Co jakiś czas pojawiają się sensacyjne informacji dotyczące słynnej Bursztynowej Komnaty. Szukają jej niemal wszyscy eksploratorzy - ostatnio w Mamerkach, siedzibie niemieckich wojsk lądowych, 8 km od Węgorzewa. Niestety nadaremnie!
fot.Corbis /Getty Images/ SS "Karlsruhe" w norweskim porcie, sierpień 1940 r.
Były też inne miejsca wytypowane przez historyków wojskowości i badaczy bitew morskich, poszukiwaczy i znanych eksploratorów: zamek Książ, Szymbark, Góry Sowie, zamek w Lubiążu czy zatopiony okręt Wilhelm Gustloff. Niestety, za każdym razem pisano o fiasku ekspedycji. Podobnie było ze „Złotym pociągiem” k.Wałbrzycha.
Jednak ostatnie ujawnione odkrycie polskich naukowców i płetwonurków na zatopionym parowcu "Karlsruhe" napawa wielką nadzieją i optymizmem. Zatopiony parowiec przewoził Niemców z Prus Wschodnich (z Pilawy obecnie Bałtijsk) w kwietniu 1945 roku. Okazuje się, iż była to ostatnia, tragiczna przeprawa parowca.
Dziś wiemy, że to nie była pierwsza taka ekspedycja w poszukiwaniem tego zatopionego przez Rosjan parowca na Morzu Bałtyckim, ale dopiero teraz uznano, iż można tę informację tę upublicznić. Parowiec z tajemniczym ładunkiem spoczywa na głębokości ok. 87-90 m i jak oceniają nurkowie nie był dotąd spenetrowany. Czy jest tam Bursztynowa Komnata? Jeszcze nie wiadomo, tak samo jak nie wiadomo, kto zapłaci za wydobycie skrzyń i sprzętu wojskowego z pokładu parowca.
Jedno jest pewne, wiedzę o Bursztynowej komnacie miał gaulaiter Prus Wschodnich Erich Koch*, który został skazany na karę śmierci. Jednak polskie służby wywiadu (jak również rosyjskie) chciały uzyskać wiedzę na temat ukrycie komnaty. W zamian oferowano skazanemu gaulaiterowi pojedynczą celę i dożywocie, w więzieniu w Barczewie Koch jednak zmarł śmiercią naturalna w maju 1986 roku. Do końca swoich dni nie wyjawił tajemnicy ukrycia Bursztynowej Komnaty.
*/ gauleiter (niem. naczelnik okręgu) – stopień polityczny, nadawany przywódcy NSDAP w danym okręgu partyjnym (Gau), np. organizacji kraju związkowego Turyngii, Prus Wschodnich czy Wiednia /wikipedia.org/
SS "Karlsruhe" w ostatni rejs wyruszył 12 kwietnia 1945 r. Na jego pokładzie było 150 żołnierzy pułku "Herman Göring", kilkudziesięciu robotników oraz 888 uchodźców. Wraz z załogą - 1083 osoby. Jednak badaczy bardziej interesuje ładunek, nurkowie twierdzą, iż znajduje się tam sprzęt wojskowy (w tym pojazdy i działa) oraz tajemnicze skrzynie - w których mogą być upakowane elementy Bursztynowej Komnaty. Czy będzie to słynny strzał "w dziesiątkę"?

Dodajmy, że SS "Karlsruhe" wraz z innymi jednostkami ("Wilhelm Gustloff", "Goya", "Steuben") brał udział w operacji Hannibal - ewakuacji niemieckich obywateli i wojska z terenów Prus Wschodnich (dzisiejszy Kaliningrad). Wydaje się, że transport morski mógł być najbezpieczniejszym rozwiązaniem, o czym nigdy nie powiedział wspomniany Koch. Jak dotąd poszukiwacze komnaty szukali na lądzie, głównie w Polsce.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Bloomberg