Mamy nowy rząd, nowego marszałka Sejmu, a przede wszystkim nowego-starego premiera. Pierwsze zapowiedzi o czystkach w rządzie PiS-u, spółkach Skarbu Państwa, Orlenie, a także w MON już się dokonują. Dziś min. Kosiniak-Kamysz podjął decyzję o likwidacji podkomisji b. min. Macierewicza ws. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.
fot. Polska Zbrojna
Zarzutów, do tej podkomisji jest kilka, ale na światło dzienne wychodzą nowe, fakty, jak chociażby przysługująca b.min. Macierewiczowi ochrona i korzystanie z samochodu służbowego. Na temat dostępu do informacji niejawnych nikt w b. dowództwie MON nie chce mówić, ustali to z pewnością nowy minister i jego zastępcy. Można też zapytać dlaczego min. Macierewicz tak szybko powrócił do Polski ze Smoleńska? Czyżby dokumenty tajne będące w posiadaniu b. ministra były ważniejsze od tragedii 96 Polaków?
Nie bez kozery premier Tusk wyciągnął asa z rękawa i wstawił na listy red. Wołoszańskiego w Piotrkowie Trybunalskim, którego głównym zadaniem miało/ma być prześwietlenie b. min. Macierewicza. To postać zagadkowa, uzurpująca sobie więcej praw niż wynika to z Konstytucji RP i regulaminów wojskowych. Mimo to odchodzący min. Błaszczak nie potrafił powiedzieć „nie” w sprawie nieprzysługujących Macierewiczowi sił i środków.
Podkomisja smoleńska Macierewicza działała pod parasolem MON, a jej celem było wyjaśnienie okoliczności tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Opinia o tej podkomisji była oczywista – zaprzeczenie wyników komisji dra Laska wchodzącej w skład komisji Jerzego Millera.
Z komunikatu MON wynika, że „członkowie podkomisji Macierewicza stracą wszelkie upoważnienia i pełnomocnictwa, co więcej, będą musieli rozliczyć się ze wszystkich dokumentów, nieruchomości, sprzętu używanego w trakcie pracy. Resort zapowiedział również powołanie specjalnego zespołu, który zajmie się analizą każdego aspektu działalności zlikwidowanej podkomisji".
Decyzja o rozwiązaniu komisji została podpisana przez wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz parafowana przez wiceministra Cezarego Tomczyka. Jak wynika z komunikatu opublikowanego w mediach społecznościowych resortu, „podkomisja ulega likwidacji, a jej członkowie od najbliższego poniedziałku 18 grudnia zostali zobligowani do rozliczenia się z wszelkiej dokumentacji, nieruchomości oraz sprzętów używanych do prac podkomisji".
Przypomnijmy, że 11 kwietnia 2022 roku podkomisja przedstawiła "Raport z badania zdarzenia lotniczego z udziałem samolotu Tu 154-M nr 101".
- Przyczyna zdarzenia to wynik aktu bezprawnej ingerencji - powiedział wówczas jej przewodniczący Antoni Macierewicz 
„Niepodważalnym dowodem" na ustalenia miał być "wybuch w lewym skrzydle na 100 metrów przed minięciem brzozy" oraz "eksplozja w centropłacie". Warto tylko dodać, że nie wszyscy eksperci tej podkomisji podpisali się pod raportem.
Antoni Macierewicz uznał, podczas prezentacji wyników swojej podkomisji, że raport komisji Jerzego Millera z 2011 roku jest nieważny, ponieważ - jak przekonywał - "niszczono i fałszowano" materiał dowodowy.
- One nie tylko zostały pozostawione przez rząd Donalda Tuska w dyspozycji Federacji Rosyjskiej, ale były także ukrywane, niszczone i fałszowane - stwierdził w kwietniu 2022 roku Macierewicz
Co ciekawe, w maju 2023 roku senator PO (obecnie poseł) dr Krzysztof Brejza opublikował treść pisma, z którego wynika, że podkomisja Macierewicza otrzymała od MON ponad 31 milionów złotych na prowadzenie tzw. śledztwa.
Warto przypomnieć, że Jarosław Kaczyński i jego partyjni koledzy organizowali coroczne "miesięcznice smoleńskie". Jak podał Cezary Tomczyk, tylko od października 2015 roku do lutego 2018 roku, za samo zabezpieczenie tych obchodów podatnicy zapłacili 2,7 mln zł.
Antoni Macierewicz łatwo się nie podda, podobnie jak prezes Orlenu Daniel Obajtek. Ale powiedzmy szczerze, gdyby Amerykanie chcieli, to już dawno udostępniłby zapis rozmowy pomiędzy śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim a bratem. A tak PiS i b. min. Macierewicz wykorzystywali tragedię smoleńską do swoich partykularnych interesów.
Niezależnie od tej decyzji tajemnica niepotrzebnej śmierci 96 Polaków nadal pozostaje nierozwiązana.
redakcja autoflesz.com