Bednary, 17 kwietnia br. Na lotnisku Aeroklubu Poznańskiego odbyło się jedyne w swoim rodzaju widowisko – „Lexus Driving Emotions”. Główną gwiazdą wieczoru był sportowy Lexus RC F i najnowszy SUV NX. Atrakcji, szczególnie tych na torze nie brakowało, ale o wszystkim już za chwilę… Gospodarzem tego wyjątkowego wydarzenia był Lexus Polska.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Gymkhana, Ben Collins na fotelu kierowcy RC F, dziennikarze w roli co-drivera, śmigłowiec R44 Raven II i wszystko jak na dłoni
Lexus od wielu, wielu lat ma dopracowany system prezentacji swoich najnowszych samochodów. Tym razem Importer Lexus Polska zaprosił dziennikarzy, gości na jazdy sportowym modelem z elektrownią atomową pod maską. Jeśli myślicie, że tylko jazdy zdominowały dzień na torze, to już jesteście w błędzie. Co było, wymieńmy:
- Gymkhana
- prezentacja zestawu audio Mark&Levinson
- konferencja prasowa
- płyta poślizgowa i siła F-Sport
- parkowanie
- loty helikopterem R44 Raven II nad torem wyścigowym
- pyszny obiad „Live cooking”
- jazdy Lexusem RCF i NX
- doborowa wystawa niemal wszystkich modeli Lexusa.
Czego nie było - angielskiej pogody...
Całością wydarzenia zawiadywała, jak zwykle skromna Monika Małek, szefowa PR Lexus Polska. Pani Monika zadowolona także była ze sprzedaży tej ekskluzywnej marki w Polsce. Nas też to cieszy, zwłaszcza iż ponad 80 proc. sprzedanych Lexusów to hybrydy. Zatem "Żegnajcie Diesle"...
- W 2014 roku Lexus sprzedał na polskim rynku 1 725 samochodów. Największą popularnością cieszył się najnowszy model NX 300h, który znalazł 555 nowych właścicieli, drugie miejsce przypadło wersji IS - 474 egz. - powiedziała Monika Małek, PR Manager Lexus Polska
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Monika Małek, PR Manager Lexus Polska, nigdy nie mówi ile pracy kosztuje przygotowanie takiej imprezy, zwłaszcza zaplanowanej na trzy dni...
Jak wspomnieliśmy gwiazdą dnia był sportowy Lexus RC F i Ben Collins, znany bardziej jako „Stig” z Top Gear. Z uwagi na różny poziom zaawansowania rajdowego i bezpieczeństwo (jeden egzemplarz testowy) dziennikarze siadali na fotelik co-drivera. „Stig” zrobił to co miał zrobić, były beczki, kosmiczne przepieczenia, drift, hopki, paintball, działko wodne straży pożarnej i nieziemskie przyspieszenia (4,7 s do pierwszej setki). Nikt nie narzekał, żołądek opuszczał się na kolana, a zły cholesterol uciekał szybciej niż Usain Bolt po rekord świata na 100 m (9,58 s).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kłopoty zostaw na później, za kierownicą szanuj innych!
Byliśmy w pierwszej grupie, więc siłą rzeczy kolejność zaplanowanych zdarzeń była inna w każdej podgrupie. Kolejny punkt programu to drift, a dokładniej nieudolna próba naśladowania Macieja Polody, mistrza Polski w jeździe bokiem. Płyta poślizgowa, co ciekawe o różnej przyczepności, to kolejna lekcja fizyki i poznanie możliwości hybrydowego Lexusa IS 300h.
Instruktor wprawdzie pozwolił wykorzystać układ SPORT, co wiązało się z wyłączeniem niektórych układów zabezpieczających, ale szkolna jazda odsłoniła braki. Przy nerwowym dozowaniu gazu sedan potrafił obrócić się wokół własnej osi (i to kilka razy). Jazda niemal na krawędzi ryzyka - tak nam się wydawało - była jednak cały czas pod kontrolą doświadczonego instruktora, który podpowiadał co zrobić, czego nie używać, jakich nawyków się wystrzegać.
