Wojna w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie pokazuje, że elektromobilność nie jest Złotym Graalem motoryzacji, jak myśleli producenci elektryków w Europie i na świecie. Mimo to, nowa ustawy o elektromobilności nakłada na gminy liczące powyżej 100 tys. mieszkańców obowiązek kupowania - na potrzeby transportu publicznego - wyłącznie autobusów zeroemisyjnych (ze wskazaniem aut i autobusów elektrycznych). Dlatego dziś, w trakcie wojny w Iranie i problemach z transportem ropy naftowej i gazu LNG, bombardowaniach infrastruktury krytycznej miast w Ukrainie, warto bliżej przyjrzeć się temu tematowi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ autobusy elektryczne Yutong jeżdżą między innymi w Jeleniej Górze i jej podmiejskich aglomeracjach (Staniszów, Sosnówka, Cieplice)...Dziś członkowie Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej alarmują, że w przypadku różnego rodzaju zagrożeń, wojny, elektromobilność – w tym autobusy elektryczne, samochody dostawcze i osobowe na prąd nie spełniają podstawowej normy dotyczącej ewakuacji ludności cywilnej z zagrożonego terenu. Niedawno, wojna w Ukrainie pokazała, że liczą się sprawdzone i niezawodne środki ciągu oparte na ropie naftowej i gazie. To nie jest wcale śmieszne, iż w przypadku ataków rakietowych i dronowych całe dzielnice, budynki, a nawet elektrownie są niezdolne do zasilanie odbiorników (gniazdek sieciowych, Wallboxów i innych ładowarek) prądem. Przypomnijmy, iz Polacy w czasie siarczystych mrozów, pomagali Ukrainie darują setki agregatów, które byly wykorzystywane do ratowania podstawowych funkcji życiowych Ukraińcow (np. po zbombardowniu domów ), w namiotach termicznych, szpitalach czy szkołach.
Premier Donald Tusk dostał w tej sprawie stanowisko osób funkcyjnych Izby Gospodarczej, z wnioskiem o pilną zmianę przepisów ustawy o elektromobilności.
Prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej - Dorota Rondtke - wystosowała pismo do premiera Donalda Tuska z prośbą pilne zmiany zapisów Ustawy o elektromobilności. Jej zapisy w praktyce zakazują większym gminom (powyżej 100 tys. mieszkańców) kupowania autobusów innych niż elektryczne do obsługi transportu miejskiego.
„Ustawa o obronie Ojczyzny i jej przepisy dotyczące "obrony cywilnej" i "ochrony ludności", nakładają na gminne przedsiębiorstwa transportowe obowiązek sprawnej ewakuacji mieszkańców. A z takim zadaniem - w warunkach klęsk żywiołowych czy np. konfliktów zbrojnych - autobusy elektryczne mogą sobie nie poradzić - czytamy.Kolejny przykład do autobusy elektryczne w MZK w Warszawie, które podczas tegorocznych, siarczystych mrozów nie wyjechały na stołeczne trasy; operatorzy musieli zamiennie podstawić autobusy z silnikami Diesla. Odpalily i wyjechaly wszystkie!
Prezes IGKM przypomina, że aktualnie obowiązujące przepisy - w praktyce – obligują zarządzających transportem publicznym do kupowanie wyłącznie zeroemisyjnych autobusów miejskich. Wskazanie na elektryki jest tu wręcz... nakazem, ale także błędem.
„W sytuacjach kryzysowych i związanych z tym koniecznością ewakuacji i koniecznością podejmowania szybkich, awaryjnych działań, tabor zeroemisyjny może okazać się zawodny - pisze Dorota Rondtke, prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej
Prezes IGKM przypomina, że aktualnie obowiązujące przepisy - w praktyce – obligują zarządzających transportem publicznym do kupowanie wyłącznie zeroemisyjnych autobusów miejskich. Wskazanie na elektryki jest tu wręcz... nakazem, ale także błędem.
„W sytuacjach kryzysowych i związanych z tym koniecznością ewakuacji i koniecznością podejmowania szybkich, awaryjnych działań, tabor zeroemisyjny może okazać się zawodny - pisze Dorota Rondtke, prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com"Nabywanie autobusów wyłącznie elektrycznych lub wodorowych, przy aktualnych uwarunkowaniach geopolitycznych oraz technologicznych, wiąże się z ryzykiem utraty kontroli operacyjnej w zakresie realizacji obowiązków podmiotu przeznaczonego do militaryzacji lub ochrony ludności" - czytamy w liście do premiera.
Temat potencjalnych zagrożeń dot. ewakuacji, rozśrodkowania ludności z wykorzystaniem autobusów elektrycznych pojawił się już w ubiegłym roku. Po testach przeprowadzonych w Norwegii, operator transportu publicznego firma Ruter raportowała ws. odporności na cyberzagrożenia. I tu pełne zaskoczenie, chińskie autobusy elektryczne marki Youton (wykorzystywane także w Polsce), wyposażone są w służący aktualizacji oprogramowania modem Sim, który może stwarzać realne zagrożenie, polegające na zdalnym unieruchomieniu. Gwoli ścisłości takie dodatkowe funkcje mają modele elektrycznej Tesli, a ich oprogramowanie można wykorzystać nie tylko do unieruchomienia pojazdu, ale także... kradzieży.
Autobusy elektryczne coraz chętniej są pozyskiwane do obsługi podróżnych w wielu miastach w Polsce, niewielu jednak bierze pod uwagę przedstawione tu problemy, jak również wady dotyczące łańcucha ładowania akumulatorów. Jeśli nie ma prądu czy ładowarki (a także źródła zastępczego np. agregatu) taki model jest wyeliminowany z pracy. Kolejnym problemem mogą być same akumulatory, które po 6-7 latach trzeba wymieniać, a to są wysokie koszty.
redakcja autoflesz.com


Żródło: Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej