Motocykle zarażają... mocnym wirusem przygody. W młodości większość z nas próbowała różnych maszyn, później był okres stabilizacji, zakładania rodziny i znów zwyciężył bakcyl przygody. Tak było w przypadku bydgoszczanina Krzysztofa Szmaglińskiego, który opowiedział o swoich przygodach z ostatniego wypadu do Rumunii, podczas spotkania w dynamicznie rozwijającej się ASD Dynamic Motors sp. z o.o. w Bydgoszczy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
To już drugie spotkanie, na które zaproszono naszą redakcję, ale najpewniej - nie ostatnie. Motocykliści wszak, to wielka, zaprzyjaźniona rodzina. Choć godzina spotkania była dość wczesna, od samego rana pojawiali się bikerzy, pragnący posłuchać o wyprawach w dzikie rumuńskie tereny, tym razem w błocie, śniegu i bystrzach rzek. Wprawdzie najsłynniejszą drogą motocyklową w Rumunii jest Transalpina (DN67C), może nie tak sławna jak Szosa Transfogaraska*, ale zapewnia bezpośredni kontakt z przyrodą, w szczególności podróżowanie wśród szczytów.
*/ jedna z najpiękniejszych górskich dróg na świecie (tzw. agrafka). Prowadzi przez najwyższe pasmo rumuńskich Karpat - widokowo - bajeczna. Jej historia już nie jest bajeczna, bo związana z Nicolae Ceaușescu. To on (w 1970 r.) nakazał rozpoczęcie prac nad stworzeniem najszybszego połączenia dwóch stron Gór Fogaraskich. Wtedy chodziło o szybkie przemieszczanie sprzętu wojskowego...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Michał Szczecki, kierownik działu sprzedaży motocykli i Jarosław Popielarz, doradca ds. serwisu motocykli - Dealer Motocykli Dynamic Motors sp. z o.o. w Bydgoszczy przywitali gości i przedstawili prelengentów
Bóg rozdzielił swoje królestwo
Krzysztof Szmagliński od razu zastrzega, że polubił chlapanie w błocie i jazdę po dziewiczym terenie, z dala od asfaltu. Kiedyś , na początku przygody offroadowej, bikerzy pytali go, dlaczego nie zdobywa Alp. Odpowiedź jest prosta "(...) wy oglądacie Alpy z asfaltu, ja jeżdżę po górach". Aczkolwiek, dość skąpo udokumentowane są rajdy motocyklowe w Alpach, choć jak mówi Krzysztof, na niektóre „szczyty” da się wjechać. Problem jest jednak inny, czy straż leśną i służby zezwolą śmiałkom na taki numer. W Rumunii zaś, nikt was nie przegoni ze szlaku, nie wystawi mandatu, czasem pomoże w potrzebie.
Mówiąc obrazowo, to Bóg rozdzielił kierowcom motocykli swoje królestwo: Goldwingom dał niemieckie autostrady, Harleyom przydzielił wszystkie parkingi i stacje benzynowe, aby błyszczały w słońcu, a jeźdźcom enduro nakazał zrobić rachunek sumienia i wskazał raj na ziemi – Rumunię!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Krzysztof Szmagliński
Początki motocyklowej przygody – Krzysztof nie owija w bawełnę - były trudne i siermiężne. Przewalił wszystkie komary, simsony, wueski, cezetki dostępne w tamtym czasie. Później były poważniejsze motocykle o słusznej pojemności, głównie na asfalt i tor w Poznaniu. Inspiracja przyszła jednak po jakimś czasie – Enduro za namową kolegi. Ale jak wszyscy wiedzą wymiana sprzętu to droga zabawa, jak przejście z Zenita na Minoltę, a jeszcze później na Nikona. Dziś ma kilka motocykli enduro, szalone pomysły i kolejny plan do zaliczenia – Albanię.
Może za rok znów się spotkamy, aby zgłębić tajniki tego kraju nad Adriatykiem. Powodów na odkrycie Albanii jest kilka. Odkąd rozpoczęła się ”jaśminowa rewolucja” w Tunezji, Egipcie, a ostatnio także w Turcji, gdy Grecja boryka się z kryzysem gospodarczym, Albania zaczyna być dostrzegana na rynku turystycznym. Dla motopodróżników, to kolejny raj na ziemi.
fot. Krzysztof Szmagliński, lowcyniewygod.pl
Rumunia - jazdy enduro
Krzysztof, zanim dotarł do Rumunii ze swoimi druhami pokazał pierwszy film z Ukrainy z komentarzem - przyjaźni ludzie, tanio, cudowne szlaki. Motocykle terenowe (np. BMW F800GS), a zwłaszcza lekkie enduro, to coraz popularniejsza pasja motocyklistów, którzy przechodzą na kolejny poziom wtajemniczenia. Krzysztof opowiada w prosty sposób, dlaczego właśnie enduro?
