Od jakiegoś czasu informujemy, że zarówno w Stanach Zjednoczonych, Chinach, atak ze w Niemczech i krajach skandynawskich elektryki nie znajdują już tak wielu nabywców. Mówi się nawet o zapaści tej promowanej przez koncerny i media niszowej gałęzi przemysłu motoryzacyjnego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Kia iV6
Teraz głos zabierają poddostawcy, którzy mówią wprost o znacznie mniejszych dostawach części do samochodów elektrycznych. Z potwierdzonych danych wynika, że Stany Zjednoczone, Niemcy, a także Francja produkują znacznie mniej elektryków niż zaplanowano (nawet o 45 proc.). Volkswagen też musiał ograniczyć produkcję, a Toyota nadal nie postawiła na elektromobilność i rozwija bardziej perspektywiczną technologię ogniw paliwowych feul cell przy równoczesnym parciu na hybrydy plug-in i auta wodorowe.
Chiny z kolei obierają inne kierunki dla upchnięcia swoich elektryków, jednym z nich jest Polska. cena konkurencyjna, cła nie zrobiły szkody takim koncernom jak BYD czy Gelly, ale problem nadal istnieje. Części zapasowe trzeba co jakiś czas wymieniać, a z tym u chińskich producentów jest problem.
Rąbka tajemnicy ad vocem elektryków uchylił Laurent Favre, dyrektor zarządzający dostawcy części OPMobility: " Przejście na elektromobilność było narzucone przez władze, zapotrzebowanie nie wyszło od klientów. Jak stwierdził, kluczowi producenci pojazdów operują nawet 45 proc. poniżej wstępnych prognoz".

Co ciekawe, Mercedes-Benz postawił jednak na rozwój silników spalinowych, podobnie Mazda, Włosi z kolei wyłączyli pełną liczbę zmian w fabryce elektryków Mirafiori. W Polsce z kolei notuje się nieco więcej rejestracji aut elektrycznych, na ulicach widać więcej aut z zieloną tablicą rejestracyjną, a ceny na stacjach ładowania średniej i dużej mocy już znacznie wyższe.
redakcja autoflesz.com
