Premier Morawiecki od wczoraj rozmawia ze swoim odpowiednikiem na szczycie w Brukseli. Podobno jest przełom w rozmowach i możliwy scenariusz wycofania pozwu z TSUE. Czesi stawiają jednak warunki, ale ostatecznie... nie chcą wycofać swojego wniosku z TSUE do czasu rozwiązania problemu ws. Turowa. Czyżby to miał być "czeski film"?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Jesteśmy bliscy porozumienia. Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek skierowany do TSUE - powiedział w nocy po zakończeniu pierwszego dnia szczytu Rady Europejskiej Mateusz Morawiecki
Na koniec szczytu Rady Europejskiej, szef rządu dodał, że kopalnia i elektrownia w Turowie nie przerwały pracy.
- Zależy nam na tym, żeby ten spór w sposób polubowny z Republiką Czeską doprowadzić do polubownego końca i jestem dobrej myśli, że uda się taki plan zrealizować - mówił premier
Jak twierdzi polski premier Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE, ale... Porozumienie, jak tłumaczył szef rządu, zakłada przede wszystkim wieloletnie projekty z udziałem strony polskiej w wysokości do 45 mln euro.
- Poprzez współfinansowanie ze strony polskiej rozumiem zarówno udział budżetu państwa polskiego, samorządów, a także spółki PGE, która jest właścicielem kopalni i elektrowni Turów - mówił premier Morawiecki
Przypomnijmy, że jednym głosem o zamknięciu kopalni mówił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, a jeszcze wczoraj swoje żale wylał europoseł Radosław Sikorski. Panowie, jesteście miedzy innymi po to, aby dbać o polską rację stanu. Nie wszyscy są idealni, jak Matka Teresa. Przypomnijmy, na Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich głosowała spora liczba wyborców w Bogatyni, dziś niedoszły prezydent odwraca się plecami od swoich wyborów, mówiąc iż wyrok TSUE trzeba wykonać.
Trzeba pamiętać, że zamknięcie kopalni to także wyłączenie co najmniej kilku bloków elektrowni. W konsekwencji utrata wielu, bardzo wielu miejsc pracy, czy o tym pomyśleli ci co dziś kreują się na Judymów narodu?
Nasza informacja nie jest pełna, okazuje się, iż premier Babisz nie potwierdził optymizmu Mateusza Morawieckiego. Czeski premier podczas porannego spotkania z dziennikarzami w Pradze przekazał, że Czechy nie mają w planach wycofania z TSUE wniosku ws. kopalni w Turowie do czasu osiągnięcia pełnego porozumienia z Polską. Czyżby krótki przelot z Brukseli do Pragi zmienił optykę czeskiego premiera? Warto też przypomnieć, że na jesieni w Cechach są wybory i nowe władze mogą nie zaakceptować zapowiadanego consensusu z Polską.
Wynika stąd, że mamy małe zamieszanie, a nawet zgrzyt dyplomatyczny.
redakcja autoflesz.com
Źródło: onet.pl
Z ostatniej chwili:
07 czerwca br. - czeski rząd poinformował dzisiaj, że zawnioskuje do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar wobec Polski w wysokości ponad 20 mln zł (5 milionów euro) za każdy dzień niewykonania postanowienia o natychmiastowym wstrzymaniu działalności wydobywczej w kopalni Turów (od 21 maja br.). /źródło: fakt.pl/