Nasz redakcyjny kolega laureatem konkursu "Bydgoskie kamienice - ludzie i zdarzenia"

Wszyscy się chwalą, jeśli są takie okoliczności. Cóż my też możemy się poszczycić, iż jeden z dziennikarzy naszej redakcji został laureatem konkursu pt. „Bydgoskie kamienice - ludzie i zdarzenia”,  organizowanego przez firmę deweloperską Moderator-Inwestycje sp. z o.o. Wyniki konkursu przedstawiliśmy zaraz po och ogłoszeniu 14 lutego br. Nie mniej przypomnijmy, iż zostali nimi: Magda Kawałek, Ryszard Andrzejewski i Krzysztof Golec (wszyscy z Bydgoszczy).

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / kamienica przy ul. Śląskiej 24, Okole

Bydgoszcz się rozwija, to widać na każdym kroku. Stąd retrospekcja w pracach laureatów miała różne aspekty, ale dotyczyła konkretnych miejsc, kamienic, podwórek dawnej Bydgoszczy. Jak powiedziała Małgorzata Dysarz-Lewińska,  Komisarz Konkursu, każda z prac była inna, w ujęciu pani Magdy literacka, w ujęciu panów:  Krzysztofa i Andrzeja bardzo szczegółowa.

Podobno z wypiekami na twarzy Pani Komisarz czytała opis ferajny z Koziego Rynku. Rzeczywiście, każda z prac była inna i opisywała dawne wspomnienia, kamienice, podwórka z ulic: Mazowieckiej, Focha czy Śląskiej.

(…) u babci czekał na mnie budyń czekoladowy. Przy piecu stały dwa krzesła nakryte kocem. Oho! Dziś będzie kino. (..) jak tylko usiadłam z ciepłym budyniem w rzeźbionej salaterce, na czarno-białym, niewielkim ekranie, pojawił się oczekiwany Louis de Funes. Zrobił pierwszą głupią minę, a babcia już była rozbawiona do łez. Po pół godzinie obie płakałyśmy ze śmiechu, a babcia dodatkowo tupała nogami w drewnianą podłogę.

(...) Śpij kochana, śpij. Niech ci się przyśni ciepły wakacyjny dzień. - Babcia wstała i poszła do sypialni, zamykając za sobą duże, ciężkie drzwi. Zegar właśnie wybił dwudziestą pierwszą godzinę i usłyszałam nad sobą skrzypiące dechy strychu. Na szczęście byłam zbyt zmęczona aby się na nowo przestraszyć. Odchodząc w sen zadziwiłam się tylko dlaczego babcia miała dłonie ubrudzone węglem skoro robiła wcześniej pranie (...)  – czytamy  w pracy pani Magdy

fot. Moderator-Inwestycje sp. z o.o.

A tak o ferajnie ze Śląskiej napisał nasz redakcyjny kolega:

- Hania Dzitkowska mieszkała w oficynie na piętrze. Przechodziła z klasy do klasy (wtedy ośmioklasowa) na samych piątkach. Wolała czytać dobrą książkę, rozwiązać równania z dwiema niewiadomymi niż pokazywać się na podwórku. Jej ojciec inż. Dzitkowski pracował w bydgoskiej Eltrze, która już wtedy była ikoną techniki tranzystorowej. Dziś, po wielu latach jej szkolni koledzy wspominają, że nie dawała ściągać zadań z matmy. Ale nie mają o to żalu, bo choć niemal wszyscy chcieli nosić jej tornister (wówczas plecaki i dowolny strój był tak abstrakcyjny jak obrazy Picassa) ona miała swoje zasady. Nigdy ich nie złamała, by przekonać się czy są słuszne...

A słynny Kozi Rynek? Cóż,  to nazwa coraz bardziej nieznana pokoleniu XY. Szybciej powiedzą coś na temat gender, MTV czy upadku muru berlińskiego, jeszcze szybciej wybiorą najlepszy model smartfona i policzą ilości lajków na Facebooku.
Kozi Rynek to tak naprawdę targ (dokładniej miejsce targowe), który odbywał się dwa razy w tygodniu, praktycznie na tyłach kamienicy przy Śląskiej 24. Przyjeżdżali tu gospodarze z pobliskich okolic jeszcze w latach 60. i 70. ubiegłego wieku (głównie wozami konnymi). Handlowano niemal wszystkim bezpośrednio z furmanki. Konie i kozy pojono z zabytkowego poidełka (dziś wykopanego i zrujnowanego przez dewelopera; jednak znalazło się w Muzeum Wodociągów). Kozi Rynek to także słynny skup butelek, który pięknie funkcjonował dzięki pani Cholewińskiej (mieszkała przy Śląskiej 23 vis-à-vis opisywanej kamienicy).  Małolaty zbierały wtedy butelki od gospodarzy (w dni targowe),  aby uzbierać co najmniej 2 zł na jedyny w mieście odkryty basen przy ul. Nakielskiej. Dziś nie ma już basenu, a domek pani Cholewińskiej wykupił deweloper pod dalsze inwestycje.