Wszyscy, albo niemal wszyscy Polacy myślą, że potrafią jeździć, szczególnie na prostej, spod świateł, na zakręcie i… jeszcze pod górkę. Ale dopiero jazda z najlepszymi w tym fachu uświadamia, że trzeba się jeszcze wiele nauczyć. „Akademia Jazdy”, płyta poślizgowa, lekcje u najlepszych kierowców rajdowych są ważne. Nigdy jednak nie wolno zapominać o zdrowym rozsądku. Nasz najlepszy rajdowiec, Kajetan Kajetanowicz, zawsze o tym przypomina. Ważne, aby stres i tzw. wyparcie zostawić na później, ulica nie jest miejscem aby udowodnić, że ma się 300 KM pod maską.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / flagowy okręt w stajni Lexusa LS 600hL
Jazda po bandzie – Lexus IS 300h
Jak się sprawował Lexus IS 300h? Można powiedzieć jednym z daniem – rewelacyjnie. Jeśli nie przesadzamy z mocą i akceleratorem, sedan jest łagodny i posłuszny woli kierowcy. Świetny układ kierowniczy i dobrze skalibrowane zawieszenie (aktywne) i 17-calowe (lub 18- calowe w wersji F-Sport) opony Bridgestone trzymały jak należy. Trzeba użyć sporo mocy aby wyprowadzić sedana z równowagi, z kolei aquaplaning (a raczej dobra odporność na wodną poduszkę) pozwala na bezpieczne "trzymanie" na każdym trudniejszych zakręcie. Sugerujemy, że opony są ważne, ale sprawność i odpowiedzialność kierowcy jeszcze ważniejsza!
Nowy Lexus NX
SUV który przyciąga uwagę, podkreślając poprzez swoja stylizację hasło „Creating Amazing”. W Bednarach mieliśmy dwie wersje tego nowatorskiego nadwozia zaprojektowanego w centrum Designu Lexusa: turbodoładowaną NX 200t i hybrydową NX 300h. Opinie były różne, nam przypadła do gustu wersja turbodoładowana NX 200t AWD 238KM, a przede wszystkim aż 350 Nm dostępnych już od 1650 obr./min. i "aksamitna" skrzynia begów.
Co jeszcze wyróżnia ten model? Przede wszystkim napęd na wszystkie koła (AWD), łopatki przy kierownicy do płynnego i szybkiego zapinania 6-biegowej skrzyni automatycznej. Ponadto preferowany przez Lexusa system Atkinsona w pracy 2,0- litrowego silnika turbo, jak również nowatorski system rozgrzewania motoru. W wersji F-Sport (z 18-calowymi obręczami) i grillem w formie plastra miodu mamy układ regulujący sztywność zawieszenia oraz tłumiki drgań skrętnych nadwozia.
Jeśli chodzi o aktywne układy bezpieczeństwa, to należy powiedzieć nieco więcej o systemie ochrony przedzderzeniowej z… miniaturowym radarem pracującym na falach milimetrowych.* Do tego solidna klatka bezpieczeństwa i 8 poduszek powietrznych.
*/ system samoczynnie wykrywa obiekty przed pojazdem, a w momencie zagrożenia włącza hamulce i napina pasy bezpieczeństwa
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / najchętniej kupowany Lexus NX 200t
Mistrzowie TAKUMI
Od lat krążą w świecie motoryzacji opowieści, jakoby w Japonii przestrzegano modelu zwanego „keiretsu”, czyli symbolu znanego jeszcze z 1192 roku, a dokładniej - bezgranicznego oddania swojemu władcy. Dziś to pojęcie ewaluuje i dość swobodnie nawiązuje do ery samurajów.
