Kolejne ważne wydarzenie w polskiej motoryzacji odbyło się w podwarszawskich Jawczycach. Na pokazach samochodów ekologicznych „Eco Mobilni” pojawiły się najciekawsze modele dostępne na polskim firmamencie. Były też białe kruki czyli amerykańska Tesla, pierwsze w Europie egzemplarze z holenderską rejestracją. Dzisiejszy fotoreportaż przedstawiamy z dumą, dzięki firmie Athlon Car Lease Poland.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Athlon Car Lease Poland
Athlon Car Lease Poland, to polski oddział Athlon Car Lease International - międzynarodowej firmy z ponad 50-letnim doświadczeniem w sektorze leasingowania samochodów. Firma oferuje pełen zakres usług leasingu oraz zarządzania flotą, ze szczególnym uwzględnieniem sektora biznesowego.
Obecnie prężny zespół aktywny jest w dziewięciu krajach: Holandii, Belgii, Luksemburgu, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Portugalii, Włoch oraz Polsce (oferta leasingu obejmuje ponad 250 tys. aut).
Kapitał spółki Athlon Car Lease jest w 100 proc. holenderski, a całość należy do firmy De Lage Landen International, która jest częścią Rabobanku, banku z najwyższymi (AAA) notowaniami. Rabobank jest także obecny w Polsce i ma 98 proc. udziału w polskim banku BGŻ.
Athlon wprowadza do Polski wysoki poziom kompetencji i usług oparty na zaawansowanym oprogramowaniu oraz zmotywowanym zespole profesjonalistów, posiadających doświadczenie na rynku samochodów oraz w obszarze usług leasingowych.
fot. Anna Chabowska
Z redakcyjnego laptopa Toshiby - wielki festyn widziany oczyma naszej reporterki
Chyba po raz pierwszy na event odbywający się na terenie Athlon Car Outlet w Jawczycach przyjechało tak wiele pojazdów elektrycznych, hybrydowych i zasilanych LPG. Dodajmy w gotowości do natychmiastowego testowania, zgodnie z grafikiem zatwierdzonym przez Panią Annę Fabisiak. W listopadzie ubiegłego roku byliśmy na innym wielkim wydarzeniu w Warszawie, gdzie gospodarzem była firma Fleet Meetings. Tam, na terenach wystawowych EXPO XXI było także sporo nowości, ale jazdy testowe nie były możliwe.
W Jawczycach dziennikarze mogli spokojnie przetestować lwią część spośród 25 absolutnych nowości. Jak już wspominaliśmy gwiazdą była amerykańska TESLA (Tesla Zero/ Roadster/ Tesla S). Były też małe i duże samochody rodzinne.
- Podczas sobotniego eventu wykonano jazdy próbne samochodami o napędzie elektrycznym i hybrydowym. Do atmosfery przedostała się nikła zawartość CO2 - powiedziała Anna Fabisiak Athlon, Marketing Specialist, Athlon Car Lease Polska Sp. z o.o.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com | Tesla Roadster
Według naszej oceny na pokazie i pikniku rodzinnym pojawiło się niemal 1500 osób, w tym dziennikarze z największych redakcji motoryzacyjnych. Wszystkim podobały się też małe elektryczne auta miejskie, jak Tazzari, Peugeot i-On czy BYD e6. Z dużą ciekawością przyjęto nieco większe modele familijne jak Opel Ampera, Nissan Leaf, Renault Fluence Z.E. czy modele LPG (Skoda Citigo, Opel Astra LPG, Skoda Rapid). Bardzo dobrze przyjęto hybrydowego Lexusa GS 450h, Toyotę Prius, a także Mercedesa SLA 200 i bmw 320. Toyota pokazała kopię Hiluxa Adama Małysza, którym startował w ostatnim Rajdzie Dakar.
