Pisaliśmy niedawno o kolejnej rewolucji na bydgoskim rynku komunikacji miejskiej. Dziś już wiemy, że Mirosław Kozłowicz, dyrektor ZDMiKP w Bydgoszczy przyjął propozycje komisji przetargowej w sprawie nowego przewoźnika w mieście. Firma KDD Trans, zwycięzca przetargu, już rozpoczęła nabór kierowców.
fot. autoflesz.com
Co to oznacza?
Linie 69, 67 i 55 obsługiwać będzie KDD Trans. Nieznana dotąd firma z Niemcza, złożyła najkorzystniejsza ofertę. Problem w tym, że na dziś nie ma jeszcze potrzebnych autobusów. Jednak zdaniem komisji przetargowej – nie musi.
Firma p. Gackowskiego z Niemcza współpracuje z Solbusem z Solca Kujawskiego. Zatem wszystko wskazuje na to, że w grodzie nad Brdą zobaczymy kolejnego przewoźnika wyposażonego w… gazowe Solbusy. Nie są to typowe Solbusy CNG tylko pojazdy spalające skroplony metan (LNG). To nowość na polski rynku. Uprzedzamy jednak faktu, jak dotąd zwycięzca przetargu nie podał mediom, jak również czytelnikom (i pasażerom) nawet najprostszej informacji technicznej dotyczącej floty tych autobusów. Mamy nadzieję, że komisja przetargowa wie na ten temat znacznie więcej. Szczególnym aspektem technicznym jest tankowanie takich pojazdów zimą, gdy temperatura spada poniżej 22 st. Celsjusza.
Wygrana w przetargu z pewnością ucieszyła nowego przewoźnika, ale MZK i Mobilis (obsługujący linię 69 od stycznia 2008) mają powody do niezadowolenia, a nawet strachu. Pracę może stracić co najmniej 80. kierowców, realny problem to zagospodarowanie 5-letnich Solarisów, które nie pojada już w Bydgoszczy.
Warto wiedzieć więcej...
Wcześniej pisaliśmy też, że oferenci startujący w przetargu jeszcze mogą się odwołać od decyzji komisji przetargowej, ale to przedłuży jedynie agonię MZK w czasie.
Dziwi nas jedynie opowiadanie do kamery obietnic w stylu: (…) spółka gotowa jest do przejęcia trzech linii. Na dziś nie ma nawet jednego autobusu, stacji tankowania gazowych Solbusów, a przede wszystkim doświadczenia w obsłudze pasażerów tak specyficznego miasta jakim jest Bydgoszcz. Tankowanie nowych pojazdów skroplonym metanem nie jest czynnością podobną do posmarowania bułki masłem. O tym powinni wiedzieć zainteresowanie przetargiem urzędnicy.
Tu zgadzamy się z Romanem Jasiakiewiczem b. prezydentem Bydgoszczy, który krytykował powierzenie obsługi trzech linii w mieście nowicjuszowi. Przypomnimy jedynie, że decydenci z magistratu podpisali w 2013 roku umowę z konińską firmą „Szart”, która nie wywiązywała się z nałożonych obowiązków. W efekcie rozwiązano umowę w trybie dyscyplinarnym. Niestety, smrodek (nie tylko) po niewywożonych nieczystościach pozostał. Kolejny przykład braku należytego nadzoru to Trasa Uniwersytecka, dopiero co otwarta, a nawierzchnia asfaltowa kwalifikuje się do wymiany. Na koniec najbardziej zaskakujące rozwiązanie radnych, szczególnie PO, co do nazwy mostu. Miał być im. Lecha Kaczyńskiego, w ostatniej chwili, zmieniono na Uniwersytecki.
Są pytania - brakuje odpowiedzi
Warto też postawić pytanie, gdzie będą obsługiwane, sprzątane o garażowane autobusy KDD Trans. Nie mniej ważne jest kolejne pytanie – czy firma z Niemcza ma zamiar przeprowadzić testy nowych autobusów. Tak było w Toruniu, Rzeszowie czy Gdyni, gdy wprowadzano ekologiczne pojazdy CNG.
Przypomnijmy, że w Bydgoszczy już kilka lat temu pokazano dziennikarzom autobusy gazowe, które miały jeździć po Bydgoszczy w barwach MZK. Niestety, ówczesny prezes Dębicki ich nie chciał, chociaż podpoznański Solaris proponował dobrą cenę i Euro5 (nie mylić z Euro 2012 - to norma emisji spalin). Później były testowane gazowe MAN-y Lion's City. Bezskutecznie. Prezes wybrał Mercedesa produkowanego w Turcji. Czy była to słuszna decyzja? Tego nie rozstrzygniemy.
Dziś prezesa już nie ma w MZK, odcina za to kupony jako prezes kolejnej spółki "Tramwaj do Fordonu". Powiedzmy sobie szczerze, jeszcze trochę a MZK też nie będzie...
Sprawa jest dynamiczna i rozwojowa, będziemy wracać do tego tematu.
Z ostatniej chwili: przetarg, choć nadal nieprawomocny, wygrała firma z Niemcza. Związkowcy z MZK, jak również NZZ "Solidarność" ostro krytykują tę sytuację. Dlaczego? Tego nie wymyśliłby nawet baca z samiuśkich Tater, KDD Trans już wykorzystało kruczki prawne, ponoć zapisane w ofercie przetargowej, aby wynająć do obsługi linii 55 firmę PKS z Żar. To właśnie w tej firmie, z piękną dyslokacją (znana głównie z b. festiwalu Woodstock), wykorzystuje się m.in. Solbusy zasilane gazem.
