Katastrofa smoleńska – raport końcowy Antoniego Macierewicza

Dziś przewodniczący podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz przedstawił (w czasie gdy publikujemy konferencja nadal trwa), na konferencji prasowej, raport końcowy. W świetle cynicznych kłamstw strony rosyjskiej, fałszywej narracji w przedstawianiu wojny w Ukrainie  – jako "operacji specjalnej" – czy podobnych kłamliwych wypowiedzi min. Ławrowa np. w sprawie masakry w Buczy (przedstawianej jako zmanipulowana aktorska inscenizacja), raport b. min.  Macierewicza ma zupełnie nowy  wydźwięk i przesłanie. Czy tak było... po 12 latach od tragedii – nadal nie wiemy!

fot. Grzegorz Krzyżewski/ fotonews 

- ​Raport podkomisji smoleńskiej porusza różnorodne problemy, ale 90 proc. naszej pracy dotyczyło zidentyfikowania technicznej przyczyny tragedii z 10 kwietnia 2010r. - powiedział Antoni Macierewicz, szef podkomisji. Stwierdził też, że katastrofa samolotu była "nieprawdopodobnym aktem bezprawia" oraz "aktem agresji wobec Polski", który zapoczątkował obecną wojnę w Ukrainie. Niestety, min. Macierewicz nie jest uprawniony do posługiwania się taką narracją, to nadużycie...

Antoni Macierewicz podaje w raporcie: „ Były co najmniej dwie eksplozje, które zniszczyły samolot, ale przyczyny były też polityczne. Administracja strony rosyjskiej zdecydowała się na tak nieprawdopodobny akt bezprawia, akt agresji wobec Polski, pierwszy od wielu lat, który zapoczątkował agresję militarną, z którą mamy do czynienia na Ukrainie”.

"Raport zawiera jednoznaczną odpowiedź". Niestety – z całym szacunkiem, wobec włożonej pracy specjalistów (zresztą sowicie opłacanych), jak również wycofania się kluczowych jej członków - nadal nie mamy twardych dowodów na zaplanowany zamach. Ponadto "specjaliści" z obozy min. Macierewicza sami strzelają sobie  w kolano, bo jeśli nawet był podłożony jakikolwiek ładunek wybuchowy w zakładach naprawczych TU-154M, to dlaczego polskie służby, pirotechnicy, ochrona wojskowa podległa wtedy ministrowi nie wykryła takiego sabotażu. 

Jego zdaniem, po katastrofie smoleńskiej kłamstwa Tatiany  Anodiny dot. rosyjskiego "śledztwa" rozpowszechniały polskie władze, dyplomacja, a także media publiczne. Przewodniczący podkomisji jednak uznał, iż  nieprawdziwe były stwierdzenia, że winę za zdarzenie ponoszą polscy piloci, gen. Błasik czy prezydent Lech Kaczyński. Poda też stwierdzenie – już publikowane – iż ostateczną przyczyną  była eksplozja!

Zdaniem Macierewicza podkomisja dysponuje zeznaniami świadków zdarzenia, przede wszystkim Rosjan. Wielu z nich słyszało eksplozję, zanim samolot uderzył w ziemię, a pierwsze szczątki rozpadającego się TU-154M znaleziono już 400 m (obecnie mówi się o 100 m) przed wielokrotnie omawiana brzozą!  Podkomisja zgromadziła ponad 200 relacji świadków – przekonywał b. minister.
Macierewicz twierdził też, że przebadane próbki potwierdziły obecność trotylu na szczątkach tupolewa, a także materiałów wysokoenergetycznych stosowanych w broni termobarycznej.

Dziś wiemy, że większość z rewelacji b. min. Macierewicza było już znanych, dlatego trudno mówić o raporcie końcowym. To raczej medialna prezentacja, dodajmy - w świetle kłamliwej narracji  Kremla - całkiem możliwa. 

 

- przeczytaj koniecznie:

Tragiczna katastrofa w Smoleńsku - Prezydent Lech Kaczyński nie żyje! /archiwum/

 

redakcja autoflesz.com

źródło: TVP1, fakt.pl, wiadomosci.onet.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.