Media dość ostrożnie podchodzą do tematów związanych z awarią elektrowni jądrowej w Tihange - Belgia. Oficjalnie Ministerstwo Zdrowia i Państwowa Agencja Atomistyki w Polsce uspokajają, że nie ma żadnego zagrożenia. Mimo to ludzie szturmują apteki w Niemczech, Belgii, Holandii a teraz w Polsce. Lekarze jednak przestrzegają przed stosowaniem płynu Lugola bez konsultacji lekarskiej.

Polacy jednak wiedzą swoje, choćby po awarii elektrowni w Czarnobylu i ruszyli do aptek. Głównie chodzi o płyn Lugola. Lekarze jednak odradzają stosowanie płynu jak i tabletek bez konsultacji z lekarzem rodzinnym. Niekontrolowane podawanie płynu może spowodować uaktywnienie nadczynności (lub niedoczynności) tarczycy – przestrzegają.
Z danych Komisji Europejskiej (system EURDEP) wynika, że w Europie nie ma zagrożenia radiacyjnego. Ponadto, specjaliści zajmujący się tematem elektrowni Tihange stwierdzili, że mikropęknięcia nie mają wpływu na bezpieczeństwo reaktora.
Przypomnijmy, że katastrofa w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 roku spowodowała ogromne zniszczenia, a na skutek rożnych powikłań popromiennych zginęło wielu ratowników, wojskowych, mieszkańców. Do dziś obserwuje się w tym rejonie niepokojące mutacje żywych organizmów np. dzieci z wadami wrodzonymi czy zmutowane zwierzęta. Wówczas, dopiero po trzech dniach, podano polskim dzieciom płyn Lugola. Co więcej, tuszowano skutki awarii, wysłano nawet polską reprezentacje w kolarstwie na Wyścig Pokoju.
redakcja autoflesz.com![]()