Od 19 stycznia 2013 roku zaczęła obowiązywać ustawa o kierujących pojazdami. Niestety, nie obyło się bez wpadek i pokazu niekompetencji. Bardzo słaba tzw. zdawalność w 47 WORD-ach wystraszyła kandydatów na kierowców.
fot. autoflesz.com
WORD-y, przynajmniej ich większość była zamknięta na cztery spusty w tzw. okresie przejściowym. Prawda jest taka, ze ustawodawca, a także operatorzy dwóch systemów nie przewidzieli takiego okresu. Wynik znamy, nikła zdawalność, nawet dyrektor jednego z ośrodków nie zaliczył egzaminu.
WORD-y nie wybrały jednego operatora systemu
W 47 WORD-ach panuje dowolność w zakresie wybory operatora systemu (PWPW i ITS). Dla przykładu, w Jeleniej Górze, gdzie wybrano testy ITS zdawalność wyniosła niemal 14 proc., w Bydgoszczy (PWPW) tylko 12,9 proc. Jednak to nie testy są winne, tylko pośpieszna informatyzacja i nowe zasady odpowiedzi na pytania. Dodajmy, bez prawa powrotu do pytanie poprzedniego, w ekspresowym tempie.
Czy to dobrze, czy raczej źle? Cóż, opinie wydadzą kursanci, ale nawet my pamiętamy klasówki w szkole na zasadzie: pytanie-odpowiedź. Nie było czasu na ściąganie, ani „pytania do przyjaciela”.
Profil kierowcy - wszyscy się uczą
Jeśli chodzi o profil kandydata na kierowcę, to wszyscy się uczą, starostwa też. Miało być dobrze, wyszło jak zwykle. Profil, to taki kod DNA pozwalający zidentyfikować kursanta w systemie, aż po egzamin państwowy. Problem w tym, że instruktorzy w szkołach jazdy mieli o tym mgliste pojęcie. Tak było jeszcze do 24 styczni br.
Kolejny paradoks dotyczy instruktorów z uprawnień instruktora kat. A2 i AM. Szkoła nie może świadczyć takich usług (w tej kategorii), jeśli nie ma co najmniej jednego instruktora z tymi uprawnieniami. Widać dyletanctwo i brak profesjonalizmu piszących to rozporządzenie pokazuje, to taki papierek lakmusowy bałaganu w ministerstwie. Wystarczyło dodać uprawnienia dla instruktora kat. A i po sprawie. Dla nas to oczywiste, że powinien mieć uprawnienia na szkolenie kat. A1, A2 i AM.
Szkoły jazdy nadal niedoinformowane
Szkoły jazdy nadal nie wiedza, co obowiązuje, co nie obowiązuje. Przypomnijmy, że niektóre nowelizacje wchodzą dopiero od 2016 roku. Chodzi tu szczególnie o okres próbny dla kierowców (2 lata). Na panewce spalił plan szkolenia w zakresie ODTJ (Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy). Wyłożono duże pieniądze, tymczasem ministerstwo jest nieprzygotowane do jego wprowadzenia. Kolejny paradoks to szkolenie na kategorie motocyklowe. Dotychczasowe place manewrowe nie spełniają wymagań w zakresie bezpieczeństwa. Na bo jak przeprowadzić slalom przy prędkości 30 i 50 km/h?
- Do tej pory nie mamy jasnych wytycznych co do szkolenia na kat. A/A1/A2 czy AM. Ponadto musimy zmienić motocykle i wyposażyć je w wymagane układy antypoślizgowe. Nie każdą szkołę na to stać – powiedział Wiesław Koszak, właściciel Szkoły Jazdy KOSZAK, Jelenia Góra
fot. autoflesz.com
- W okresie przejściowym, po 19 stycznia mamy drastyczny spadek szkolenia kursantów. Ci co nie zdali przed 18 stycznia przyjdą do nas podszkolić się z teorii. Czeka nas trudny okres - dodał Koszak
Mamy nadzieję, że to przejściowe trudności i przyniosą spodziewane efekty, a nie knoty prawne. Do tematu będziemy wracać.
