XXIII Festyn Archeologiczny w Biskupinie – zapowiedź redakcyjnego fotoreportażu

Byliśmy w Biskupinie na dorocznym festynie (trwa od 16-24 września br.), w tym roku dodano mu hasło „Bogowie Wojny”. Oj działo się, działo, choć pogoda, deszczowa pogoda często płatała figle. Relacja z redakcyjnego wypadu już wkrótce, my tymczasem zachęcamy do wykorzystania ostatniego dnia tej historycznej przygody z armią barbarzyńskich Daków, piastowskich wojowników i przybyszów z Rumunii (Omnis Barbaria), Vir i Vargentorn  z Białorusi czy Borostyanko HE z Węgier.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

O wszystkim napiszemy i dodamy naszą ocenę, już dziś możemy powiedzieć, iż wyszło kwieciście, a szkolna młodzież tłumnie nawiedzająca tereny wykopaliska nie była zawiedziona. Ceny dość przystępne, zwłaszcza w obliczu ubiegłorocznej krytyki za miejsca parkingowe (ceny z kosmosu). My znaleźliśmy takie za 5 zł/dzień za  samochód (niemal przy kasach), jak również 2,50 za  motocykl.

Choć epizodów, ciekawych fragmentów festynu, niespodzianek było wiele, to każdy miał swój ulubiony obszar zwiedzania. Wspomnijmy jedynie o doskonalej bazie gastronomicznej, ze staropolską kuchnią, pajdą chleba  ze malcem (5 zł), czy podpłomykami pieczonymi na oczach zwiedzających.

fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com

To także Festyn szczególny, gdyż organizowany po raz ostatni przez odchodzącego na emeryturę (po 45 latach pracy), wieloletniego dyrektora Muzeum Archeologicznego w Biskupinie, Wisława Zajączkowskiego. Następca nie będzie miał lekko, ale ma już przetartą drogę ku "Bogom Wojny".

Były też tańce irlandzkie i szkockie, zespół "Comhlan" z Krakowa, jak finaliści z programu „Mam talent” zabawiał zgromadzoną publiczność. Ba, nawet wciągał do wspólnych tańców nie wymagających takiej zręczności i gracji ruchów jak to robią piękne krakowianki.

Organizatorami byli: Muzeum Archeologii w Biskupinie,  Instytut Archeologii UW, Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Biskupin - wykopaliska
Biskupin, mała  wioska położona daleko od utartych szlaków, a wykopaliska pochodzą najprawdopodobniej z 738 roku p.n.e. (!) . Zaskakujące, prawda, ale wiek określili naukowcy badając przyrost słojów drewnianych bali wydobytych z jeziora Biskupińskiego. Badania dendrologiczne są dość dokładne, ale Wiesław Zajączkowski, obecny dyr. Muzeum w Biskupinie twierdzi, że kolejny mit w tej sprawie może pęknąć po dokładnym zbadaniu dna jeziora, które jest pokryte grubą warstwą mułu, stąd penetracja dla płetwonurków jest bardzo utrudniona.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ale zostawmy ten fragment naukowcom. Dopiero w 1933 roku rozpoczyna się świetlista przyszłość osady. To miejscowe dzieci zgłosiły odkrycie swojemu nauczycielowi p.  Walentemu  Szwajcerowi, który powiadomił prof. Kostrzewskiego z Poznania o niezwykłym znalezisku (dobrze zachowane bale, wystające z jeziora, jak również inne zatopione w pokładach torfu). Niektóre źródła mówią, że pan nauczyciel wiedział o tym znalezisku znacznie wcześniej, ale bojąc się o utratę pracy nie powiadomił swoich przełożonych.

Sprawa się rypła, jak w filmie o tym samym tytule z genialną grą Franciszka Pieczki. Wszystko to sprawiło, że sława Biskupina sięgnęła poza granice kraju. Teoria profesora Józefa Kostrzewskiego głosząca, iż mieszkańcy grodu kultury łużyckiej na półwyspie jeziora Biskupińskiego byli Prasłowianami, odegrała  znaczącą rolę w naszej historii.

Muzeum Archeologiczne w Biskupinie jest ewenementem w skali kraju, stale rozwija żyłkę badacza dziejów,  rozwija i przyciąga rzesze zwiedzających spragnionych obcowania z żywą historią. Co więcej, kolejka wąskotorowa na trasie Żnin - Wenecja - Gąsawa, Biskupin - Żnin jest kolejnym wabikiem dla dzieci. Mijający czas pokazuje i kolejne edycje Festynu pokazują, iż  atrakcyjność tego miejsca wcale nie maleje.

 

redakcja autoflesz.com

 

Publish modules to the "offcanvas" position.