Gwoli ścisłości nie jest to rewelacyjny okres używalności, nie jest też tragiczny. Przypomnijmy tylko,  że są firmy, które dają aż 10 gwarancji na swoje akumulatory (Toyota 10 lat, Nissan 8 lat) – bez utraty parametrów. Z wymianą akumulatorów wiąże się także ich utylizacja, albo wykorzystanie ich w innych celach użytkowych  (oświetlenie magazynów, oświetlenie awaryjne, infrastruktura przemysłowa, etc.).

 „Elektryki nie mają dobrej prasy na branżowych forach – zarzuty wobec nich, poza awaryjnością, są m.in. takie, że samorządy, które wydają spore środki na autobusy elektryczne i potrzebną dla nich infrastrukturę, mogłyby za tę samą kwotę kupić tańsze pojazdy, a zamiast tego przedstawić pasażerom lepszą ofertę" – czytamy lovekrakow.pl.

Pewnie tak, aczkolwiek Unia tak sobie wymyśliła, że dofinansowuje praktycznie li tylko elektryki, do autobusów z silnikami Diesla - praktycznie - nie ma dofinansowania. Celowa działalność, promowanie elektryków, nabijanie klienta w przysłowiową butelkę. Później się okazuje,  że zmieniają się przepisy, brak dopłat i kontrahent zostaje rozłoźony na łopatki.  Dokładnie tak, jak to się dzieje w Niemczech, krajach skandynawskich, a nawet Chinach. Elektryki nie są zbawieniem motoryzacji, niestety to polityka i powtarzanie nieprawdy.
Nie dano zielonego światła dla  LPG/CNG, jak również LNG, wmawiano, że downsizing jest panaceum na rozwój motoryzacji (i bezawaryjną pracę), przekonywano, że nie da się spełnić nowej normy Euro 7. Tymczasem Mazda CX-60 3.3 diesel zadziwiła niedowiarków. Silnik Diesla nadal jest niezastąpionym motorem wagi ciężkiej. Retrofity w postaci elektryków, nadal są dla celebrytów oglądających program  E! reality show (dr Nassif, dr Dubrow "Plastyczna fuszerka").

Miejski przewoźnik odniósł się też do zarzutów, że wymiana baterii elektrycznych będzie kosztować tyle co zakup nowych pojazdów.

„Dementujemy te informacje – oczekujemy, że koszt wymiany baterii wynosi od 400 tys. do 600 tys. zł, w zależności od konfiguracji i typu pojazdu. Ponadto wymiana baterii umożliwi dalszą, wieloletnią eksploatację pojazdów elektrycznych" – tłumaczy Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy przewoźnika

Ciekawe jakie pan rzecznik zajmie stanowiska, gdy od czerwca zostaną uwolnione ceny energii elektrycznej. Już dziś, jazda elektrykiem, ładowanym ze stacji średniej i dużej mocy jest nieopłacalna. Wygląda na to, że w MPK Kraków mają - lub czekają - na perpetuum mobile.

Jak informuje krakowskie MPK, chęć zmodernizowania baterii wyraziły dwie firmy:

  • Solaris Bus & Coach Sp. z o.o. (oferta wyceniona na 14 204 999,72 zł brutto),
  • Ennovation Technology Sp. z o.o. (oferta wyceniona na 12 127 800,00 zł brutto).

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.