Jaki to ma związek z Lexusem? Tylko taki, iż w japońskich zakładach Lexusa Kyushu pracują inni oddani sprawie ludzie. Wysokiej klasy specjaliści, to dziś mistrzowie Takumi, praktycy potrafiący np. odróżnić awers i rewers zwykłej kartki papieru. Pytanie - po co? Otóż mistrzowie Takumi nadzorują każdy egzemplarz Lexusa przed wydaniem do klienta. Model taki przechodzi np. test szczelności (symulowane warunki tajfunu) czy ortodoksyjne standardy dotyczące jakości i wykończenia. Japończycy doszli do takiego wyrafinowania, że nawet w procesie lakierowania pojazdu potrafią stosować niespotykane nigdzie indziej metody, jak komora podciśnieniowa - eliminująca zanieczyszczenia z kombinezonu lakiernika czy filtr wodny zwany „Niagara” neutralizujący ilość cząstek stałych przedostających się do komory lakierniczej. Co więcej, powłoka lakiernicza jest polerowana „na mokro”, po nałożeniu każdej warstwy podkładu (zwykle dla wersji na indywidualne zamówienie np. arabskich szejków).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Lexus NX 200t na dojeździe do płyty poślizgowej
Nowinki na pokładzie NX
O cyklu pracy Atkinsona minimalizującego zużycie paliwa już powiedzieliśmy. Do tego obiegu wprzęgnięto zoptymalizowany system wtrysku bezpośredniego paliwa rodzimej produkcji DENSO.
W wersji hybrydowej mamy znany tryb EV, który umożliwia bezszelestną jazdę na dystansie ok. 2 km. Podczas hamowania, koła napędowe poprzez układy czujników i zespołów dopasowujących „doładowują” silniki elektryczne, pracujące w tym momencie jako zwykła prądnica. Proste i genialne wręcz!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / turbodoładowany silnik Lexusa NX 200t 238KM
Wersja turbodoładowana 2.0 Turbo ma kolektor wydechowy zintegrowany z głowicą i turbosprężarką typu „twin scroll. Zmienne fazy rozrządy mają możliwość przełączania pracy silnika np. w cyklu Otto lub Atkinsona*.
*/ Okazuje się, że silniki benzynowe marnują spore ilości energii zawarte w dostarczonym paliwie a spaliny w fazie wydechu mają nadal wysoki stopień sprężania. W 1887 James Atkinson zaproponował mechanizm korbowo-tłokowy rozwiązujący ten problem czyli stopień rozprężania. Aby zwiększyć fazę rozprężanie spalin, należy podnieść stopień sprężania. Istnieje jednak tu pewna niedogodność, gdyż w silnikach iskrowych st. sprężanie nie może być wyższy niż 1:10 lub 1:12. Przekroczenie tej granicy skutkuje spalaniem stukowym. Warto dodać, że Mazda pokonała tę granicę i stosuje w jednostce iskrowej wykonanej w technologii Skyactiv stopień sprężania 1:14.
Jak to zrobić? Wystarczy opóźnić zamknięcie zaworu dolotowego, tak aby następowało "miękkie" sprężanie mieszanki. Najprostszą metodą jest zatem system zmiennych faz rozrządu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / lexus NX 200t deska rozdzielcza zaprojektowana z fantazją, bardzo dobre materiały, świetne wyciszenie silnika
Inżynierowie Lexusa poszli jednak dalej i nie tylko zastosowali turbosprężarkę (co w niektórych opracowaniach nazwano tę sztuczkę obiegiem Millera), ale dodali ciekawy układ D-4S, dopasowujący w zależności od obciążenia, wtryskiwacze w komorze spalania i kanałach dolotowych.
Termodynamiczne sztuczki z obiegiem silnika tak naprawdę nie obchodzą jego właściciela, zwykle nie mającego nawet pojęcia o jakości czy ilości zalewanego oleju silnikowego. Znamy nawet takich, co czekają na swojego służbowego kierowcę, aby wymienił przebite koło w reprezentacyjnym Lexusie LS 600hL. Może i słusznie, ale to sama przyjemność zrobić coś samemu w takim prestiżowym samochodzie. Dlatego inni specjaliści - tu od studyjnego dźwięku zabrali się do zupełnie innej pracy. Jak zwykle na pokładzie najnowszego SUV-a można zainstalować 14- głośnikowy system audio Mark&Levinson, o którym powiemy jeszcze nieco więcej.
Konferencja - Nowy RCF
Nie ma co ukrywać, że pokusa wypróbowania tego coupé na torze jest większa niż grzech… Adama i Ewy. Model, o wyjątkowo lekkiej zabudowie (producent oferuje także wersję RCF Carbon lżejszą o… 9,5 kg) i jeszcze lepiej wyważonym środkiem ciężkości zaprojektowano w ośrodku technicznym Lexusa niedaleko toru FUJI.