- Liczba gości biorących udział w czerwcowym wydarzeniu zdecydowanie przewyższyła frekwencję z ubiegłego roku. To jasny dowód na to, że firma Athlon Car Lease podjęła słuszną decyzję inwestując w transport ekologiczny i promując go - powiedział Eric van Vliet, prezes Athlon Car Lease
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Krótko i na temat o najciekawszych modelach
Furorę zrobiła TESLA, szczególnie Tesla Roadster, która potrafi odjechać z mocnym przytupem, zaledwie 4 sekundy do wolności, przy gigantycznym momencie obrotowym. Postaramy się nico więcej powiedzieć o wybranych autkach, widzianych okiem kobiety. Zatem zaczynamy…
Nissan LEAF - niepozorny ale z tytułami COTY / WCOTY 2011
- z zewnątrz prezentuje się przeciętnie – nie wyróżnia się z tłumu;
- zdecydowanie zyskuje po otwarciu drzwi. Elegancki, stonowany, jasna tapicerka sprawia, że jest przytulnie, ale (szczególnie z punktu widzenia mamy dwójki dzieci) jej kolor jest niepraktyczny;
- bardzo czytelny wyświetlacz;
- tylna kanapa niby 3-osobowa, ale… po zamontowaniu dwóch fotelików dla dzieci nie wyobrażam sobie tam trzeciego pasażera. Z dziećmi czy bez, auto raczej 4-osobowe;
- bagażnik ma dość wąski, ale nadrabia głębokością, jak kiedyś Trabant – walizkę babci schowamy;
- ładowanie z przodu (gniazda wtyczki), co też nie do końca uważam za praktyczne.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Podsumowując: jako auto rodzinne raczej się nie sprawdzi. Jako służbowe – biorę w ciemno! Nie od dziś wiadomo, że najlepsze są auta... służbowe.
Opel AMPERA - ulubione auto niemieckiej policji
Ładna sylwetka od razu zwróciła moją uwagę. Nie pomyliłam się. Tak jak obawiałam się zajrzeć do Nissana (jak się okazało - niesłusznie), tak tu wsiadłam pewnie. Elegancki, wygodny, czytelny wyświetlacz, wiele ciekawych schowków. Wszystko dopracowane. Idealny na przejażdżki z dziećmi... i nie tylko. Niestety nie na polskie drogi - niskie zawieszenie. Idealne auto zarówno dla pań jak i panów. Nie można zaszufladkować go w kategorii typowo „damskiego” lub „męskiego” auta. Siedzenia z przodu, jak również z tyłu bardzo wygodne. Duży bagażnik.
Bateria umieszczona jest w środkowym tunelu i pod tylną kanapą. Gniazdko do podłączenia przewodu znajduje się na lewym, przednim błotniku. Możliwość zwiększenia zasięgu - owszem - wystarczy pogonić do pracy silnik spalinowy.
Jeśli miałabym wybierać, to w kolejności: Ampera zdecydowanie na pierwszym miejscu, potem Nissan Leaf i Renault Fluence Z.E.
Peugeot i-On - zwyczajny, ale znakomity w mieście
Typowo miejski samochód. Idealny na dojazdy do biura, załatwiania spraw „na mieście”. Mały, sprawny, wygodny. Może brzydkie określenie, ale jest po prostu zwyczajny i to właśnie jest jego atutem. Dwa auta we flocie Athlon. Koszt przejechania 100 km nie powinien zrujnować kieszeni samotnej matki – ok. 6 zł.
Dodajmy, konstrukcja i podzespoły podobne do wielokrotnie nagradzanego Mitsubishi i-MiEV, zresztą dużo droższego, lokowanego w działaniach marketingowych dużych korporacji.
Renault Fluence Z.E. - komfort i prestiż, ale problem z... akumulatorami
Na pierwszy rzut oka bardziej komfortowy od elektrycznego Nissana. Ale miałam wątpliwą przyjemność jechać z tyłu na środkowym miejscu. Szkoda, że nie sprawdziłam czy to na pewno auto 5-cio osobowe. Model zyskał, gdy przesiadłam się za fotel kierowcy. Jest dosyć miejsca na nogi, aby wygodnie pokonać trasę. Ja do mikrusów nie należę, ale z cała pewnością nie mogłabym rzucać młotem, jak Anita Włodarczyk, odwrotnie – to całkiem możliwe. Ale bez obawy, słaba płeć, to jedynie fatalny przekaz dla ewentualnego napastnika. Jestem mamą, owszem, ale nie można mną rzucać, jak snopkiem siana. Teraz, po rocznym treningu z samoobrony, to ja mogłabym wykonać „egzekucję”.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Ale mieliśmy oceniać Fluence - ma dość mały bagażnik. Pojemność uszczupla stos baterii umieszczonych za tylną kanapą. Nie jest to najlepsze rozwiązanie. Bateria szybciej się nagrzewa (wolniej chłodzi), co zmniejsza jej wydajność. Lepszym rozwiązaniem jest umieszczenie źródła zasilania pod podwoziem, jak w TESLI.
