Od zawsze, gdy media chciały odsyłać diesle do muzeum, mówiliśmy że jeszcze nie teraz! Niedawno pisaliśmy o Grupie Audi, która nadal chce rozwijać i optymalizować silniki Diesla. Dziś tę samą retorykę słyszymy od szefów Volkswagena. W Polsce silniki Diesla wcale nie są w odwrocie, aczkolwiek w pierwszym półroczu roku bieżącego ich udział w rynku spadł o ok. 2 pkt. procentowe (wg Autobazaru; do lipca 2020 roku było ich 42 proc).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Liderem rynku wtórnego są samochody z silnikami benzynowymi, które stanowią zdecydowaną większość, bo aż 55,4 proc. Autobazar wlicza do tej grupy również jednostki z konwersją LPG (5,9 proc). Napędy hybrydowe zaś mają nikły udział w rynku (1,41 proc.) Segment elektryków jest nadal marginalny - zaledwie 0,24 proc.
Czy to prawda, ze właściciele wyzbywają się diesli?
Oglądając statystyki i sprzedaż markowych aut z silnikami Diesla i benzynowymi, takiego wniosku wyciągnąć nie można. Dobre diesle z najnowszymi silnikami np. BMW e90 N57D30A 245 KM – wcale nie są takie złe, jak go opisują mainstreamowi media – co więcej, są nadal w cenie. Za rocznik 2009 bogato wyposażony (z panoramicznym dachem) trzeba zapłacić ponad 33 tys. zł. Czyli jest droższy niż Mercedes-Benz C250 model W204 o mocy 204 KM. Ale kolejna fala pandemii i planowany całkowity lockdown może zmienić wszystkie zasady gry na rynku motoryzacyjnym. Autoryzowane salony już narzekają na tąpnięcia sprzedażowe, pomimo już uruchomionej wyprzedaży.
Warto się zatem przyjrzeć nowej linii Volkswagena z silnikiem 2.0 TDI EA 288 evo. Zadebiutuje on zarówno w Golfie VIII, jak również w Audi A6 wypierając nieudany motor 3.0 TDI (koszmar przy wymianie rozrządu). Volkswagen stawia też na gaz ziemny. Dlatego zadebiutuje nowy motor na bazie 1.5 TSI oznaczony jako EA211 evo z turbosprężarką o zmiennej geometrii łopatek. Nowe oznaczenie tego zmodernizowanego motoru na gaz ziemny to 1.5 TGI (200 Nm dostępnych już od 1400 obr./min.) W przeciwieństwie do Polski Niemcy rozwijają sieć stacji CNG i inwestują w ekologiczne napędy.
fot. Volkswagen
– W Niemczech debata na temat silników wysokoprężnych jest obciążona emocjonalnie i często odbiega od faktów. Biorąc pod uwagę wysoką wydajność silników Diesla i świetne osiągi aut napędzanych wysokoprężnymi jednostkami napędowymi, jeszcze przez długie lata pozostaną one ważną technologią szczególnie dla tych, którzy podróżują na długich dystansach. Mimo zmian klimatycznych – powiedział niedawno dr Jurgen Stackmann, CEO Volkswagena
Jeszcze pikantniej wypowiadają się analitycy:
- Silniki Diesla pomagają producentom aut w osiągnięciu progów emisji gazów cieplarnianych. W ocenie ekspertów spalanie w dieslu jest wydajniejsze, a wysokoprężne jednostki napędowe emitują do 15 proc. mniej dwutlenku węgla niż porównywalne silniki benzynowe - przekonują

I kto to mówi... zaraz po aferze wszech czasów wszystkie mainstreamowe media ( z tvn turbo na czele) już odsyłały jednostki Diesla do muzeum. Dziś nawet nie przepraszają, że wyrządziły tak wielką szkodę temu najekonomiczniejszemu napędowi.
Kolejny przytyk w stronę elektryków i hybryd wypłynął po testach Mercedesa Citaro Hybrid w barwach MZK Bydgoszcz. Okazuje się, że po przeliczeniach, pod względem ekonomiczności (w tym zużycia paliwa) nie był lepszy od silników Diesla nowej generacji z Euro VI. Jak widać diesle trzymają się mocno, a w wadze ciężkiej są niezastąpione.
- przeczytaj także:
I kto to mówi – odsyłanie diesla do muzeum to kwestia polityczna!
redakcja autoflesz.com![]()