Temat terminu uruchomienia systemu Park&Ride w Bydgoszczy kilka razy pojawił się sesji Rady Miasta. ZDMiKP zachwala to rozwiązanie, jako panaceum na korki w mieście, podobnego zdania jest prezydent Bruski. Ale, najwięcej kontrowersji budzi nie sama inwestycja, tylko terminu oddania jej do użytku. Wygląda na to, że po raz kolejny niedotrzymanego.
fot. Krzysztof Golec. autoflesz.com
Dla przykładu inwestycja na "Przylesiu" w Fordonie. We wrześniu ubiegłego rozpoczęły się prace związane z wycinką drzew. To już wzbudziło niechęć mieszkańców Fordonu i osiedla „Przylesie”. Prace miały zakończyć się do końca 2021 roku. Później na placu budowy nic się nie działo, wreszcie ekipy budowlane pojawiły się latem 2022 roku. Miano oddać ten kawałek wyrwanego z hukiem lasu do końca sierpnia. Później przesunięto termin na wrzesień. Ponownie – pudło! Wreszcie rzecznik ZDMiKP ogłosił kolejny termin – do końca października br., a nasz Express Bydgoski opisuje te chybione terminy w kilku ostatnich wydaniach, jak codzienną sagę "Z życia gwiazd" (aż strona poświęcona celebrytom).
Dziś mamy praktycznie koniec października 2022 roku, plac niby gotowego parkinu Park&Ride wygląda jak mały krajobraz księżycowy, a mieszkający w pobliżu fordonianie mówią, że od kilku (kilkunastu) dni nie pojawiły się żadne ekipy kończące ten zagadkowy temat. Ostatnio widziano jedynie jedną maszynę drogową, która miała za zadanie wykonać tzw. podsypkę, aby jesienią posadzić młode drzewka. Jak dotąd nic nie wiadomo o ostatecznym terminie oddania do użytku tego parkingu (zostały zaledwie 4 dni do zapowiadanego uruchomienia).
Druga sprawa, to celowość tej inwestycji; wielu fordonian twierdzi, iż to niewątpliwe oskubanie terenu zielonego (wycinki drzew dokonano bez konsultacji społecznych). W końcu nazwa osiedla "Przylesie" nie wzięła się z biurka dyrektor ZDMiKP, tylko została zaakceptowana przez mieszkańców. Ci mają zupełnie inne zdanie, co do lokalizacji i wycinki kilku hektarów lasu. Druga sprawa to ceny parkingu:
- do godziny (od poniedziałku do piątku) 1-2 osoby 6 zł;
- do 4 godz. przy 4 osobach to 13 zł;
- do 24 godz. 4 os. 50 zł;
- w przypadku zagubienia biletu parkingowego opłata 100 zł;
- jak twierdzą pomysłodawcy systemu, parking ma być objęty monitoringiem w Centrum Nadzoru przy ul. Grudziądzkiej.
Ogólnie w mieście przygotowanych jest pięć takich parkingów:
- Las Gdański – 125 miejsc;
- Rondo Kujawskie – 140 miejsc;
- Węzeł Zachodni / Nad Torem - Grunwaldzka/ - 75 miejsc;
- Przylesie / Akademicka- Korfantego/ - 160 miejsc;
- wielopoziomowy parking przy ul. Grudziądzkiej – 285 miejsc.
Ideą budowy miejsc postojowych typu „P&R” – jak twierdzili pomysłodawcy - jest ograniczenie ruchu aut w centrum miast i zachęta do korzystania z komunikacji publicznej (tramwajów, autobusów, rowerów miejskich, etc.). Niestety, pomysł dobry, ale realizacja nie do przyjęcia. Warto tylko przypomnieć, że komunikacja miejska w Bydgoszczy przechodzi trudne chwile, nie dość że oskubano niektóre linie tramwajowe, to jeszcze zmniejszono częstotliwość ich kursowania. Ponadto trwający niedawno temu strajk w MZK, spółce podległej prezydentowi, nic nie załatwił, nie zainicjował nowych rozwiązań, ale tak naprawdę nie był oczkiem w głowie pana prezydenta. Można zapytać, dlaczego w Bydgoszczy mamy podwykonawców np. Mobilis, Irex-Trans, skoro nie tylko nie są tańsi od MZK, to jeszcze "podbierają" kierowców (płacą znacznie więcej). Warto wreszcie przypomnieć, że "głową" wprowadzenia podwykonawców był wiceprezydent Łukasz Niedźwiedzki, dziś prezes firmy Moderator.
Wróćmy do rozgrzebanych i źle prowadzonych inwestycji w mieście. To niestety bolączka miasta i decydentów wybierających najtańsze oferty przetargowe. Most Uniwersytecki czy Wiadukty Warszawskiej są jedynie niechlubnym przykładem.
Podobnie będzie z kolejną inwestycją, przy jednej z najważniejszych ulic w mieście wzdłuż ul. Fordońskiej. Tu termin oddania tej arterii do użytku już jest opóźniony o 3-4 miesiące. Z drugiej strony trzeba zapytać, czy ktoś z Urzędu Miasta nadzoruje tę budowę, ślamazarna, w niepełnej obsadzie etatowej, z b. dużą uciążliwością dla kierowców (w tym autobusów i tramwajów). Ale jak ma być inaczej skoro - od stycznia do marca - praktycznie nic się nie działo na placu budowy, a znudzony kierowca drogowego MAN-a, z nudów kopał oponę swojego narzędzia pracy. Rano, jak jedzie do pracy o godz 7.00, widać zaledwie pojedyncze kamizelki robotników, oni mają czas, kierowcy zaś liczą na wcześniejsze zakończenie tej kolejnej budowy. Dodajmy, źle przygotowanej, najprawdopodobniej nie uwzględniającej kar za niedotrzymanie terminów, bez większego zainteresowania osób odpowiedzialnych za ten bałagan komunikacyjny.
Podobnie jest z niedokończonym 130 m odcinkiem dla tramwajów "Babia Wieś", tam nic się nie dzieje.* Co więcej, Miasto Bydgoszcz jest winne MZK całkiem sporą sumę, za uruchomienie linii zastępczych spowodowanych obstrukcją komunikacyjną na tym węźle.
*/ po raz kolejny podano ostateczny termin niechlubnego dla miasta odcinka - o końca 2023 roku. Na Babią Wieś mają wrócić regularne kursy tramwajów, przerwane przez budowę apartamentowca Nordic Astrum. Kursowanie tramwajów na tej trasie wstrzymano w 2017 roku.
Podsumowując - chluba czy porażka? Każdy sam może sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Z ostatniej chwili: ZDMiKP z wydatnym zapewnieniem rzecznika solennie obiecywał, że Park&Ride przy ul. Korfantego w Fordonie ruszy do końca października. Dziś mamy już 6 listopada. Miało być dobrze, jest jak zwykle. Trudna znaleźć bydgoską inwestycję, która kończy się w nakazanym umową terminem. Podano też nowy termin uruchomienia tego parkingu - naszym z daniem nietrafionego, bez akceptacji społecznej!
fot. redakcja autoflesz.com/ po obfitych opadach śniegu, pracownicy nasadzali drzewa na parkingu...
1 grudnia br. - do końca listopada Park&Ride przy ul. Korfantego w Fordonie miał ruszyć - tymczasem jest jak zwykle.
redakcja autoflesz.com