Zawirowania wokół podwyżek cen prądu ustawowo opanowane, ale faktycznie ceny prądu zmuszają głównych graczy do uśpionych podwyżek. Główni gracze, jak Enea czy Tauron mówią o tym wprost, ale rząd zapewnił o dotacjach niwelujących straty, zaś dla indywidualnego odbiorcy... będzie bez zmian. Czyżby?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ten temat poruszaliśmy kilkakrotnie na naszych łamach, być może nie zmienią się ceny, ale tylko do wyborów europarlamentarnych.
Sejmowa Komisja Energii i Skarbu Państwa poinformowała, że hurtowa cena energii elektrycznej jest ceną rynkową z rynku zintegrowanego, na który wpływają czynniki globalne, wpływające też na ceny na innych rynkach. Resort min. Tchórzewskiego ocenił, iż największy wpływ mają koszty paliwa i uprawnień do emisji CO2. Przypomnijmy, iż rząd b. premiera Tuska sprzedał Hiszpanii prawa do emisji 100 mln ton CO2... za bezcen. W 2102 roku było to 40 mln euro, podczas gdy cena wolnorynkowa była 10x większa!
Co z tego wynika dla miasta, pięknego miasta Bydgoszczy. Mamy dwie informacje dobrą i złą. Dobra jest taka, że ceny biletów komunikacji miejskiej nie podrożeją, przynajmniej w styczniu br. - pomimo podpisania pomiędzy miastem a ENEĄ SA umowy na okres od 1 października 2018 do 30 czerwca 2019 r. Okazuje się, że cena w tym aneksie jest większa aż o 38 proc. niż w analogicznym okresie poprzedzającym (356 zł brutto/MWh). Dziś ani prezydent, ani główny energetyk miasta nie potrafią powiedzieć, jakie skutki może ona przynieść. Decydujące ma być rozporządzenie Ministerstwa Energii.
Formalnie nie podjęto też znaczących działań w kierunku – umówmy się – ekologicznej floty autobusów elektrycznych, które miały zasilić MZK w tym roku. Biorąc pod uwagę istniejący stan rzeczy, brak rozbudowy sieci ładowania takich pojazdów w mieście, a przede wszystkim mając na uwadze amortyzację takich autobusów (przypomnijmy - 14 lat!), wydaje się, iż miasto pójdzie dotychczasowa ścieżką rozbudowy sieci tramwajowej. Ale nawet nowe Swingi, jak wiemy z PESY, są drogie. Na tę chwilę nic się nie mówi, czy podpisany kontrakt na dostawy 18 pojazdów szynowych nie będzie musiał być renegocjonowany.
I tu dochodzimy do złej wiadomości. Mówiąc jak najprościej, sprawa tartaku blokującego II nitkę rasy Uniwersyteckiej nie przedstawia się korzystnie dla włodarzy miasta. Po pierwsze firma Kobylarnia SA już wystąpiła do ZDMiKP z roszczeniem finansowym. Po drugie przedłuży się horror na ul. Wojska Polskiego o następne pół roku! Po trzecie wreszcie, właściciel tartaku Krzysztof Pietrzak zapowiedział cywilne pozwy sądowe.
Kolejną złą wiadomością jest brak decyzji w sprawie finansowania festiwalu Camerimage. Marek Żydowicz gra w pokera, a prezydent Bruski udaje, że sprawdza co jest na stole. W rzeczy samej to brak wiarygodności Żydowicza, niespełnione nadzieje o korzyściach marketingowych dla miasta, toksyczny ślad po incydencie z pijanym operatorem są negatywnie odbierane przez bydgoszczan i gości. To tak jak w piosence Zenka Martyniuka „Przekorny los”. Na szczęście wizerunkowym sukcesem będzie dobudowa czwartego kręgu Opery „Nova” za dwa lata.
Na koniec informujemy, że cena paliw wzrasta od 1 stycznia o tzw. opłatę emisyjną. Nic za to nie słychać w kwestii zapowiadanego boomu samochodów elektrycznych. Są jeszcze stacje w Bydgoszczy, gdzie zatankowanie „elektryka” jest darmowe, ale buspasy nadal nie dla zeroemisyjnych pojazdów. Test bestsellerowego Nissana Leafa przeprowadziliśmy pod koniec ubiegłego roku, zachęcamy do poznania igraszek z prądem.
Życzymy Do Siego Roku 2019!
Alicja Gotowska, Bolesław Kozłowski, Artur Kania, Krzysztof Golec
redakcja autoflesz.com![]()