Volkswagen już wywołał aferę wszech czasów "dieselgate", co spowodowało tąpnięcie na rynku samochodów z silnikami Diesla. Teraz, w pospiechu wycofuje auta elektryczne z powodu wadliwych baterii.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Drugi, największy koncern motoryzacyjny (największym jest nadal Toyota) ogłosił pilną akcję serwisową, która może dotyczyć niemal 100 tys. elektryków. Aż 28 tys. wadliwych elektryków jeździ nadal w Niemczech. Akcje serwisowe dotyczą ok. 75 tys. pojazdów z serii ID Volkswagena, a także prawie 20 tys. modeli Cupra Born, które zjechały z linii produkcyjnej między lutym 2022 a sierpniem 2024 r.
Jak twierdzą specjaliści moduły w akumulatorach litowo-jonowych nie spełniają specyfikacji fabrycznej, co może być przyczyną pożaru. Objawami może być spadek zasięgu oraz żółta kontrolki na desce rozdzielczej. Warto zauważyć, że gdyby taka poważna wada konstrukcyjna pojawiła się wśród chińskich elektryków, to producenci z Kraju Środka wymieniliby cały zestaw baterii na nowy komplet.*
*/ W elektrykach produkcji chińskiej są stosowane akumulatory nowego typu NMC (litowo-niklowo-manganowo-kobaltowe), nie stwarzające zagrożenia pożaru, są też bardziej odporne na niskie temperatury.
Przypomnijmy, to kolejna (w ostatnim czasie) akcja serwisowa koncernu. Niedawno wycofano model T-Roc z powodu możliwej awarii układu kierowniczego. Wcześniej do serwisów wzywano posiadaczy modeli: Tiguan, Golf i Touran.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Bloomberg, fakt.pl