Szefowie zakładu MA Polska SA - dostawcy branży motoryzacyjnej - ogłosili zwolnienia grupowe pracowników

W Polsce zadomowiło się wielu producentów (a także poddostawców) światowych marek. Tymczasem MA Polska (dawniej Delfo Polska) ogłosiła plan przeprowadzenia znaczących zwolnień grupowych, które dotkną łącznie 260 pracowników w dwóch miastach: Kielcach i Tychach. To odpowiedź na znacznie mniejszy plan zamówień dla giganta motoryzacyjnego Stellantis Polska Sp. z o.o.

 fot. materiały prasowe/ kieleckie "inwestycje

Zwolnienia dotkną fachowców, takich jak: zgrzewacze, tłoczarze, blacharze, spawacze czy  operatorzy  linii automatycznych i lakierniczych. Zwolnieniami zagrożenie są także pracownicy utrzymania ruchu, kontroli jakości, logistyki, a także  służb pomocniczych.

Dyrektor Costamagna w oficjalnym piśmie wskazuje na "znaczne obniżenie programów produkcyjnych spółki",  jako główną przyczynę zwolnień. To odpowiedź na decyzję głównego odbiorcy firmy,  tj. koncernu Stellantis (dawniej FCA). Stellantis od dawna zapowiadał,  że kończy produkcję modeli  segmentu A w Tychach, w tym Fiata 500 i Lancii Ypsilon. MA Polska specjalizuje się  produkcji elementów nadwozi, których głównym odbiorcą był Stellantis.

 - Branża motoryzacyjna nie tylko w Polsce, znacząco odczuwa  brak zamówień, także elektryków. Firmy szukają rozwiązań, a redukcje zatrudnienia stają się takim papierkiem lakmusowym – oświadczył niedawno Waldemar Bartosz, przewodniczący świętokrzyskiej "Solidarności".

Coraz więcej firm zgłasza do urzędów pracy zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych. We wrześniu 2024 było zrobiło to kolejnych 57 pracodawców.

- Zwolnienia są wynikiem pogarszającego się otoczenia gospodarczego dla firm oraz kolejnym etapem w adaptacji do tych zmieniających się warunków - mówi Mariusz Zielonka z Lewiatana.

redakcja  autoflesz.com
 
Źródło: fakt.pl, materiały prasowe

 

Z ostatniej chwili:

Kolejny gigant w branży przewozowej zwalnia pracowników. Zarząd PKP Cargo poinformował o "odłożeniu w czasie części wypłat odpraw i innych należności pracowniczych". Dotyczy to tysięcy byłych lub właśnie zwalnianych pracowników największego przewoźnika w Polsce. Spółka tłumaczy, że jej sytuacja finansowa jest na tyle zła, że nie "stać jej na spłacenie wszystkich zobowiązań".

 fot. Kalina Trojok, Dziennik Zachodni

Przyczynami katastrofalnego stanu spółki, obecne jej władze obciążają poprzedni zarząd z lat 2022-23. Twierdzą, że firmę pociągnęło na dno rekordowe zadłużenie wynoszące ponad 5,2 mld zł oraz ogromne koszty m.in. płac czy rat leasingowych za lokomotywy.

"Zapewniamy, że tak szybko jak będzie to tylko możliwe, wypłacimy wszystkie należne poszczególnym pracownikom kwoty wraz z odsetkami. Zostanie także złożony wniosek o wypłatę pożyczki z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w celu szybszego pokrycia jak największej części należnych odchodzącym pracownikom świadczeń" - czytamy w wydanym oświadczeniu pracodawcy

Publish modules to the "offcanvas" position.