Standardy Toyoty - najnowocześniejszy zakład blacharsko-lakierniczy w regionie

Podczas niedawnej prezentacji najnowszej Mazdy3 nasza redakcja została zaproszona do ASD Bednarscy s.j. w Łysomicach. To tu, przy wylotowej drodze Nr 1 na Gdańsk (ul. Gdańska 4) ma swoje miejsce jeden z najlepszych w Polsce Autoryzowany Salon Mazdy. Tuż obok trwają ostatnie prace wykończeniowe przy nowoczesnej blacharni-lakierni spełniającej standardy TOYOTY. To jeden z najnowocześniejszych zakładów specjalistycznych w naszym regionie, powstający w Pomorskiej Strefie Ekonomicznej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  | od lewej: Wojciech Staniszewski (elektromechanik), Grzegorz Wiśniewski (blacharz), Janusz Kulka (pracownik gospodarczy), w garniturze Paweł Bednarski, prokurent

Łysomice, już od kilku lat kojarzone są nie tylko z podtoruńską miejscowością, Pomorską Strefą Ekonomiczna (lokalizacja takich firm jak Orion Sharp, Elektrotech czy Sumika Electronic Materials Poland), ale także Salonem Mazdy i zakładem blacharsko-lakierniczym (powierzchnia 1556 m2) spełniającym standardy TOYOTY. Warto dodać, że nowym zakładem, już w styczniu 2013 roku, żywo interesował się Tsutomu Otsubo, prezydent Toyoty Motor Poland, który był na premierze Toyoty Auris w ASD Haliny i Mariusza Bednarskich.

Zakład w Łysomicach już pracuje, choć ostatnie prace wykończeniowe trwają. Jak powiedział nam Paweł Bednarski, prokurent TOYOTA/Mazda Bednarscy Toruń/Łysomice, naprawiane tu są auta powypadkowe, praktycznie wszystkich marek. W dniu wizyty spotkaliśmy tu oczywiście Toyoty, Mazdy, ale także inne marki jak Peugeot, Opel czy Fiat.
Hala z pomieszczeniami socjalnym i biurowymi, o ogromniastej powierzchni 1556 m2 podzielona jest na specjalistyczne działy: myjnia (w oparciu o urządzenie Karcher HD10/21-4Sx Plus) blacharnia (z sekcją do prostowania ram nadwozia), lakiernia (produkcji znanej i cenionej firmy Blowtherm), suszarnia, obsługa końcowa czy pomieszczenia socjalne dla pracowników. W przestronnej hali przyjęć przyjęli nas główni aktorzy tej specjalistycznej placówki - główny specjalista Artur Tarczykowski i Wojciech Bednarski. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych, jedynie na cuda trzeba nieco dłużnej poczekać.

Nowoczesna blacharnia
Jeśli myślicie, że to dawna manufaktura, jak u znanego wszystkim pana Zenka, to już się mylicie. Nie zauważyliśmy, aby blacharze używali jedynego atrybutu władzy, czyli młotka.

- To już przeszłość, dziś aby sprostać ortodoksyjnym standardom Toyoty trzeba mocno windować poprzeczkę. Fuszerki nie mają racji bytu - tłumaczy Paweł Bednarski

Nawet takie elementy, jak wzmocnienia czołowe (które nie zawsze przenoszą wielkie siły powstałe na skutek zderzenia) są wymieniane. Do tego staranny montaż, spawanie migomatem MIG/MAG czy specjalistyczną spawarka Fan Proton S to codzienność. Później zostaje kontrola końcowa odbywająca się pod czujnym okiem mistrza zmiany. 
Po raz pierwszy widzieliśmy też, iż każdy z blacharzy ma tu specjalny stojak (z kratką), gdzie ukompletowano na wstępie wszystkie niezbędne części, w tym blachy, wzmocnienia, a nawet podkładki czy plastikowe spinki. Wygląda to profesjonalnie, a otwarte zlecenie naprawy można w każdym punkcie sprawić od A-Z (w systemie komputerowym).

