Do niecodziennej sytuacji doszło po konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Zdaniem prof. Ireny Lipowicz, Inspekcja Transportu Drogowego nie ma prawa ścigać za wykroczenia polegającego na niewskazaniu przez właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie drogowe.

fot. Wojciech Traczyk /East News
Jednak Inspekcja Transportu Drogowego i jej głównodowodzący Tomasz Połeć, generał, robi swoje, czyli ściga kierowców ile może.
Prof. Lipowicz podkreśliła, że jeszcze w grudniu ubiegłego roku, zwróciła się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości i stwierdziła, że działania ITD, nie mogą być oparte na domniemaniu winy.
- Takiego przepisu w omawianym zakresie nie zawiera "Prawo o ruchu drogowym", środki o charakterze represyjnym nie mogą zaś być stosowane bez podstawy prawnej - wskazała prof. Lipowicz
Stanowisko to podziela resort sprawiedliwości, jednak nie ITD. Kto ma rację, kto jest ponad prawem? Wszystko wskazuje, że sprawa zostanie skierowana do Sądu Najwyższego. Pytanie na tę chwilę jest inne: co z mandatami wystawionymi przez ITD?
Źródło: interia.pl. tvn.24