Armagedon komunikacyjny miasta - most Pomorski w trybie pilnym do naprawy

Bydgoszcz przeżywa armagedon komunikacyjny związany z pośpiesznymi pracami udrożnienia ul. Fordońskiej (nitka północna i południowa) i oddaniem nowego mostu na  przeprawie drogowej w ciągu ul. Kazimierza Wielkiego. Komunikacyjny paraliż spowodowało też spiętrzenie robót  związanych z budową kanalizacji deszczowej w wielu punktach miasta. Problem w tym, że kumulacja prac nastąpiła pod koniec mijającego roku, choć decyzja była znana dużo, dużo wcześniej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Totalną porażką można nazwać wszystkie te pracy – praktycznie – w jednym terminie, mając w głębokim poważaniu kierowców, transport miejski, jak również zbłąkane dusze próbujące przedostać się z Fordonu do centrum (i z powrotem). Ale to już bydgoska specjalność, niedotrzymywanie umów przez firmy wygrywające przetargi – przynajmniej zdecydowana większość (Mostostal Kielce do wyróżnienia) – jak również pobłażanie tej ewidentnej fuszerce przez władze miasta. Przecież o przebudowie i rozbudowie kanalizacji deszczowej władze miasta nie dowiedziały się latem tego roku, z tego co mówią nasi informatorzy,  o tej sytuacji wiedziano znacznie wcześniej. Cóż,  popełniono grzech zaniechania, finał mamy teraz na bydgoskich ulicach.

Jak twierdzi prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji Stanisław Drzewiecki znaczne utrudnienia trzeba było ponieść, ale  nowatorski projekt ma przynieść istotne korzyści dla miasta. Jednakże nie tak to miało wyglądać, choć retencja wód  opadowych z dofinansowaniem pokonkursowym, pionierska w Polsce, była słuszną decyzją. Niestety, chciano dobrze, wyszło jak zwykle. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Z tego nie jesteśmy dumni
Przypomnijmy tylko inne wpadki władz miasta i podmiotów zależnych od urzędniczej maszyny: most Uniwersytecki był wyłączony z ruchu przez niemal rok (groził katastrofą już po 7 latach użytkowania), Wiadukty Warszawskie mają pozwolenie na czasową eksploatację (muszą być rozebrane i zbudowane od nowa), węzeł Babia Wieś (niedokończony pomimo zapewnień prezydenta Bruskiego), most Pomorski nadaje się do pilnej naprawy (jeden pas ruchu pilnie wyłączony z eksploatacji).

Inny przykład złego zarządzania robotami drogowymi to środowy armagedon (15 listopada br.)  na ul. Fordońskiej, od "Kabla” do ronda Fordońskiego. Jedną z przyczyn były roboty kanalizacyjne powodujące ruch wahadłowy na wysokości wspomnianej fabryki, później drogowcy wylewali  asfalt na newralgicznym (tymczasowym) rondzie nowego mostu  Kazimierza Wielkiego – dodajmy podczas deszczu. Kolejna przeszkoda - to  zjazd  z ronda Fordońskiego,  totalnie utrudniony z powodu pękającej struktury mostu Pomorskiego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Zegar tyka...
Wracając do robót związanych z pracami pozyskiwania wody deszczowej, to prezes Drzewiecki twierdzi, że wszystkie prace mają zakończyć się w I dekadzie grudnia. Ale czy jest to możliwe? Podobny optymizm udzielił się decydentom z ZDMiKP w sprawie końca robót  na ul. Fordońskiej. Wiele razy obiecywano, że terminy zostaną dotrzymane, ale obietnicami nie zdobędzie się zaufania bydgoszczan, kierowców czy  pracowników. Nikt nawet nie raczył przeprosić, za środowy armagedon w mieście (ul. Fordońska, rondo Fordońskie), który  spowodował wiele niezręcznych sytuacji (spóźnienia na zajęcia, utrudnione dotarcie  popołudniowej zmiany do  wielu zakładów, totalny paraliż grafiku dyżurowania autobusów komunikacji miejskiej).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Awaria na moście Pomorskim
Choć o jego naprawie wiedziano znacznie wcześniej, to dopiero 14 listopada, po tąpnięciu (obsunięcie nasypu drogowego zachodniej jezdni, od strony ronda Fordońskiego) władze miasta podniosły larum. Zdaniem specjalistów z ZDMiKP do awarii doszło „prawdopodobnie w wyniku prac "kanalizacyjno-wodociagowych” tuż przy hotelu Słoneczny Młyn. Aktualnie trwają analizy, ale prezes Drzewiecki przekazał informację, iż "na tym etapie prac nie ma potrzeby wstrzymywania prac związanych z realizacja projektu deszczowego przez MWiK". Czyżby? 

Trudno nam rozstrzygać - nie znamy się na mostowych pracach naprawczych - czy należało wstrzymać  prace wodociągowe, ale problem jest poważny. Konieczne będą specjalistyczne działania naprawcze, a to kosztuje. Jedno jest pewne, asfalt na prawej nitce jezdni już mocno popękał, co świadczy o istotnych zmianach w strukturach nośnych mostu Pomorskiego (i nasypu).
Robotnicy w tym newralgicznym miejscu pracują, sprzęt ciężki także, ale na tę chwilę decyzji dot. pilnego rozwiązania problemy mostu nie ma. Trwa wyścig z czasem, aby (do 11 grudnia) nie przepadło  dofinansowanie na 258 mln złotych z narodowego Funduszu Ochrony  Środowiska i Gospodarki Wodnej.

redakcja autoflesz.com

 

Z ostatniej chwili: od poniedziałku 20 listopada, most jest częściowo zamknięty. Autobusy będą jeździły po nieczynnym torowisku tramwajowym. Od rano została wprowadzona komunikacja zastępcza na odcinku od ronda Fordońskiego - most Pomorski - do ronda Toruńskiego. Tramwaje zaś będą kursować wyłącznie nowym mostem w ciągu ul. Kazimierza Wielkiego oraz mostem Bernardyńskim. Za tramwaje 6, 7, 8 mają kursować autobusy zastępcze "ZaT"- przekazał rzecznik ZDMiKP w Bydgoszczy Tomasz Okoński

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / autobusy  jeżdżą  od poniedziałku trasą tramwajową (zmiana dotyczy pojazdów linii 59, 68, 69 i 89).

Zmiany związane są z rozszerzeniem stref badań nasypu przed wjazdem na obiekt, który został prawdopodobnie uszkodzony w trakcie prac wodociągowych. Dwa pasy jezdni zachodniej zostaną zamknięte. Kierowcy będą korzystać z wykonanego tymczasowego przejazdu torowiskiem mostu Pomorskiego – informują drogowcy

PILNE: W sobotę ma zostać uruchomiony jeden pas przy wjeździe na torowisko. W niedzielę z kolei będą dwa pasy dla aut. Dojazd dwoma pasami od strony ronda Fordońskiego do torowiska i przejazdem torowiskiem na moście ma funkcjonować do czasu zakończenia badań oraz rozpoczęcia naprawy nasypu drogowego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.