Plus "dodatni", jak mawiają zawodowi elektrycy, to możliwość ładowania z dwóch stron nadwozia. Gniazda umieszczone są pod pokrywą przednich błotników (z prawej i lewej strony auta). Jazda tym elektrycznym sedanem podobna to tej, jaką oferuje skład Intercity w pierwszej klasie. Kosz przejazdu 100 km ok. 7 zł. ale baterie trzeba wydzierżawić od producenta/importera.
Tazzari Zero - na początku robi dobre wrażenie
Wygląda bardzo sympatycznie i przyjaźnie, robi nawet dobre wrażenie. Niestety cała sympatia do niego legła w gruzach podczas pierwszej jazdy. Brak podstawowych atrybutów stosowanych choćby w siermiężnych konstrukcjach chińskich producentów: ABS, ESP, poduszki powietrzne, klima - tu są niedostępne. Kobieta, taka jak ja musi wcześniej pochodzić na siłownię lub fitness, aby zakręcić kółkiem na parkingu. Absolutny brak wspomagania, hamulce byle jakie, o poduszkach można zapomnieć lub przynieść... z domowej sypialni. Gdyby tak reaktywować naszego Malucha z napędem… elektrycznym, to byłby znacznie lepszy, wygodniejszy i bezproblemowy w obsłudze.
Moja ocena:
- wrażenie, że zaraz rozpadnie się na drobniejsze kawałki;
- zamiast raczyć się jazdą, cała uwaga skupia się wokół przewodniej myśli: czy uda mi się dojechać do marketu po pieluchy;
- nie patrzysz na zegary, tylko modlisz się o ogrzewanie zimą.
Ma kilka zalet: nie kapie na głowę w czasie deszczu, jest efektowny i nie truje środowiska. Wad niestety ma znacznie więcej, czekamy na pierwszą modernizację i znacznie ciekawszą cenę zakupu (ponad 20 tys. euro we Włoszech).
Tesla Roadster - piękna linia i sportowe osiągi
Miałam przyjemność przetestowania tej pięknej sportowej Tesli jako kierowca. Niesamowite wrażenie. Żałować mogę tylko, że odbywało się to na podwarszawskiej, bardzo ruchliwej drodze. Niesamowite przyspieszenie, ale szybko trzeba było „wrócić na ziemię”. Tak naprawdę (ku mojej rozpaczy) nie mogłam zobaczyć co potrafi.
Zauważyliśmy, że Tesla Roadster pozostawiła w blokach startowych Model S (który przecież 100 km/h osiąga w 4,3 s).
Zdecydowanie nie jest to samochód na polskie drogi, ale zasięg ma imponujący.
Gdyby taki model zawitał do Bydgoszczy, to panowie policjanci z drogówki zapragnęliby ten model w następnym przetargu. To jednak niemożliwe, za jeden taki egzemplarz można kupić co najmniej cztery średniej klasy sedany Opla.
Zdecydowanie nie jest to samochód na polskie drogi, ale zasięg ma imponujący. Nieoficjalnie księgowi firmy szepcą, że można przejechać tym modelem ponad 450-470 km! To robi wrażenie. Amerykanie też proponują szybkie ładowarki. Uzupełnienie ładunku elektrycznego do 75-80 proc. pojemności baterii trwa ok. 30 min.
Tesla Model S - luksus w amerykańskim stylu
Na przejażdżkę tym luksusowym autem zabrał nas pracownik firmy Athlon, Pan Paweł Żmuda.
