Tina Turner, ikona rock'n rolla”nie żyje. Ta smutna wiadomość, którą podała agencja Reutera. Tina Turner nazywana „Królową Rock'n Rolla” zmarła po długiej chorobie w swoim domu w Szwajcarii. Miała 83 lata.
fot. Alexandra Beier
"Tina Turner była pokoleniowym talentem, który na zawsze zmienił amerykańską muzykę" – powiedział Joe Biden, prezydent USA
Z całą pewnością tak, ale nie wszyscy wiedzą, że na swojej muzycznej drodze, a przede wszystkim życiowej drodze, musiała pokonać wiele trudności. Jedną z nich było maleństwo z Ike’em Turnerem z popularnej grupy Kings of Rhythm. To nie była sielanka, tylko piekło rodzinne, zwłaszcza gdy Ike - na dobre - pokochał kokainę. Znamy takie małżeństwa, jak choćby małżeństwo Whitney Houston z Bobby Brownem. Dziś mówi się o takich związkach – toksyczne.
Po rozstaniu z mężem miała próbę samobójczą, ale nie zerwała z muzyką nagrywając niezauważalne przez fanów płyty. Ale jak to zwykle bywa, zawsze jest "ktoś" lub "coś" popchnie wskazówki czasu. Wtedy wystąpiła gościnnie w duecie z Rodem Stewart (Hot Legs, 1981 r.). Później przyjęła propozycję tzw. suportowania, podczas trasy koncertowej The Rolling Stones po Ameryce Północnej. Los się uśmiechnął do Tiny, a wydana w 1984 roku płyta "Private Dancer” wyniosła ją na szczyty popularności. Jej charakterystyczny, chropawy głos, znalazł się na także na czołówce filmu z Agentem Jej Królewskiej Mości (Golden Eye, 1985 r.)
Przełom tysiąclecia... to właściwie odcinanie kuponów od sławy, choroby, trauma po śmierci synów. Była już wtedy kobietą dojrzałą, po 70-ce i postanowiła zejść ze sceny niepokonana, jak Grzegorz Markowski z Perfectu. Poślubiła Erwina Bacha i od 1995 roku zamieszkała z nim w Szwajcarii nad jeziorem Zurich. Zmarła w tej posiadłości mając 83 lata.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Reuters