Pikanterii sprawie dodają związkowcy i "Solidarność", którzy winą obarczają także prezydenta. Tylko czy słusznie?
- Pan prezydent nie lubi MZK. Tak można sądzić po wynikach przetargu - uważa Marek Napierała, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ "Solidarność"
Z kolej Mirosław Kozłowicz, dyrektor ZDMiKP twierdzi, iż wynajęcie podwykonawcy jest zgodne z zapisami ustawy o prawie zamówień publicznych. Ponadto szefostwo ZDMiKP twierdzi, iż to najkorzystniejsza oferta za którą miasto zapłaci mniej niż w przypadku oferty MZK, czy dotychczasowego przewoźnika, warszawskiej firmy "Mobilis". Doświadczenie i rozum podpowiada, że najtańsza firma nie zawsze jest najlepsza. Ponadto ta sama ustawa mówi, że ofertę najwyższą, jak i najniższą powinno się odrzucić. To tak jak w skokach narciarskich.
Tu przypomnijmy też stwierdzone już niedociągnięcia w bydgoskim WORD-zie, gdzie przetarg na logistyczną rozbudowę wygrała i prowadziła firma, za która się teraz spowiada dyr. Tadeusz Kondrusiewicz.
Z kolej Andrzej Arndt, Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji miejskiej przy MZK twierdzi, że oszczędności są "papierowe". Choć tego nie dopowiedział, obsługa logistyczna i serwis autobusów gazowych wcale nie jest taki tani. Co więcej, na dziś nie istnieją. Tak samo, jak nie istnieje profesjonalna logistyka nowego przewoźnika. Przykład „Mobilisa", który gnieździ się na placyku w Nowym Fordonie, bez profesjonalnej myjni, warsztatów czy sekcji specjalistów przygotowujących autobusu Solarisa do wyjazdu w siarczyste mrozu. Słowem, to prowizorka, o której nawet nie ma pojęcia pan Kozłowicz, a pan prezydent pewnie nawet tu nie zaparkował swojej służbowej Skody Superb. A powinien, bo ma taki zapis w swoich obowiązkach służbowych wynikających z kontroli i nadzoru.
Arndt wylicza też, że kasę miasta nie zasilą wpływy do budżetu z tytułu podatków. Podatki otrzymują gminy, w których siedzibę ma ich właściciel (Żary, Niemcz/Osielsko, Solec Kujawski). Jest jeszcze podatek dochodowy, który też nie trafi do kasy grodu nad Brdą. Słowem nie wiadomo kto ma rację, a jak nie wiadomo, to w podtekście zawsze lewituje duża kasa. Prezes Śliżak dodałby pewnie - także większe zatrudnienie w zakładach Solbusa. To już konkretny argument.
Ponadto, ale o tym już informowaliśmy, autobusy gazowe muszą być zasilane skroplonym metanem LNG lub sprężonym CNG. Zwycięzca przetargu nie powiedział, jakie autobusy chce wprowadzić do Bydgoszczy. Na tę chwilę nie ma nawet jednego testowego autobusu Solbusa i stacji tankowania gazem.
Optymistycznie patrzy na tę sprawę prezes Śliżak, szef Solbusa z Solca Kujawskiego
- Jeśli takie pojazdy zamówi firma KDD, to w Bydgoszczy postawimy najpierw cysternę z pompą do toczenia LNG. A docelowo pewnie zdecydujemy się na zbudowanie stałej stacji gazu, w której tankowane byłyby autobusy - wyjaśnia Śliżak
Pewnie ma rację, tylko iż takie przenośne stacje posiada inna firma Gazprom- Germania, a tłoczyć może, tylko za odpowiednią stawkę.
Wygląda na to, że wiceprezydent Niedźwiedzki przypiera do muru MZK. Dlaczego? Nie dość, iż MZK ma tylko do końca lutego br. umowę na świadczenie usług na większości linii autobusowych, które otrzymało od miasta bez przetargu, to jeszcze "zmusza" miejskiego przewoźnika do obniżenia koszów. O tym, że cięcie kosztów jest potrzebne, ale w granicach realnej możliwości. Trudno w rankingu ekonomiczności oczekiwać, aby autobus przegubowy np. Solaris zszedł poniżej 8,29 zł za każdy kilometr (chyba, że kierowca będzie się toczył z pasażerami 40 km/h). Solbus LNG/CNG jest tańszy, ale przypomnijmy, że to właśnie b. prezydent Dombrowicz i b. prezes MZK Dębicki nie chcieli gazowych autobusów MAN Lion's City (choć bydgoskie testy wypadły bardzo pozytywnie).
Na spotkaniu z mieszkańcami Bydgoszczy fachowcy b. pana prezydenta, zwłaszcza ci z ZDMiKP twierdzili, że „bilety byłyby droższe”. Dziś już nikt nie raczy o tym pamiętać i wyraża zgodę na wejście nowicjusza. Sprawę korzyści dla kasy miasta wyjaśni z pewnością jazda testowa gazowych autobusów. Specjaliści policzą koszty, jeśli dotąd tego nie zrobili. Niestety, problem "Mobilisa", co najmniej 80 kierowców, jak również floty 5-6 letnich Solarisów pozostaje nierozwiązany. Przypomnijmy jedynie, że te autobusy także mają klimatyzację i ogrzewanie, nie mają tylko bezprzewodowego internetu wi-fi, co zapisano w ofercie przetargowej. Tylko po co?
- przeczytaj koniecznie:
- Mobilis przegrał przetarg na obsługe trzech linii autobusowych w Bydgoszczy
- Solbus prezentuje nowe autobusy CNG/LNG
- TransExpo 2012
redakcja autoflesz.com