Co zanotowałam z fotograficzną dokładnością:
- bateria umieszczona pod podwoziem, co maksymalnie obniża środek ciężkości, ponadto szybciej się schładza co zwiększa jej wydajność;
- w razie wypadku uruchamia się zabezpieczenie, co chroni pasażerów przed porażeniem prądem o wysokim napięciu;
- jak widać na zdjęciach, bagażniki (przód i tył) ma większy, znacznie większe niż Porsche;
- niestety nie ma żadnego schowka z tyłu ani uchwytu na napoje. Przy jeździe z dzieckiem to ogromny minus. Tylko czy ktoś będzie jeździł mocno sportowym autem z małym dzieckiem;
- 17-calowy wyświetlacz robi wrażenie, wszystko sterowane jest z tego centralnego panelu;
- chowane klamki;
- kluczyk nie jest potrzebny do uruchamiania silnika, do tego rzucający na kolana design. Dla nas w stylu ostatnich produkcji Laurensa van den Ackera, który mocno postawił w pionie nowe Clio, Clio Wagon i Captur. Naszym zdaniem, to panteon designerskiego sztychu.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com |Tesla Model S, luksusowe auto z napędem elektrycznym i zasięgu niemal... 470 km
Podsumowując: auto zdecydowanie luksusowe, biznesowe. Uważam, że na rodzinne się nie nadaje. Ze względu na moc, dynamikę i poziom adrenaliny (4,3 sekundy do 100 km/h) - tylko dla doświadczonych kierowców. Cena też nie jest mała.
Tesla Model S w pigułce:
W Stanach model ten był, gotowy do jazd testowych pod koniec 2011 roku. W Europie seryjna sprzedaż miała rozpocząć się pod koniec 2012 roku. Jak nam powiedzieli pracownicy firmy Athlon, w Europie jest zaledwie kilka takich egzemplarzy. Model w Jawczycach jest jedyny w Europie, z pakietem baterii o wydajności 85 kWh. Seryjne montowane są baterie o wydajności 40- lub 60 kWh. Najtańsza wersja kosztuje 57.400 dolarów, wersja Sport nawet 105.400 dolarów.
Wersja w Jawczycach (z pakietem Sport) może rozpędzić się do 209 km/h, a jej zasięg to 480 km, ze stałą prędkością ok. 90 km/h. Silnik indukcyjny napędza oś tylną.
Inne atrakcje
Było ich sporo. Przede wszystkim adresowane do małych dzieci. Jak przystało na sobotnio-niedzielny piknik były zamki, klocki Lego, miasteczko ruchu drogowego dla dzieci z miniaturami samochodów, malowanki, konkursy plastyczne, porady kosmetyczki dla mam, a przede wszystkim dobra zabawa. Kto wie, co wymyślą za kilkanaście lat te maluchy. Może samochody będą już wozić nas bez...kierowcy.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Od redakcji: dziękujemy Firmie Athlon Car Lease za zaproszenie na tak spektakularny i mocno techniczny pokaz najnowszej techniki. Samochody elektryczne to konieczna przyszłość, hybrydy mają teraz swoje pięć minut, a gaz szczególnie CNG nie znalazł poparcia u min. Rostowskiego.
Z dobrych informacji - a to chyba możemy już podać - firma Atlon rozwinie sieć sprzedaży aut elektrycznych w Polsce. Iskra elektryczna przeskoczyła wtedy, gdy dowiedzieliśmy się o sprowadzeniu amerykańskiej TESLI do Polski. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to może już w przyszłym roku w podwarszawskich Jawczycach powstanie pierwszy salon amerykańskiego producenta. Warto też przypomnieć, że na polskim rynku zaistniała już kolejna marka, tym razem francuska, która ma w swojej ofercie samochody elektryczne (a także z silnikami benzynowymi i diesla, w tym autka dla 14-latków). Z pierwszymi modelami firmy Aixam zapoznaliśmy się na Międzynarodowych Targach Poznańskich.
Autor: Anna Chabowska, autoflesz.com, obsługa własna![]()
{nice1}