Lakiernia – języczkiem u  wagi klanu Bednarskich
Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jakie znaczenie ma profesjonalna lakiernia, sterowana komputerowo. Tu wykorzystano najnowszą stację włoskiego producenta Blowtherm i kabinę Chronotech. Jak powiedzieliśmy, niemal wszystko odbywa się tu komputerowo, a ekologiczne aspekty operacji zadziwiają przemyślanymi rozwiązaniami (specjalne nawiewy i wyciągi, odpowiednia temperatura i wilgotność, etc). Nawet w mieszalni farb, gdzie używa się lakierów wodnych firmy R-M nie czuć szkodliwych dla zdrowia zapachów odczynników. Wszędzie sterylna czystość.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | od lewej: Wojciech Bednarski, Artur Tarczykowski, stoi Paweł Bednarski, prokurent TOYOTA/Mazda - Bednarscy


Z uwagą słuchaliśmy doświadczonych lakierników, jak dobiera się kolor. Przekonaliśmy się,  iż niemal każdy kolor podstawowy ma kilka odcieni, (widać to po oświetleniu lampą UV), wreszcie zapoznaliśmy się z technologią malowania elementów plastikowych samochodu. Trzeba bowiem wiedzieć, że jest ich coraz więcej, a sam zderzak może „zastępować” już błotniki czy pas tylny/ przedni. Chodzi o maksymalne uproszczenie konstrukcji i recykling. To trudne elementy lakierniczego abecadła, które wymagają specjalistycznych podkładów odpornych na pęknięcia i różnice temperatur.
Dowiedzieliśmy się wreszcie, że niektóre podkłady zawierają opiłki metali, które „oszukują” najprostsze wskaźniki grubości lakieru (np. dość często wykorzystywany magnes). Niestety, dziś niezmiernie trudno oszukać specjalistyczne mierniki grubości lakieru, mierzące w mikronach. Warto też zapamiętać, że rasowy lakiernik, potrafi bez przyrządu rozpoznać elementy lakierowane (inna struktura rozpytanego lakieru, ziarnistość, faktura). Tylko nieliczne lakiernie mogą pochwalić się technologiami i pistoletami lakierniczymi, jakie posiada fabryka. To są imponderabilia, ale dla znawców sztuki lakierniczego fachu niezmiernie ważne.

Plany na niedaleką przyszłość
To była nasza druga wizyta w tym miejscu. Po raz pierwszy przyjechaliśmy tu z Maciejem Bednarskim, zastępcą kierownika sprzedaży Toyota-Toruń, który był naszym mentorem. Już wówczas to miejsce zrobiło na nas spore wrażenie. Próbowaliśmy nawet szukać odpowiedzi, dlaczego tak duże zakłady jak Orion czy Sumika padają, a rodzinne biznesy sprawiają radość wielu fanom motoryzacji, co więcej,  dają stabilne zatrudnienie.

Prawdopodobnie już wiosną nowy zakład jeszcze wypięknieje. Paweł Bednarski wspomniał tylko o przyrodzie, oczku wodnym (niewykluczane, iż z pstrągami), a także posadzeniu kilku unikalnych odmian krzewów. To idealne miejsce na połączenie dwóch – niby biegunowych tematów - motoryzacji i przyrody, oczywiście z ekologią w tle.
Ponadto, na dość dużej powierzchni wystawowej pojawią się samochody używane z tzw. gwarancją producenta. To doskonałe rozwiązanie, bo wielu klientów szuka właśnie kilkuletnich modeli Mazdy czy Toyoty. Czy będą inne marki, czas pokaże, wrócimy jeszcze do tego tematu.

Zatem, gdzie można bez obaw oddać swoje auto po wypadku czy stłuczce? Bez namysłu polecamy zakład blacharsko-lakierniczy, Łysomice, u Gdańska 4, obok salonu Mazdy. Właściciele, klan Bednarskich, to entuzjaści a wysoko wykwalifikowana kadra dopina całej reszty. Sternikiem tego stabilnego okrętu jest Pan Mariusz Bednarski, senior rodu, który rzemiosło zna od podszewki.

fot. Krzysztof Golec, autolesz.com | od lewej lakiernicy:  Sławek i Łukasz

Dodajmy, że zarówno ASD Mazdy, jak i nowy zakład blacharsko-lakierniczy dysponuje świetną dyslokacją (bezproblemowy dojazd, strefa przemysłowa, pobliska stacja paliw). Nie bez znaczenia jest bezpłatny parking dla klientów.

 

redakcja autoflesz.com, obsługa własna

{nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.