W naszej opinii to świetny pomysł i nie gorsze wykonanie. Już na spotkaniu laureatów pani Małgorzata Dysarz-Lewińska zapowiedziała kontynuację, a ten lotny pomysł podobno podchwyciły bydgoskie media. Nagrodą dla laureatów były listy gratulacyjne prezesa firmy Moderator-Inwestycje sp. z o.o. jak również vouchery do restauracji "Western". Aczkolwiek, jak przyznali sami laureaci, nie zrobili tego dla nagrody, chodziło o pamięć, ocalenie od zapomnienia, pokazanie chociaż fragmentu dawnej Bydgoszczy.
Nagrody wręczał wiceprezes Łukasz Niedźwiecki, b. wiceprezydent Bydgoszczy oraz Małgorzata Dysarz-Lewińska, przewodnicząca jury.

fot. redakcja autoflesz.com

Czy to się udało? Z pewnością, chociaż kilka prac jury musiało odrzucić z przyczyn formalnych. Te nagrodzone pozostaną takim papierkiem lakmusowym z pierwszej edycji konkursu.

Dziękujemy Spółce za możliwość dawno skrywanego spełnienia, odtworzenia tego co było najistotniejsze w tym trudnym dla bydgoszczan okresie, a przy okazji wykazania talentów potrzebnych w dziennikarskim fachu. Temat nas wciągnął, postaramy chociaż w zarysie zaprezentować wszystkie kamienice zmodernizowane przez bydgoską spółkę deweloperską.

Przypomnijmy, laureatami I Konkursu „Bydgoskie kamienice – ludzie i zdarzenia" zostali:

  • Magda Kawałek (kamienica przy ul. Mazowieckiej),
  • Ryszard Andrzejewski (kamienica przy ul. Focha),
  • oraz Krzysztof Golec (kamienica przy ul. Śląskiej 24).

Co nam się marzy? Cóż, niewiele, mamy zwykłe bydgoskie problemy, jak większość młodszych i tych nieco starszych. Chcielibyśmy, aby bydgoska komunikacja miejska, wreszcie zmieniła tabor na ekologiczne autobusy miejskie (hybrydowe jak w Inowrocławiu, CNG/LNG jak to wynika z możliwości soleckiego Solbusa czy elektryczne,  jak w Warszawie i Wrocławiu). Ponadto trzeba wreszcie podjąć decyzję odnoście wykorzystania Młynów Rothera, aby Wyspa Młyńska otrzymała ostatni sztych rewitalizacji, do tego przed końcem - najprawdopodobniej ostatniej  - kadencji prezydenta Bruskiego. Mamy wreszcie piękny Dworzec Główny, brakuje jedynie środków na rewitalizację słynnego Mostu Wschodniego przy ul. Nadrzecznej - perełki kunsztu niemieckich inżynierów i budowniczych z 1851 roku.

Ze strategicznych inwestycji -  z całą pewnością obwodnica S5, wreszcie bezkolizyjne skrzyżowania i odstąpienie od budowy supermarketów w centrum miasta, a przebudowa ronda Bernardyńskiego w obecnej postaci to porażka! Gdzieś po drodze zaprzepaszczono, by nie powiedzieć utracono potencjał bydgoskich entuzjastów i maniaków motoryzacji na cykliczne targi Auto-Show, Truck and Bus Show (HSW Łuczniczka, CTW w Myślęcinku) i wiele, wiele innych podobnych imprez.

Chyba bezpowrotnie straciliśmy też lekkoatletyczne mitingi Pedros-Cup na rzecz Torunia, o Zawiszy nawet nie ma co mówić, bo temat jest nie tylko bulwersujący co wybuchowy.  Pozostają wprawdzie triathlony i imprezy biegowe, ale te rozgrzewają do białości i rozrzedzają krew bydgoskim kierowcom!

 

redakcja autoflesz.com

 

Od redakcji: to już kolejna nagroda dla naszej redakcji. I choć pracujemy w bardzo skromnym gronie (inż. Artur Kania, Alicja Gotowska, inż. Bolesław Kozłowski, Anna Chabowska, Krzysztof Golec) jesteśmy zauważani przez naszych Partnerów. Wcześniej, jako redakcja autoflesz.pl dostaliśmy nagrodę od Prezydenta Miasta Konstantego Dombrowicza w 2010 roku.

 

fot. redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.