Niedawno byliśmy na pokazie możliwości samochodów elektrycznych w podwarszawskim Jawczycach. Nowości, supernowości jak amerykańska TESLA przyciągały jak magnes. Były też samochody elektryczne BYD e6 produkowane, przynajmniej na razie, w Chinach.
fot. BYD
Tymczasem w Warszawie pojawił się autobus prosto z Kraju Środka. W pełni elektryczny autobus BYD K9 kursuje już w stolicy na linii 222 (Służewiec-Centrum). Czy wejdzie on do planowego rozkładu jazdy, trudno powiedzieć, ale wbrew kasandrycznym przepowiedniom Andrzeja Szczęśniaka, eksperta rynku paliw to wizja najbliższej przyszłości. MZA podają, że testy potrwają do 18 czerwca.
Owszem akumulatory do aut elektrycznych są drogie, naszym zdaniem za drogie, ale zanim wynaleziono radialną oponę też upłynęło sporo czasu. Zatem jesteśmy ostrożni, prawdą natomiast jest, iż w polskich realiach samochody elektryczne to woda na młyna dla korporacji, organizacji ekologicznych, pasjonatów z zasobnym portfelem.
Przypomnijmy, że nie kto inny, tylko najbogatszy Polak dr Jan Kulczyk inwestuje w sektor paliwowy, co więcej, jest właścicielem pierwszych stacji ładowania samochodów elektrycznych w warszawskich hipermarketach.
Chińczycy mają dość bogate doświadczenia na polu produkcji technologii samochodów elektrycznych. Firma BYD (Build Your Dreams) nie jest jedyną, która czerpie inspiracje z istniejących już wzorców np. Toyoty, Renault czy Mercedesa. Kolejny wielki producent koncern Geely już zapowiedział produkcje luksusowej wersji RC-7 EV w Stanach Zjednoczonych.
Jak podają księgowi WZK, koszt przejechania 100 km tym autobusem można wymiernie przeliczyć – ok. 50 zł. Autobus z silnikiem Diesla np. Mercedes-Benz Citaro czy Solaris zużywa ok. 40 l ON/100 km, a to wydatek co najmniej 200 zł na każde 100 km. Jest zatem o co kopie kruszyć, tym bardziej, iż ten autobus nie emituje sadzy i CO2.
Należałoby też postawić pytanie, dlaczego MZK wielkich miast nie stawiają na napędy hybrydowe i metanowe? Z kolej elektryczne autobusy w polskich realiach - dlaczego nie. Zasięg, nawet z włączoną klimatyzacją wynosu 250 km (a nawet 300 km), naładowanie baterii trwa do 3 godzin. Podobne autobusy BYD kursują już w Holandii (6 egz.) i Włoszech (2 egz.), do testu przygotowuje się także Hiszpania i Turcja. Autobus BYD 9 uzyskał już na początku tego roku polską homologację, jeśli cena zakupu będzie "odpowiednia" to urzędująca Pani prezydent może jeszcze zakupi mała transzę tych ekologicznych pojazdów.
Niestety producent nie podaje, ile cykli ładowania może przyjąć zestaw baterii, nie podano też jaki rodzaj akumulatorów zasila BYD K9 (najprawdopodobniej litowo-jonowe LiFePO4 firmy BYD). Nowy zestaw z pewnością nie jest tani, to jest problem nad którym pracują największe firmy motoryzacyjne. Oby z powodzeniem!
Dane techniczne:
- Prędkość maksymalna: 70 km/h
- Zasięg na jednym ładowaniu: ok.300 km
- Masa pojazdu: ok. 18000 kg
- Wymiary (długość, szerokość, wysokość): 12/ 2,555/ 3,3 m
- typ silnika trakcyjnego: dwa silniki synchroniczne z magnesami trwałymi umieszczone w kołach
- moc maksymalna (sumaryczna): 180 kW; 2x 90 kW
- max moment obrotowy (sumaryczny): 1100 Nm; 2x 550 Nm
- odzyskiwanie energii podczas hamowania
- przeniesienie napędu: stałe przełożenie
Źródło: materiały prasowe producenta
Od redakcji: Automotive Europe Corporation Sp. z o.o. - to pełna nazwa nowej spółki odpowiedzialnej za dystrybucję BYD Auto w Polsce. Firma obejmuje swoim zasięgiem także Litwę, Łotwę i Estonię.
{youtube}wLzBW0-ZfWE{/youtube}