Święto Śliwki - już po raz XVII dwudniowe święto w Strzelcach Dolnych

Już po raz 17. pomysłodawcy i organizatorzy „Święta Śliwki” państwo  Anna i Jan Iwanowscy zaprosili gości, wytwórców, wystawców do gospodarstwa agroturystycznego w Strzelcach Dolnych. Na łąkach i przygotowanych na tę okoliczności terenach należących do gospodarzy  rozlokowano setki namiotów z regionalnymi pysznościami, wiktuałami, nalewkami. O dziwo nie było tu nalotu funkcjonariuszy z Izby Celnej, jak to miało niedawno miejsce w Grucznie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W centralnym punkcie, pod namiotem,  smażono w kuprowych kadziach śliwki pochodzące ze strzeleckich sadów. Właśnie śliwka strzelecka nadaje się najbardziej na pyszne powidła, smażone według starych receptur gospodyń z Doliny Wisły.  Kiedy już dobrze się przesmażą, na ogniu podsycanym drewnem drzew liściastych, nabiorą odpowiedniej konsystencji i smaku, nakłada  się powidła do słoiczków,  nakleja etykiety i kontruje jednorazowym dekielkiem. Cały proces dystrybucji nie jest skomplikowany, a powidła strzeleckie można dostać w markowych sklepach, marketach, sklepach ze zdrową żywnością,  a nawet na bazarze. Tanie nie są, ale pyszne i jak powiedzieliśmy bez konserwantów (i cukru).

 „Święto Śliwki”
Corocznie odwiedzają  to miejsce mieszkańcy województwa kujawsko-pomorskiego i ościennych, jak również  turyści z Polski i z zagranicy. W tym roku byli nawet wystawcy herbaty z Armenii, przedstawiciele kuchni ukraińskiej i orientalnej. Zagwozdką tegorocznego święta był fakt, iż zaledwie na kilku stoiskach można było kupić omawiane i opisywane śliwki. Prawdopodobnie cały zapas wsypano do kuprowej kadzi, w której śliwki smażono przez dwa dni.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wśród wystawców królowała jednak wędlina, wędzona, gotowana i suszona. Na miejscu wypiekano chleby z piekarni polowej, a ze smakowitych dodatków zauważyliśmy domowy smalec  (z majerankiem, jabłkami, cebulką i skwarkami), miody pitne, kiszone ogórki, sery (ponoć  z Zakopanego). Panowie, jak zawsze raczyli się golonką, kiełbaskami  i szaszłykami z polowych smażalni. Uzupełnieniem było piwo, kwas chlebowy i... „dymiące napoje”. Sprzedawczyni tego przysmaku  nie zdradziła tak do końca tajemnicy, fakt faktem z 0,5- litrowego kubka dymiło jak w menzurce z ciekłym azotem.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ruch, artystyczne doznania, ciekawostki
Na scenie nudno nie było, występy tancerzy, hiszpańskie klimaty, zumba, a także występy zespołów z koła gospodyń wiejskich przyciągały widzów. Patronowała tej imprezie „Gazeta Pomorska”, a profesjonalny materiał z tej dwudniowej imprezy już był gotowy w poniedziałkowym wydaniu.

Co jeszcze było ciekawego? W tym roku zabrakło  lotów śmigłowcem, ale były kuce i konie, na które wdrapywały się maluchy, zresztą nie mogąc dosięgnąć strzemion. Były też rejsy statkiem, przejażdżki samochodami terenowymi, zjeżdżalnie i kule pływające po wodzie. Trafił się nawet diler Forda „Auto Styl” z Torunia i Inowrocławia (trochę znudzony brakiem zainteresowania) i... najwyższy gość wystawy (2,23  cm!). 
W tym roku, po raz pierwszy, serwowano także ślimaki, szału nie było, ale ci co próbowali twierdzą, że były całkiem dobre.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Trochę historii
Pomysł Jana Iwanowskiego sięga  2001 roku, adresowany był do miejscowych gospodarzy, ale błyskawicznie podchwyciły go panie z Koła Gospodyń Wiejskich w strzelcach Dolnych. Przybywało sponsorów, wystawców, artystów występujących na głównej scenie. Bywało nawet tak, że swoje najnowsze modele samochodów prezentowali tu bydgoscy dilerzy, Automobilklub Bydgoski i jego członkowie z zabytkowymi pojazdami, a nawet grupy rekonstrukcyjne popisujące się  sprawnym cięciem miecza,  była też woltyżerka i kawalerzyści. Dziś jakby czegoś zabrakło, a może to tylko nasze subiektywne odczucie.

Jedno jest pewne, kapryśne lato, pogodowe anomalie, przymrozki spowodowały plagę urodzaju. Zarówno śliwka, jak i jabłonie i grusze nie owocowały tak jak powinny. To widać na bazarach czy na stoiskach wystawców, ceny też są wyższe.

Obecnie 11 gospodarstw z Doliny Wisły, w tradycyjny sposób wytwarza  pyszne powidła, a pomysł państwa Iwanowskich już zaraził kolejnych gości tu przybywających z całej Polski. Dla nich, jak również dla bydgoszczan przygotowano liczne parkingi, za symboliczną opłatą, a porządku pilnowały patrole policji, straży miejskiej,  strażaków i wolontariuszy. I tak do przyszłego roku!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W niedzielę na scenie prezentowały się liczne zespoły:  zespół wokalny ze świetlicy w Żołędowie,  Destinantum, Wesołe Gospodynie, The Genada Band,  Nicola Gawrońska i Marian Łukuć,  Wesołe Antki. W niedzielę miało nastąpić  rozstrzygnięcie konkursu organizowanego przez ODR Minikowo "Ekologizacja wsi województwa kujawsko-pomorskiego, kształtowanie postaw i zachowań społeczeństwa wiejskiego, poprzez wdrażanie w życie tzw. Dobrej Kultury Rolnej”.

Organizator: Stowarzyszenie Strzelecka Dolina, Wójt Gminy Dobrcz, KGW w Strzelcach Dolnych, Gospodarstwo Agroturystyczne państwa Iwanowskich.

 

redakcja autoflesz.com, obsługa własna

Publish modules to the "offcanvas" position.