Dolnośląska firma Kumunalnik nie radzi sobie w Bydgoszczy - śmieciowy impas trwa!

Prezydent Bruski i radni Bydgoszczy zapowiadają podjęcie konkretnych działań,  mających na celu rozwiązanie śmierdzących problemów z wywozem śmieci przez dolnośląską firmę Komunalnik. Ten stan nieważkości trwa długo, zbyt długo, a bydgoszczanie mają już dość firmy z Księżyca, która nie tylko nie ma swojego przedstawicielstwa w grodzie nad Brdą, ani nawet porządnej bazy logistyczno-remontowej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nowy Fordon, Siernieczek-Brdyujście  jak również Okole i wiele innych dzielnic Bydgoszczy ciągle boryka się z problemami śmieci zalęgających  i niewywożonych  zgodnie z grafikiem. Co więcej, są  nawet takie kuriozalne przypadki, że kierowca i pracownicy Komunalnika podjeżdżają w miejsce odbioru  zalegających  śmieci i chodzą po domach, aby któryś z lokatorów dał klucze od wiaty. To co Remondis dotąd robił dosłownie w kilka minut, panom z Komunalnika zabiera nawet 20-25 min.
Ale czy to tylko problem złej organizacji pracy? A może prezydent Buski także przyłożył rękę do tego nietrafionego wyboru. Pojawiają się też  inne pytanie dotyczące miasta, jak choćby wybór firm zewnętrznych na obsługę kilku ważnych linii autobusowych (np. linia 69 Mobilis, a od 2014 roku KDD Trans).

Dla przykładu  w Warszawie wynajem firmy autobusowej Arriva już spowodował polityczne tsunami. Czy warto dla kilku groszy oszczędności zatrudniać firmy, które nie radża sobie ani z kierowcami autobusów (bez doświadczenia, a nawet niektórzy pod wpływem narkotyków), anie z wywozem śmieci?
Zresztą problem młodych kierowców bez doświadczenia sadzanych za kółkiem nie jest nowy, już w 2007 roku Polską wstrząsnął inny wypadek młodego kierowcy  (22 lata) wiozącego pielgrzymów „Drogą Napoleona w Vizille (Francja). Aczkolwiek tam zawiodły hamulce i niewykorzystywanie tzw. retardera, w stolicy zaś przyczyną były narkotyki! I co ciekawe adwersarze z KO znów bronili kierowcę jak Dnia Niepodległości, choć postępowanie prokuratorskie obnażyło całą lawinę nieprawidłowości w firmie Ariiva.

Ale do brzegi...
- Na osiedlach Bielawy, osiedle Bocianowo, Śródmieście, Stare Miasto, w sektorze IV, który stanowił 40 proc. usługi realizowanej przez firmę Komunalnik, obsługę będzie prowadził już inny podmiot. Wybór tego podmiotu nastąpi oczywiście zgodnie z prawem zamówień publicznych – informuje Michał Sztybel, zastępca prezydenta Bydgoszczy

Firma Kumunalnik  jednak nie zostanie całkowicie wyrzucona z miasta, chronią ją przepisy ustawowe zagwarantowane  prawem w okresie pandemii.

- Przekazaliśmy harmonogram w II i V sektorze po przeanalizowaniu w pełni tych sektorów. Zgodnie z naszą polityką i naszym harmonogramem odbioru odpadów, jaki stosujemy w większości miast. Przełożyliśmy go tu w Bydgoszczy i będziemy starali się odbierać odpady zgodnie z tym harmonogramem – tłumaczy Adrian Cisowski, dyrektor bydgoskiego oddziału Komunalnika

Problem w tym, że na tłumaczeniach się kończy, a problemy śmieciowe pozostają. Jak długo jeszcze?


redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.