Pierwszy już poznaliście, bo zwiedza góry, niezdobyte przejścia, szutrowe trawersy czy wspomniane bystrza rzek na motocyklu – lekkim sprzętem (np. Honda CRF 250X, KTM EXC 250 czy dla początkujących Yamaha DT 125). Fani enduro nie podróżują z pkt. A do pkt. B na swoich maszynach, to dość trudne w przypadku wypadu do Rumunii, dlatego zabierają swoje motocykle na wcześniej przygotowane przyczepki. Dopiero na miejscu, na malowniczych trasach Gór Fogaraskich planują ekscytujące zdobywanie dziewiczych szlaków. Gdy już utytłają w błocie swoje maszyny, zaliczą kilka upadków, przetrą szlaki przychodzi czas na relaks. Wtedy wyborne, zimne piwko i miejscowe przysmaki smakują lepiej niż kuchnia Magdy Gessler. Czy można z tym się nie zgodzić?
Po przerwie...
Kolejna relacja z podróży na Bałkany to cz. II spotkania w ASD Dynamic Motors, sp. z o.o. Przedstawił ją Cezary Banasiak z innej perspektywy – właśnie od strony asfaltu, ciekawych miejsc napotkanych po drodze, kultury ludzi tam mieszkających.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Cezary Banasiak
Po przerwie temat przewodni „Motocyklowy Adriatyk” według Cezarego Banasiaka. Historia o tym, jak plany zmieniają się w trakcie podróży, bo przecież "droga jest celem". Celem była Bośnia i Hercegowina, ale jak to zwykle bywa, zawsze są jakieś zmiany. Tym razem była to pogoda, dodajmy deszczowa i nieprzewidywalna. Cezary wybrał się w tę podróż zupełnie innym motocyklem - to Yamaha FJ1200, skądinąd świetny turystyk, dobrze wyposażony, doskonały na asfalt i upalne dni.
Bośnia i Hercegowina
Kolejny kraj który powstał po rozpadzie b. Jugosławii (początek konfliktów zrodził się w 1991 r.). Choć to kraj muzułmański, jednak religia nie jest tu tak afirmowana jak w Iranie czy tzw. Państwie Islamskim. Być może dlatego zarówno turyści, jak i motocykliści z innych krajów Europy są tu tolerowani, a nie piętnowani). Ale do brzegu...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Cezary Banasiak
Biegnąca przez jądro Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie droga M20 jest mekką motocyklistów. Ciekawy kraj, kręte drogi z dobrą nawierzchnią i urzekającą przyrodą, całość dodaje specyficznego klimatu. Niestety tu i ówdzie widać skutki wojny z 1992 roku.
Chorwacja – znacznie więcej, znacznie dłużej Cezary mówił o Chorwacji, także uwikłanej na teatrze działań wojennych. Szczególnie piękne zdjęcia z Dubrownika, opowieści o przyjaznych Chorwatach częstujących rakiją, niebezpiecznych pod węglem bezpieczeństwa parkingach i cenach porównywalnych do tych w Polsce, o tym można jeszcze długo opowiadać. To kolejny kraj, gdzie motocykliści znajdą najpiękniejsze widoki i świetny spokój (Park Narodowy Jezior Plitwickich czy Park Krka). Nieliczni dodają, że ma piękną panią prezydent - Kolindę Grabar-Kitarowić.
Tu także ceny są podobne do tych w Polsce, ale cena paliwa nieco wyższa niż u nas. Do tego mnóstwo skuterów małej i średniej mocy, a także motocykle. Niby obowiązują tu przepisy jak u nas, ale większość jeździ i tak bez kasku, co więcej, bez odzieży ochronnej. Spotkaliśmy, mówi Cezary, kilka patroli policji, ale funkcjonariusze byli tak zajęci swoimi sprawami, iż nie reagowali na motocyklowe wybryki miejscowych riderów.