To rasowe i lekkie coupé ma sportowe aspiracje i agresywną kreskę nadwozia. Jedyny, dostępny egzemplarz w kolorze Lavo Orange Metalic zaparkowano przed budynkiem głównym lotniska w Bednarach (ASO Lexusa w Poznaniu dostarczyła grafitowego "rceefa"). Wrażenie niesamowite, 19-calowe obręcze kół z kutego stopu lekkiego, wskaźniki podobne do tych z supersamochodu LFA (tylko 500 szt. sprzedanych na pniu), a pod maską najmocniejszy silnik wolnossący V8 i 8-biegowa skrzynia automatyczna Sport Direct Shift. Podczas zapinania kolejnych biegów kierowca może usłyszeć uzależniający sound tzw. międzygazu w dość szorstkiej formie, ale atakującej amplitudzie. Rajdowi kierowcy, jak „Stig” to lubią, ale to także podnosi cenę tylnonapędowego coupé. Importer nie podał jeszcze ostatecznej ceny, ale dziennikarze przebąkiwali, iż zaczyna się od "czwórki" z przodu.
Podczas konferencji zaprezentowano film z ekstremalnej jazdy sportowej. W Bednarach (na torze) było podobnie, choć w granicach bezpieczeństwa, jakie uznał za konieczne Ben Collins. Mimo siedzenia na prawym fotelu, zniewalający jest aktywny mechanizm różnicowy TVD (Torque Vectoring Differential) oddający nieocenione usługi podczas dużych szybkości na torze. A trzeba wiedzieć, iż prędkość na prostej była nieco większa niż śmigłowca R44 RavenII (ponad 220 km/h)
Podczas konferencji prasowej specjaliści marki pokazali ten silnik w skali 1:1. Już samo wykonanie robi wrażenie. Pięć litrów pojemności, silnik V8 dosadna moc 477 KM, 530 Nm i podwójny bas dotlenionego silnika w zakresie 3000 obr./min (basowy pomruk), powyżej 6000 obr./min (jedwabiste nasycenie jak w gitarze Gibsona). Dodajmy, iż głowica i niektóre części ruchowe dostarczyła YAMAHA Motorsport. Czy może być lepsza rekomendacja?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / najmocniejszy silnik w stajni Lexusa 5.0 V8 477 km, 530 Nm
Jaka jest ta ognista zabawka?
RCF nie udaje podlotka, stworzono go aby prowokował i dostarczał ekscytacji na każdym zakręcie. Dlatego dopracowano dość skomplikowane zawieszenie (tylne wielowahaczowe, przednie Double Wishbone). Do tego wysuwany spojler jak w Porsche.
Muskularna, ale nie napakowana bryła zgrabnie umyka pomiędzy szykanami. Robi to tak delikatnie, jak operator koparki wbijający gwóźdź w pień drzewa. Perfekcja, styl i emocje to jeszcze za mało, aby zdefiniować ten przedmiot pożądania.
Lexus RCF produkowany jest w zakładach Tahara, dodajmy w „białych rękawiczkach” z udziałem wspominanych mistrzów Takumi. Silnik składany jest ręcznie i dostrajany z użyciem stetoskopu, a 8-biegowa przekładnia automatyczna Sport Direct Shift zapina biegi szybciej niż trwa użądlenie osy (ok. 20 milisekund). O wspominanym dźwięku tzw. międzygazie tylko przypominamy. To uzależnia, jak tabletka od bólu głowy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / lexus RC F, deska rozdzielcza, styl i emocje w każdym szczególe, możliwa jest indywidualizacja wnętrza np. Alcantara (czerń), skóra naturalna półanilinowa (czerń, jasnoszary, czerwony), elementy ozdobne (włókno szklane, włókno węglowe Carbon)
Nowinki techniczne
Znajdziemy tu system PCS (miniaturowy radar i komputer pokładowy), system ACC (aktywny tempomat), system monitorowania martwego pola, 8 poduszek powietrznych, system monitorowania ruchu podczas cofania (RCTA), tylne światła typu LED, 17-głośnikowy system audio Mark&Levinson Premium Surrand o mocy 835 watów!
