Boże Narodzenie' 2023 - życzenia od redakcji, inne niż zwykle!

Choć święta, zwłaszcza Bożego Narodzenia,  zwykle kojarzą się nam z radosnym okresem przyjścia na świat Jezusa, ubieraniem choinki, rodzinnej celebracji kolacji wigilijnej, wreszcie spożywaniem 12 potraw (zwykle regionalnych) i odbieraniem prezentów od bogatego Gwiazdora (np. w Wielkopolsce czy w Kujawsko-Pomorskiem), to te obecne A.D. 2023 już takie nie będą.

fot. redakcja autoflesz.com

    Znów powtarza się syndrom grudnia, zmiana rządu, zmiana władz TVP, PAP i PR, wreszcie wojna pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą i starym-nowym premierem Donaldem Tuskiem. Aż dziw bierze,  że najważniejsi politycy praktycznie wymieniają „uprzejmości” za pomocą mediów społecznościowych. Jeden wetuje 3 mld zł na media publiczne, ten drugi  oddaje cyniczne uszczypliwości. Każdy ma swoją rację, ale sprawy ważne, najważniejsze dla Polski, powinny być załatwione poza mediami.

Trudno być optymistą już po kilku dniach nowego rządu, obu zwaśnionym stronom topnieje zaufanie społeczne, a sprawy największej wagi umykają na dalszy plan. Liczy się przede wszystkim zemsta, rozliczenie, zmiana władzy w mediach publicznych, poniżenie Jarosława Kaczyńskiego.  Były już premier Morawiecki walczył do samego końca, choć wiadomym było, że nie dostanie wotum zaufania. Nowy-stary premier z kolei zapomina, że został premierem tylko dlatego,  że zawiązał koalicję z liderami Trzeciej drogi, PSL, Lewicy, partii Razem (jak wyliczył europoseł Tarczyński aż 11 podmiotów poszło na służbę do premiera Tuska). Dziś popełnia nadal te same błędy, co podczas poprzednich rządów, gdy był premierem. Ale,  no właśnie, starą władzę  trzeba rozliczyć, co do tej pory było tylko traktowane jako czcze gadanie. Liczenie zaś na to, że prezydent Duda odeśle ustawę budżetową - opracowanej przez nowego ministra finansów KO Andrzeja Domańskiego - do Trybunału Konstytucyjnego to nieczysta gra! Trzeba umieć zejść ze sceny politycznej, jak to śpiewał "Perfect". 
Czas pokaże, czy rzeczywiście Tusk spełni dane wyborcom obietnice, bo już pojawiają się w koalicji pierwsze rysy i pęknięcia. Ale dajmy odbój polityce...

Uważny czytelnik może powiedzieć, że data narodzin Jezusa 25 grudnia nie jest dokładna. Rzeczywiście, potwierdził to także †papież Benedykt XVI w swojej książce „Jezus z Nazaretu”. *

*/ Kalendarz chrześcijański oparty jest na pomyłce, przyznał papież Benedykt XVI w swej książce „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo". Jak napisał Benedykt XVI, „obliczenie początku kalendarza – oparte na dacie urodzin Chrystusa – dokonane zostało przez Dionizjusza Mniejszego, który pomylił się o kilka lat". 
Benedykt XVI podkreśla w książce, że przy narodzeniu Jezusa nie było zwierząt. Dowodzi to, pisząc, że nie ma o tym wzmianki w żadnej ewangelii, jako źródło tej tradycji wskazuje tradycje przedchrześcijańskie. Natomiast tradycję kolędowania wysnuwa z mitu, że aniołowie poinformowali pasterzy o narodzeniu Jezusa śpiewem. Pisze: "(...) to nieporozumienie zrodziło tradycję śpiewania kolęd". / źródło: denon.pl/

Boże Narodzenie, według wiernych,  ludzi Kościoła,  księży i biskupów, swoim światłem rozjaśnia mroki, przynosi nadzieję i radość. Aczkolwiek ta radość jest  niestety - przytłumiona - jak święta bez śniegu!  Dlaczego? Choćby  wojna w Ukrainie (obecnie problemy z wcieleniem kolejnych poborowych 450-500 tys. Ukraińców, w USA Republikanie zablokowali pakiet 61 mld dolarów dla Ukrainy, braki w amunicji artyleryjskiej), wojna Hamasu z Izraelem czy ciągle napięty konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami ws. Tajwanu.
Na polsko-białoruskiej granicy należy się także liczyć z kolejną falą migracji nielegalnych uchodźców ściąganych przez samego Putina i Łukaszenkę. Straż Graniczna, wojsko, policja nie będzie miała spokoju w najbliższych dniach kończącego się roku. Przed nowym-starym premierem kolejne wyzwanie dot. likwidacji blokady przewoźników na granicy z Ukrainą, rozwiązania spraw związanych z ustawą okołobudżetową czy odblokowaniem miliardów euro z KPO. 

Boże Narodzenie, niezależnie od tego czy  swoim blaskiem rozjaśnia mroki,  przynosi nadzieję,  ma też jeden piękny zwyczaj... dzielenia się opłatkiem. Tradycja ta związana jest najprawdopodobniej z  pierwszymi wiekami chrześcijaństwa i nie miała początkowo związku z Bożym Narodzeniem, była symbolem komunii duchowej, w której dzielono się chlebem (eulogia). Z czasem na wigilijną mszę przynoszono chleb, który błogosławiono  dzielono wśród wiernych. Do dziś, w wielu regionach Polski, na bochnie chleba kreśli się nożem znak krzyża.

Życzymy zatem wzajemnej życzliwości, magicznych świąt Bożego Narodzenia okraszonych zapachem choinki i nadzieją na lepsze dni!

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.