Dubrownik – miasto legenda, które ucierpiało podczas 7- miesięcznego oblężenia. Jedna z tragicznych kart historii jugosłowiańskiej wojny domowej. Miasto bombardowano (w grudniu 1991 roku) z morza, lądu i powietrza. Zniszczono niemal 68 proc. starówki, spłonęło wiele domów, zginęło 3 tys. mieszkańców. Patrząc na odbudowane miasto, z kamienistymi plażami, warto przytoczyć krążącą, bałkańską legendę.
fot. Michał Szczecki, Dynamic Motors
Bóg, według "Księgi Rodzaju" stworzył świat w ciągu 6 dni, ale odpoczywał w dniu siódmym. Stwarzając świat unosił się w niebiosach, dźwigając dwa worki: jeden z ziemią, drugi z kamieniami. Diabeł – jak Serbowie podczas oblężenia Dubrownika - przedziurawił worek z kamieniami, a cała jego zawartość wysypała się w jedno miejsce. I oto powstały szare, kamieniste Bałkany i Dubrownik, jedno z najpiękniejszych miast świata.
Stare miasto i zespół miejski zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Mimo to świat tylko patrzył i... potępiał bombardowanie, a dopiero po wielu latach osądzono sprawców. Dziś jest niemal całkowicie odbudowane i gotowe na przyjęcie motopodróżników. Zwiedzanie zwykle rozpoczyna się od wejścia przy Bramie Pile na mury miejskie (mają prawie 2 km długości).
Dubrownik to także plaże (choć kamieniste jak powiedzieliśmy, ale także dla nudystów, a najbogatsi nawet sprowadzili sobie piasek), unikalną roślinność, gaje oliwne i raj... dla motocyklistów. Jak powiedział Cezary, nadal jest tu taniej niż w sezonie nad Bałtykiem. Często można wynająć tu cały dom dla siebie, wychodzi taniej niż w Międzyzdrojach czy Łebie. Aczkolwiek jedzenie w restauracji poraża, nawet Polaka (danie dla 2 osób nawet 400 kuna).
fot. Michał Szczecki, Dynamic Motors / for.1 Krzysztof Golec - Autoryzowany Dealer Dynamic Motors spółka z o.o
Węgry – sporo klimatów motocyklowych i wrażenia znad Balatonu. Mając w pamięci obrazki z głębokiego PRL-u, trudno wyrzec się stereotypów, iż Balaton przeszedł metamorfozę. Znajdziemy tu przyjazne klimaty i hotele na wysokim poziomie.
Czy można poczuć zapachy czerwonej papryki i zaszyć się w pachnącej winogronami winnicy – tego dowiemy się przy następnej okazji. Choć, motopodróżnicy zaprzeczają stereotypom, jakoby już przyszedł czas na porzucenie wypadów do Chorwacji, to wielu pozostaje w nieświadomości, bowiem Balaton oferuje dużo więcej! I to najprawdopodobniej jest paradoks Curry’ego – wszystko jest prawdą.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ 12 Odważnych Kobiet
12 Odważnych Kobiet
- Zatrzymajcie się na chwilę przy recepcji, żeby obejrzeć zdjęcia 12 odważnych kobiet, które zmierzyły się z chorobą. Swoją siłę pokazały przed obiektywem Anny Wegner - powiedział przybyłym na prezentację Michał Szczecki, kierownik działu sprzedaży motocykli
Rak piersi nie powinien być tabu. Każdego dnia wiele kobiet mierzy się z tą chorobą. Ich determinacja w dążeniu do zdrowia jest prawdziwie inspirująca. Przykładem może być 12 Odważnych Kobiet, które walczyły i wygrały z rakiem. Są zachwycające, silne, czasem zabawne. Na fotografiach Anny Wegner prezentują kobiecość i piękno wymykające się stereotypom czy chorobie. Cieszą się życiem i zachęcają, by pomimo przeciwności walczyć do samego końca, troszczyć się o siebie oraz wykonywać regularnie badanie piersi.
Akcję społeczną związaną z profilaktyką raka piersi i nowotworów kobiecych pod hasłem "Siła KobieTY" zorganizował toruński dziennik "Nowości" oraz miesięcznik "Miasta Kobiet". Toruń Plaza jest partnerem akcji, a całą galerie możecie jeszcze zobaczyć w ASD Dynamic Motors w Bydgoszczy. /torun-plaza.pl/
redakcja autoflesz.com, obsługa własna![]()