Prędkość maksymalna tego potwora to 270 km/h (ograniczona elektronicznie) i 4,5 sekundy do pierwszej setki. To robi wrażenie, zwłaszcza iż na tor technicy Lexusa zaaplikowali ciekawe ogumienie NANKANG*.
*/ opony Nankang pochodzą z Tajwanu i są dostępne w ponad stu krajach świata. Firma powstała w roku 1959 pod nazwą Nankang Rubber Tire Corporation Ltd. Oznaczenie CE, firma otrzymała w 1991 roku, co oznacza, że są produkowane zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Lexus RC F sportowe siedzenia mogą być podgrzewane i wentylowane, technologia budowy foteli zaczerpnięta ze sportów motorowych...
Audio- Mark&Levinson No 595
Można rzec tylko tyle - nadworny system audio Lexusa w wersji maxi. Ale teraz wyjeżdżamy przekonani - dlaczego. Dziś zademonstrowano w praktyce siłę tego wyrafinowanego systemu. Jak? Każda grupa mogła wykorzystać czas wolny na odsłuch znakomitego sprzętu. W pomieszczeniu, dodajmy naprędce zaadoptowanym na czasowe studio zainstalowano potężny wzmacniacz (nie lampowy) klasy AB, dostarczający moc 200 W przy 8 Ω oraz 350 W przy 4 Ω, a do tego zapewniający szeroką różnorodność cyfrowych źródeł dźwięku, łącznie z wysoką rozdzielczością 32-bit/192kHz audio komputerowego i DSD za pośrednictwem USB.
Oprócz tego urządzenie posiada sześć wejść cyfrowych oraz cztery analogowe, w tym USB, wejście optyczne, coaxial, AES/EBU XLR i RCA. Regulacja głośności oparta jest na dyskretnych 15-bit R-2R rezystorach i niskoszumnych zwrotnicach dla maksymalnej spójności sygnału i jak najszerszego pasma. Cena zwala z nóg - 49.990 zł.
Ostatnim źródłem dźwięku - niektórzy twierdzą, iż najważniejszym - były kolumny głośnikowe JBL Studio Monitor - cena 25.990 zł za parę. Jak to zagrało? Cóż trzeba posłuchać, ale z całą pewnością lepiej niż Lady Pank na jednym z koncertów w Tarnobrzegu. Scena, dźwięk skrzypiec czy akordy fortepianu słychać tak, jakby siedziało się w środku sali koncertowej. Dodajmy jedynie, że przewody z miedzi beztlenowej to kolejny wydatek, podobno niezbędny dla melomana.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / wymiana opon po ekstremalnej jeździe na torze to obowiązek, co ciekawe, mieszanka gumowa opon Nankang 255/35ZR19 96W wykonana pod kątem niskiej ścieralności i minimalnego "palenia gumy" podczas driftu
Ben Collins "Stig" - krótkie CV
Ben Collins (40), brytyjski kierowca wyścigowy. Rozpoczął karierę w 1994 roku, startując w zawodach Formula First i Formula Vauxhall Junior. Kolejny rozwój kariery to międzynarodowych wyścigach Formuły 3, uczestnik wyścigów 24h Le Mans i ASCAR. Największa popularność przyniósł mu program Top Gear, gdzie brylował w scenach kaskaderskich.
Biografia Bena Collinsa "Człowiek w białym kombinezonie. Stig, Le Mans i moje życie na wysokich obrotach" ukazała się w Polsce 15 czerwca 2011 roku. "Stig" szkoli także weteranów startujących w Rajdzie Dakar, w Bednarach pokazał klasę i... nieziemskie przeciążenia.
redakcja autoflesz.com, obsługa własna
wykorzystano materiały techniczne Firmy Mark&Levinson
Od redakcji: dziękujemy Importerowi Lexus Polska i Pani Monice Małek, szefowej PR za zaproszenie na jazdy testowe nowym Lexusem RC F na lotnisku w Bednarach. To może być wydarzenie roku, świetna organizacja, doskonałe zabezpieczenie i przygotowanie toru, jeszcze lepsza atmosfera. Dodajmy, że ze względu na dużą ilość dziennikarzy, jazdy sportowym Lexusem RC F zaplanowano na trzy dni robocze. I jak zwykle, nawet słońce, uśmiechnęło się w stronę Organizatorów.
{nice1}