Syndyk w "Pałacu na Wodzie" w Staniszowie - niepokojący ślad pandemii

Jeszcze nie tak dawno „Pałac na Wodzie” w Staniszowie przyjmował gości w swoje pięknie odrestaurowane podwoje. Tuż przed świętami wielkanocnymi zastaliśmy tam zamkniętą bramę i... służbę ochrony. Według skromnej informacji tej formacji pałac jest nieczynny do odwołania! Sprawdziliśmy, telefon... niestety głuchy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wygląda na to, że pandemia i lockdown zrobiły swoje. Zamykanie hoteli, gospodarstw agroturystycznych czy takich jak tu pałaców spowodowało niezłe tsunami w branży. Wiadomo, że jeśli nie ma gości, wesel czy pracujących na pełnych obrotach restauracji, to taki obiekt umiera, umiera  powoli. Tak najprawdopodobniej stało się z „Pałacem na Wodzie” w Staniszowie k. Jeleniej Góry.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

To nadal niezwykle klimatyczny kompleks pałacowym w jednej z najpiękniejszych, jeśli nie najpiękniejszej wsi na Dolnym Śląsku. Niektórzy nawet mówią, iż w Polsce. Cóż, nie zamierzamy polemizować, bo rzeczywiści, to wyjątkowa wieś: trzy pałace: Pałac Staniszów, Pałac na Wodzie i trzeci pałac w  okresie poszukiwania nowego właściciela (permanentny remont). Od paru już lat widać, że to kolejna mekka nowobogackich i celebrytów: lekarzy, prawników, biznesmenów z całej Polski, czy aktorów. Niektórzy pracują w Niemczech, a tu budują się na potęgę, choć ziemia jest b. droga.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Historię  tego pałacu już wielokrotnie opisywaliśmy, ale przypomnijmy iż  sięga XVIII wieku (najprawdopodobniej 1786 rok). To była posiadłość rodziny książęcej von Reuss, wraz z kolejnym zamkiem - niestety - umocniona ruina... tj. „Zamek Henryka”.*

*/ Zamek Henryka, a raczej to co z niego pozostało lokowano na wzgórzu Grodna (506 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Wzgórz Łomnickich wypełniających fragment Kotliny Jeleniogórskiej. Stąd mamy śliczny widok na Karkonosze

Co więcej, to tu  pałacowi zielarze produkowali słynny likier Echt Stonsdorfer Bitter, którego recepturę odtworzyli laboranci i ich potomkowie. Po wojnie przymusowo emigrowali do Niemiec. Likier ten można zamówić także w „Pałacu Staniszów” (Staniszów Górny). Nie mamy, co prawda pewności co do oryginalności tego trunku (ziołowej nalewki), ale właściciel pałacu twierdzi, iż to oryginalna receptura.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Niech tak będzie, ale podpowiemy, chcieliśmy odtworzyć recepturę kwasu chlebowego produkowanego przez naszą daleką ciotkę na Litwie, ale temat ten okazał się porażką. Nikt, nawet daleka rodzina, nie chce zdradzić receptury tego znakomitego kwasu chlebowego (z rodzynkami, skórka pomarańczową, na zakwasie z suchego chleba razowego, na źródlanej wodzie). Uwierzcie... niebo w gębie! Ten sprzedawany w marketach ogólnospożywczy jest tylko namiastką tego znanego z Litwy.

Ale wróćmy  do pałacu, plany były rzeczywiście wielkie. Szefowa PR mówiła nam o basenie z wodą termalną, kortach tenisowych, bryczkach z konnym zaprzęgiem, a nawet o muzeum motocykli. Chciano bardzo dobrze, a wyszło jak zwykle.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ jeszcze do niedawna były tu łabędzie, dzikie kaczki, ostoja dzikiego ptactwa.... dziś tylko wspomnienie i nadal pięke widoki...

Dziś telefon do pałacu milczy! Wiemy, że obecnie całą substancje trwałą przejął syndyk i najprawdopodobniej będzie szukał nowego właściciela. I to  może być problem, bo „Pałac na Wodzie” powstał praktycznie z ruin, jak Feniks z popiołów.

W okresie PRL-u był tu PGR- który pod koniec swojej działalności  doprowadził tę rezydencję księcia do częściowej runy. Nowi właściciele  pałacu odrestaurowali wnętrza z pieczołowitą dokładnością, na jaką pozwalały stary ryciny i obrazy znanych malarzy. Zatrudniono wtedy najlepszych fachowców, a to musiało kosztować ( także znakomitych kucharzy i cukierników).  Liczył się cel, co częściowo osiągnięto. Marka i opinia o pałacu np. na Gogle była pozytywna, choć zdarzały się uwagi krytyczne. Jednak pandemia przyspieszyła  widmo upadku, najprawdopodobniej upadku konsumenckiego.

Jednym z odwiecznych problemów, z którymi  ścierali się właściciele, był problem smrodu rozsiewany przez pobliską fabrykę opakować plastikowych. Goście wielokrotnie o tym wspominali, niektórzy  woleli ten pierwszy pałac w Górnym Staniszowie niż wąchanie smrodu po butelkach PET. Niemniej, chylimy czoła prze właścicielami, którzy wpompowali sporo pieniędzy w tę "popegerowską" ruinę,  odnowili oczko wodnego (łabędzie, dzikie kaczki, łódki  i kajaki do dyspozycji), dobudowali salę weselną, bankietową i dodatkowy pawilon hotelowy (z pełną odnową biologiczną). Dziś nawet łabędzie się wyniosły, co jedynie potwierdza nasze przypuszczenia o zajęciu pałacu przez syndyka.

Wierzymy, że sytuacja „Pałacu na Wodzie” szybko się wyjaśni, a prezydent Jeleniej Góry nie pozwoli na powolne umieranie historii, jak to ma nadal miejsce na „Dworze Czarne”, obecnie to już dzielnica Jeleniej Górze (dawniej  Schwarzbach).

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.