Elektryki nie sprzedają się, najprawdopodobniej samochody spalinowe podrożeją dość znacznie!

Samochody elektryczne  nie sprzedają się, nad tym problemem głowią się producenci.  Volkswagen już dawno przestawił swoją produkcję na elektromobilność, dziś żałuje, albo obniża ceny. Tak czy inaczej problem istnieje, producentom grożą nawet kary za przekroczony limit emisji CO2.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Toyota z kolei, największy producent samochodów na świecie, wybrała inna taktykę, tzw. zrównoważony hub produkcyjny. Owszem, ma w swoim portfolio auta elektryczne, ale nacisk kładzie nadal na hybrydy, w tym hybrydy plug-in. Podobny kierunek wyznacza Mazda, która produkuje hybrydy, auta elektryczne, ale nie zrezygnowała z jednostek Diesla (wersja hybrydowa,  już spełnia normy emisji Euro 7).

Co więcej bossowie Toyoty już mówią, że od nowego roku auta spalinowe mogą znów mocno podrożeć. Pętla się zamyka, bo o ile klienci z Zachodu mogą sobie pozwolić na drogie elektryki, to Europa Wschodnia mocno odstaje w tej materii (pod względem zarobków).

Z kolei szef Stellantisa, Carlos Tavares, wypowiedział znamienne słowa podczas salonu samochodowego w Paryżu, "(..,) albo będziecie kupować auta elektryczne, albo zmniejszymy produkcję samochodów spalinowych". To dość oryginalne podejście szefa Stellantisa, gdyż to klienci wybierają opcję – ta zaś, dot. aut elektrycznych – po raz kolejny – nie wypaliła. Ponadto Teveres przekonywał: "(...) jakiekolwiek opóźnienie w realizacji celów UE dotyczących emisji na rok 2025 będzie oznaczać jedynie, że europejscy producenci samochodów jeszcze bardziej zostaną w tyle za swoimi rywalami z Chin".

Rzeczywiście, producenci z Chin mocno atakują europejskie przyczółki, szczególnie BYD czy Omoda. Nawet w KPujawsko-Pomorskiem powstają  salony chińskich marek.

Problem emisji CO2 w Europie jest kością niezgody wielu producentów, aczkolwiek Chiny nie mają z tym problemu, gdyż emisja szkodliwych gazów (także podczas produkcji elektryków) jest tam drugorzędnym problemem (podobnie w USA). Unia z kolei naciska i szantażuje karami, głośno mówi się, iż 20-25 proc. sprzedaży aut,  to mają być samochody elektryczne (bezemisyjne). Paradoksem jest jednak to, że tak naprawdę auta elektryczne nie są bezemisyjne, tu kłania się słynny ślad węglowy.

Producenci aut elektrycznych już mówią, że zarówno zakaz rejestrowania aut spalinowych, jak również usilne naciski na elektromobilność, są niewykonalne. Wystarczy zapytać, dlaczego UE nie kładzie nacisku na samochody wodorowe, na tę chwilą najczystsze w eksploatacji, ekonomiczne, akceptowane przez klientów, z szybką opcja tankowania.

Przypomnijmy, że szefowie Stellantisa już kombinują, jak rozwiązać ten gordyjski węzeł? „Jeśli popyt na samochody elektryczne utrzyma się na obecnym, bardzo niskim poziomie, to koncern ograniczy ofertę samochodów spalinowych, tak by co najmniej 24 proc. sprzedaży stanowiły auta bateryjne” – powiedział Jean-Philippe Imparato*

*/ Do Stellantisa należy kilka znanych marek: Abarth, Alfa Romeo, Chrysler, Citroen, Dodge, DS, Fiat, Jeep, Lancia, Maserati, Opel, Peugeot, Ram i Vauxhall. Koncern w ostatnim czasie zmaga się z wieloma problemami. Dostawy (nie myliś ze sprzedażą) samochodów USA zmniejszyły się o  aż o 36 proc. Ceny akcji Stellantisa od stycznia spadły aż o 40 proc. Również w Polsce koncern ma problemy

Grupa motoryzacyjna Stellantis zdecydowała się na wprowadzenie dwuzmianowego trybu pracy w fabryce w Gliwicach od 30 września, co wiąże się ze zwolnieniem około 500 pracowników. Przyczyną są cykliczne spadki sprzedaży oraz surowe unijne przepisy dotyczące emisji spalin.

Stellantis gra w pokera, jak James Bond w kultowym filmie "Casino Royale" z 2006 roku. Wszystko wskazuje na to, że może się przeliczyć! Wielokrotnie pisaliśmy, dlaczego auta elektryczne nie sprzedają się, ale chyba żaden kierowca np. podczas wyjazdy z rodziną na wakacje nie chciałby z duszą na  ramieniu dojechać do stacji ładowania,  którą wyszukał komputer (aplikacja), a tam... są już trzy inne auta elektryczne czekające na swoją kolejkę. Zupełnie inaczej jest z wodorem, tankowanie tym paliwem zajmuje niemal tyle samo czasu, jak zatankowanie ON... do pełna. 

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.